Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego komputery kwantowe zagrażają fundamentom współczesnego szyfrowania?
- Na czym polega technologia zabezpieczeń postkwantowych wdrażanych bezpośrednio w chipie?
- Jakie znaczenie ma polski projekt dla suwerenności technologicznej Europy i bezpieczeństwa NATO?
- Kim są twórcy start-upu ResQuant?
Wraz z dynamicznym rozwojem technologii świat staje na progu bezprecedensowego zagrożenia i nie chodzi wcale o zbuntowaną AI, ale o komputery kwantowe. Te, gdy się pojawią, złamią szyfrowanie, na którym opiera się dziś bankowość, telekomunikacja, satelity i wojsko. Polacy znaleźli sposób, by sobie poradzić z tym wyzwaniem. Mowa o ResQuant – to jedyna firma w UE, zaledwie jedna z kilku na świecie, która rozwija zabezpieczenia postkwantowe bezpośrednio w chipie.
„Kotwica zaufania” dla wojska i infrastruktury krytycznej
Bruksela wymaga od producentów elektroniki bezpieczeństwa wbudowanego w urządzenia, to tzw. zasada security by design. Pierwsze przepisy unijnego Cyber Resilience Act już obowiązują, a do 2027 r. wszyscy producenci elektroniki sprzedający w UE będą musieli spełnić jego wymogi. Jednocześnie Europa chce uniezależnić się technologicznie od dostawców spoza Unii. Jak słyszymy od twórców ResQuant, obecnie to jedyna europejska firma, która w obszarze „sprzętowych zabezpieczeń postkwantowych” może podołać wyzwaniu.
Założyciele start-upu ResQuant - Sven Zagała (z prawej) i Michał Andrzejczak
– Dzisiejsze szyfrowanie, które chroni bankowość, energetykę czy łączność wojskową, opiera się na problemach matematycznych, z którymi komputer kwantowy poradzi sobie nieporównanie szybciej niż klasyczny. Kryptografia postkwantowa to nowa generacja algorytmów, odpornych także na takie ataki. My wdrażamy je bezpośrednio w krzemie, a nie w oprogramowaniu, ponieważ klucze kryptograficzne zapisane w sprzęcie są znacznie lepiej chronione przed kradzieżą i manipulacją – tłumaczy nam Michał Andrzejczak, odpowiedzialny w start-upie za technologię.
Rozwiązanie potwierdza „tożsamość urządzenia” (np. sterownika w sieci energetycznej, satelity czy drona) i zabezpiecza jego komunikację tak, by przejęcie nad nim kontroli było praktycznie niewykonalne. W praktyce chodzi o rynek internetu rzeczy (takich urządzeń jest w sieci około 20 mld).
ResQuant skupia się na wyjątkowo mocno zabezpieczonych chipach dla wojska i infrastruktury krytycznej, które pozostaną bardzo trudne do złamania nawet wtedy, gdy przeciwnik fizycznie przejmie urządzenie.
– To tzw. kotwica zaufania. Chip szyfruje i uwierzytelnia stos technologiczny urządzenia, firmware i software, sprawdzając, czy ktoś w niego nie ingerował – wyjaśnia Andrzejczak.
Polski start-up projektuje nad Wisłą, ale produkować będzie w Niemczech, w fabryce półprzewodników w Dreźnie. – Suwerenność technologiczna jest dla nas kluczowa. W naszym chipie używamy wyłącznie europejskiej własności intelektualnej. Bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa oraz suwerenny europejski łańcuch dostaw czynią nas unikalnymi w Europie – zaznacza.
Czytaj więcej
Hakerzy mogą wykorzystać ogromne moce obliczeniowe, przed którymi nie ochronią obecne systemy. Zagrożeni są wszyscy - ostrzegła brytyjska agencja d...
Firma Svena Zagały i Michała Andrzejczaka ma na koncie już kilka sukcesów. ResQuant ukończył program akceleracyjny AKCES Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (co otworzyło spółce drogę do EIC Pre-accelerator, pilotażowego programu Komisji Europejskiej dla deep-techu), zdobył też pierwszy kontrakt dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Polski start-up w tym roku pozyskał ponadto 25 mln zł finansowania i był jednym z zaledwie sześciu projektów wybranych do dotacji w unijnej inicjatywie STEP (Strategic Technologies for Europe Platform).
Duet od misji specjalnych
Firmą kieruje Sven Zagała, przedsiębiorca i inwestor VC, który od ponad 30 lat komercjalizuje przełomowe technologie. Współtworzył pierwsze sieci komórkowe w Europie: w Motoroli i Harris Stratex odpowiadał za 22 kraje Europy Środkowo-Wschodniej, a później rozwijał rozproszony handel wysokiej częstotliwości (HFT) i projekty Web3. Jest partnerem w Invento.VC (warszawski fundusz seed, który zainwestował w 38 start-upów) i dziś, wraz z biznesowym partnerem, Michałem Andrzejczakiem, skupia się na następnej technologicznej rewolucji – kryptografii postkwantowej.
