UKE: druga – trzecia runda konsultacji aukcji 800/2600 MHz [nowe]

Regulator najwyraźniej ugiął się pod naporem argumentów podzielanych przez część uczestników konsultacji aukcji LTE. Ruszyła właśnie druga, a właściwie trzecia runda konsultacji zmienionej dokumentacji. Tym razem potrwa do 5 maja. Cieszyć mogą się grupa Zygmunta Solorza-Żaka i operator sieci Play. T-Mobile Polska już protestuje.

Publikacja: 07.04.2014 07:07

UKE: druga – trzecia runda konsultacji aukcji 800/2600 MHz [nowe]

Foto: ROL

Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Magdalena Gaj, ogłosiła w piątek po południu drugą rundę tegorocznych konsultacji aukcji na rezerwację częstotliwości z pasma 800 MHz i 2,6 GHz. W sumie są to jednak już trzecie konsultacje poprzedzające rozdysponowanie tych częstotliwości.

Tym razem poprawionej dokumentacji aukcyjnej są dwie istotne zmiany: ostro sformułowano zakaz współdzielenia więcej niż trzech bloków pasma 800 MHz oraz zniesiono tzw. market cap dla posiadaczy pasma 900 MHz, co powoduje w praktyce, że wszyscy startujący mogą starać się już nie o jeden, ale o dwa bloki 800 MHz.

Co do pierwszej zmiany – Magdalena Gaj, prezes UKE przekonywała w korespondencji z rpkom.pl, że takie były jej intencje od zawsze. Nie sposób jednak nie zauważać roli, jaką w doprowadzeniu do bieżących zapisów dokumentacji miały firmy Zygmunta Solorza-Żaka, uwagi zgłaszane przez P4, a ostatnio także zainteresowanie polityków.

Jedno jest pewne. O ile pierwsze dwa projekty aukcji były mocno kontestowane przez P4, operatora sieci Play i firmy Zygmunta Solorza-Żaka, teraz sytuacja na pewno się odwróci. Wskazuje na to stanowisko T-Mobile Polska, które publikujemy w dalszej części materiału.

Gaj: zawsze tak uważałam

Prezes Magdalena Gaj zmieniła bowiem kształt dokumentacji po myśli polskiego miliardera, który przez ostatnich kilka miesięcy promował pomysł budowy jednej wspólnej sieci w paśmie 800 MHz. Przeprowadził nawet test udowadniający, że z technicznego punktu widzenia sieć zbudowana z wszystkich sześciu (włącznie z należącym do Sferii) bloków częstotliwości będzie działać.

Popierał ten pomysł także Play proponując rozwiązanie, w którym każdy z czterech operatorów komórkowych może wygrać tylko jedną czwartą pasma, a warunki aukcji „stymulują” firmy do zawarcia biznesowego porozumienia o współpracy.

Gaj podkreśla dziś, że zawsze była zwolenniczką współpracy operatorów przy budowie sieci LTE, ale też przyznaje, że w dokumentacji zabrakło precyzyjnych zapisów jednoznacznie popychających firmy w kierunku realizacji takiego właśnie scenariusza.

– W dokumentacji grudniowej i lutowej znalazły się zapisy związane z ograniczeniem współwykorzystwyania częstotliwości do 30 MHz (trzech bloków pasma 800 MHz – red.) – mówi prezes UKE.  Wówczas jednak operatorzy podnosili, że zapis nie ogranicza w jednoznaczny sposób możliwości budowy sieci z więcej niż trzech bloków.

– Ze złożonych uwag w trakcie konsultacji wynika, że jest to nie wystarczające zabezpieczenie przed zaburzeniami konkurencji. Argumenty te przekonały mnie i przenieśliśmy te zapisy do części zobowiązań podejmowanych w ramach aukcji, których nie wykonanie skutkuje możliwością cofnięcia rezerwacji częstotliwości – wyjaśnia Magdalena Gaj.

Aukcja no-limit

Zmiana tych zapisów to jedno. Firmy Zygmunta Solorza-Żaka mogą cieszyć się jeszcze z jednego, nie mniej dla nich istotnego. Podczas gdy do tej pory mogły starać się tylko o jeden blok częstotliwości 800 MHz, teraz mogą wystartować po dwa.

Zniesiony został bowiem tzw. market cap, czyli limit dla operatorów posiadających już znaczną ilość pobliskich częstotliwości 900 MHz.  – Wszystkie podmioty, które będą chciały startować w aukcji mogą kupić taką samą ilość częstotliwości – przyznaje też prezes Gaj.

