Jakie są światowe trendy w zakresie TETRA i migracji na LTE, a przede wszystkim 5G?

Globalnie są kraje, którym wystarcza krytyczna komunikacja (tzw. PPDR – red.) głosowa i przesyłanie wiadomości tekstowych za pomocą TETRA. Ale są też kraje, które zmierzają w stronę działań wykorzystujących informacje, transmisję danych i łączenie wielu technologii, np. IoT. Potrzebują one czegoś więcej niż to, co oferuje dziś łączność typu TETRA. To nakręca trend do migracji do rozwiązań szerokopasmowych typu LTE, przede wszystkim w Europie, szczególnie w zakresie ogólnokrajowych publicznych sieci bezpieczeństwa.

Jak w tym ujęciu zdefiniowałby pan sieć hybrydową?

Można tak określić ścieżkę przejścia od TETRA do technologii szerokopasmowych w standardzie 3GPP czy też 4G lub 5G oraz modele, w których z tych technologii (TETRA i LTE – red.) korzystamy równolegle, gdyż migracja z dnia na dzień z jednej technologii na drugą byłaby raczej karkołomna.

Jakiego typu rozwiązania funkcjonują na rynku?

Widzimy bardzo zróżnicowane podejścia. Głównymi czynnikami definiującymi te różnice są wykorzystywane pasmo, model świadczenia usługi i model migracji. Jeśli chodzi o pasmo, to każdy kraj ma swoją specyfikę, nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi. W niektórych krajach dostępne jest osobne pasmo dla łączności krytycznej, w innych można wykorzystywać tylko pasmo komercyjne. To zakreśla obszar dostępnych rozwiązań.

Gdy chodzi o model świadczenia usługi, niektóre państwa budują osobną sieć szerokopasmową, podobnie, jak w przypadku rozwiązań wąskopasmowych. W innych preferowany jest model aktywnego współdzielenia sieci radiowej z operatorem z sektora prywatnego, ale z osobnym rdzeniem dla sieci łączności krytycznej (MOCN), lub model operatora wirtualnego (MVNO). W jeszcze innych zaś jest to po prostu zlecona usługa budowy sieci do operatora z sektora prywatnego.

A jeśli chodzi o modele przejściowe, wiele krajów, w których działają sieci TETRA lub podobne, bierze na siebie odpowiedzialność za migrację obecnych użytkowników. Gdzie indziej zaś nowa, szerokopasmowa sieć zaczyna od zera, bez zobowiązań związanych ze spuścizną technologiczną (sieci poprzednich generacji – red.).

Może pan podać przykłady?

Gdy patrzymy na sieć FirstNet w USA, musimy pamiętać, że pasmo jest tam tradycyjnie bardzo drogim zasobem. Z kolei w metropoliach sieci komórkowe są dziś przeciążone do granic. W efekcie rząd USA zdecydował, że część tzw. pasma 14 w paśmie 700 MHz (2 x 10 MHz – red.) zostanie przydzielona dla systemu FirstNet, co było znaczącym aktywem, na bazie którego rozpoczęto współpracę i przetarg na ogólnokrajową sieć bezpieczeństwa publicznego [PPDR]. Co ważne, partner rynkowy przedsięwzięcia, operator AT&T, może także używać tego pasma dla swoich użytkowników komercyjnych, ale z niższym priorytetem.

Z kolei np. Zjednoczone Emiraty Arabskie, jako kraj regionu Zatoki Perskiej, mają bardzo wysoki profil ryzyka. W efekcie, ze względu na charakter gospodarki, mocno opartej na turystyce, muszą być pewne, że każdy, kto tam podróżuje, czuje się bezpiecznie. ZEA mają więc osobne pasmo (2 x 15 MHz – red.) i osobną sieć (Nedaa – red.).

W Europie powiem o Finlandii. U nas dostępne było jedynie pasmo 700 MHz, dzięki tzw. dywidendzie cyfrowej, gdy telewizja analogowa przeszła na nadawanie cyfrowe. Jednak nasz sąsiad, Rosja, nadal wykorzystuje to pasmo do nadawania (co najmniej do połowy 2022 r. – red.). W efekcie w dużej części kraju sygnał w tym paśmie jest zakłócany, co niestety oznacza, że może nie być ono najbardziej odpowiednie do komunikacji krytycznej PPDR. Odbyła się więc ogólnokrajowa dyskusja z operatorami sieci komórkowych. Osiągnięto porozumienie w sprawie zmian w przepisach, zgodnie z którymi wybrany w przetargu został operator (Elisa – red.), który będzie świadczył na wszystkich swoich pasmach priorytetowe usługi łączności szerokopasmowej o znaczeniu krytycznym oraz zaoferuje dostęp do swojej sieci radiowej (RAN).

Natomiast w Wielkiej Brytanii usługa łączności PPDR jest w zasadzie całkowicie zlecona do operatora EE i stworzonej przez niego sieci ESN.

Można wskazać datę odejścia od TETRA? To będzie np. 2030 r.?

W TCCA stworzyliśmy mapę drogową migracji do łączności szerokopasmowej. Uważamy, że mamy właśnie odpowiednie okno transferowe. Otwiera się ono wraz z rozwojem technologii, co ma miejsce teraz, gdy standardy 3GPP, 4G, 5G stają się dojrzałe i trafiają na rynek. To otwiera możliwość przejścia na większą skalę na technologie 4G i 5G. Z drugiej strony granicą tego okna transferowego będzie czas, gdy – zwłaszcza w Europie Zachodniej – skończy się żywotność techniczna istniejących sieci TETRA, głównie chodzi o stacje bazowe. I rzeczywiście w wielu państwach przypadnie to na koniec obecnej dekady. Są one więc w sytuacji, w której albo uda im się dokonać transformacji w tym okresie, albo będą musiały ponownie zainwestować w istniejącą technologię, co prawdopodobnie nie będzie najbardziej intratne.

Jednocześnie, gdy spojrzymy na inny sektor poza bezpieczeństwem publicznym – transport, zostało już stwierdzone, że technologia GSM-R – wybrana w Europie dla międzynarodowych kolei dużych prędkości – stanie się przestarzała z końcem dekady. To więc kolejna branża, która wymaga transformacji.

Nadszedł zatem czas, aby kraje upewniły się, że mają odpowiednie prawo, i rozpoczęły procesy związane z zamówieniami publicznymi, gdyż organizacje potrzebują czasu na migrację. Oczywiście jako TCCA pomagamy w tej transformacji organizacjom i krajom na całym świecie.

Dodam, że państwa, które korzystają z technologii wąskopasmowej i odpowiadają im jej możliwości komunikacji głosowej i przesyłu wiadomości o znaczeniu krytycznym, mogą korzystać z TETRA nawet do 2050 r.