Drugi ze współzałożycieli start-upu to właśnie ekspert kryptografii i cyberbezpieczeństwa z 14-letnim doświadczeniem w polskich Wojskach Obrony Cyberprzestrzeni (pracował m.in. w Narodowym Centrum Kryptologii nad ochroną najbardziej wrażliwych systemów państwa, ale znaczna część jego dorobku z tego okresu pozostaje niejawna). Andrzejczak doktorat obronił na Wojskowej Akademii Technicznej (z kryptografii postkwantowej PQC), a jego badania stały się fundamentem technologii ResQuant. W 2020 r. postanowił przenieść wiedzę zdobytą w służbie państwu na rynek i zbudować europejską odpowiedź na zagrożenie ze strony komputerów kwantowych.
Stało się to możliwe dzięki Svenowi. Do ResQuant Sven Zagała trafił jako inwestor. W jego żyłach płynie polska krew i, choć wychował się w Australii, wrócił do Polski zaraz po studiach na University of Melbourne. Został tu jednym z pierwszych pracowników Motorola Polska, gdzie prowadził kontrakty dla policji i straży granicznej. Po pandemii obrał rolę anioła biznesu, wraz z funduszem zainwestował w ResQuant i objął w spółce stanowisko prezesa.
– Byłem przekonany, że to projekt, który musi się udać, bo kryptografia postkwantowa to wymuszona, globalna zmiana w cyberbezpieczeństwie. UE i Stany Zjednoczone wyznaczyły już terminy migracji. Zbudowanie współczesnej Enigmy w chipie, który zabezpieczy Polskę, Europę i NATO, to projekt-marzenie i poczucie bardzo ważnej misji – komentuje.
Czytaj więcej
To nie jest problem na jutro. Dane są kradzione już dziś, a odszyfrowane przez komputery kwantowe mogą zostać później – mówi Wendi Whitmore, szefow...
Start-up od 2024 r. współpracuje z ESA. Kooperuje również z NATO – został zaproszony m.in. do opracowania systemu identyfikacji „swój czy obcy” dla dronów, a rozwiązanie otrzymało rekomendację do szybkiego wdrożenia (tzw. Rapid Adoption Service).
Kierunek: USA i giełda
– Przełomem w sprzedaży będzie wejście na rynek naszego chipa. Potrzeba zaufanej tożsamości urządzeń i bezpiecznego szyfrowania jest globalna. Najpierw chcemy umocnić pozycję w Europie, gdzie mamy rozbudowaną sieć kontaktów. Kolejnym krokiem będą Stany Zjednoczone, które mają silny przemysł obronny i konsekwentnie wprowadzają regulacje dotyczące kryptografii postkwantowej – mówi nam Sven Zagała. – Bardzo duże potrzeby widzimy też w Polsce: w zabezpieczeniu infrastruktury krytycznej, systemów państwowych i chmur danych, które powinny być chronione suwerennymi rozwiązaniami. Mówi o tym wprost Strategia Cyfryzacji Państwa, przyjęta przez Radę Ministrów w czerwcu tego roku. Zakłada ona, że Polska ma dysponować suwerennym potencjałem kryptologicznym i dokonać bezpiecznej migracji do kryptografii postkwantowej, a w sektorach krytycznych mają być wykorzystywane rozwiązania oparte na produktach z UE – kontynuuje.
ResQuant skupia się teraz na pierwszych prototypach chipa. Rozpoczęcie produkcji w krzemie spółka planuje na przełomie roku, a produkcję masową – w II połowie 2027 r. Zespół liczy 20 osób i ma rosnąć. Start-up koncentruje się właśnie na domknięciu rundy o wartości 5 mln euro – szuka inwestorów strategicznych, z pierwszym właśnie podpisuje umowę na pakiet kilku procent.
– To polska firma technologiczna, która chce budować własne rozwiązania na bazie naszej technologii. Szukamy podobnych partnerów wśród firm działających w infrastrukturze krytycznej, obronności, centrach danych i nowoczesnym przemyśle – wskazuje Zagała.
Czytaj więcej
Brytyjska firma Quantum Motion zbudowała pierwszy komputer kwantowy oparty na krzemowych procesorach. Dzięki wykorzystaniu standardowych technologi...
Sven i Michał mają po 32,5 proc. udziałów w spółce, czeski fundusz Lighthouse Ventures 15 proc., a Invento.VC – 10 proc. (pozostałe 10 proc. to udziały pracownicze).
– Zależy nam, by większościowy pakiet pozostał w polskich rękach. W przyszłości chcemy wejść na giełdę – deklarują założyciele ResQuant.