T-Mobile Polska ostro krytykuje zmianę. – Obecnie analizujemy opublikowany trzeci już projekt dokumentacji aukcyjnej. Główne zmiany uwypuklone w komunikacie UKE pokazują, że aukcja nabiera charakteru pozornej równości – z negatywnym skutkiem końcowym dla konkurencji i klientów – mówi Cezary Albrecht, odpowiedzialny w T-Mobile Polska za strategię i kontakty z regulatorem.

– Na podstawie proponowanych zmian, ugruntowany zostanie faktyczny monopol technologiczny w zakresie LTE na łącznie 20 MHz pasma w zakresie 1800 MHz świadczonym przez podmioty należące do Grupy Kapitałowej ZSŻ. Aukcja w planowanej formie umożliwi konkurentom pozyskanie maksymalnie zaledwie 10 MHz pasma z zakresu 800 MHz. Czyli dwa razy mniej niż obecnie posiada Grupa Midas, z której zasobów korzystają Polkomtel i Cyfrowy Polsat. A nawet przy wykorzystaniu – prawnie dopuszczalnego i regulacyjnie pożądanego – współwykorzystywania częstotliwości przez kilka podmiotów po wprowadzonej przez UKE zmianie nie będzie mogła powstać konkurencyjna oferta dla klientów bowiem pułap współdzielenia został arbitralnie ustalony przez regulatora na poziomie 15 MHz. Warto dodać, że zmiana spectrum cap dla 900 MHz otwiera podmiotom związanym z grupa ZSŻ możliwość pozyskania w sumie 15 MHz , jeżeli doliczymy już wcześniej pozyskany blok 5 MHz przez Sferię. Widać też niestety powrót zapisów utrudniających uczestnikom elastyczne składanie ofert na poszczególne bloki. Ta i wiele innych kwestii wymaga głębszej analizy – wylicza Albrecht.

Według Magdaleny Gaj, odstąpienie od limitu, to efekt zaostrzenia skutków związanych z ograniczeniami współwykorzystywania do 30 MHZ.  – Ten zapis wydaje się, że w wystarczający sposób zabezpiecza konkurencję. Jeśli jednak cokolwiek działoby się po aukcji, co by konkurencję zakłócało, zawsze mogę nałożyć obowiązki regulacyjne: obowiązek hurtowego udostępniania sieci, oferty, stawek itd. – wylicza Gaj.

Mimo ograniczenia do współdzielenia tylko trzech bloków, licytacja może być jednak i tak zacięta. Częstotliwościami można przecież dziś handlować, albo udostępniać je innym podmiotom za opłatą.

Wiadomo, że T-Mobile Polska kieszenie ma głębokie, Orange Polska gotowy jest do batalii od dawna, a z naszych informacji wynika, że Emitel zadbał o finansowanie bankowe na poczet aukcji. Play, jeśli zostanie przelicytowany, może wybrać umowę o roaming krajowy w paśmie 800 i 2600 MHz, o którą już zadbał.

Miliardy miliardera

Czas grał od ponad pół roku na korzyść Zygmunta Solorza-Żaka. Czy firmy tworzące dziś układ wokół Polkomtela, operatora sieci Plus stać na wydatek rzędu 0,6-1 mld zł? Gdyby nie zadłużenie grupy – wątpliwości by nie było. Sam Cyfrowy Polsat zarabia od dwóch lat rocznie ponad 1 mld zł EBITDA. Razem z Plusem  to już 3,9 mld zł. Ich wspólny dług przekracza jednak 10 mld zł. Solorz-Żak łączy właśnie łączy obie firmy w jedną grupę, licząc, że w takiej konfiguracji koszty obsługi zadłużenia spadną.

W ubiegłym roku firmy wypłaciły wierzycielom wyniosły w sumie około 2 mld zł. W tym roku powinno to być teoretycznie mniej, ponieważ ich podstawa zmniejszyła się (Cyfrowy Polsat spłacił blisko 500 mln zł części kapitałowej, Plus 800 mln zł). Cyfrowy Polsat chce przy tym zwiększyć możliwości finansowe zamieniając 2 mld zł zobowiązań finansowych na 3 mld zł kredytu. Teoretycznie Solorz-Żak ma jeszcze zaplecze w postaci giełdowego Midasa, który do tej pory stanowi centrum kosztów grupy budujące hurtową sieć LTE. Cyfrowy Polsat i Plus mogłyby mu pożyczyć gotówkę na udział w aukcji.

Nie bez znaczenia są tu też zapewne możliwości Solorza-Żaka i jego wieloletniego partnera biznesowego Heronima Ruty. Otrzymają akcje Cyfrowego Polsatu warte 6 mld zł.

Magdalena Gaj zapewnia, że nie ma w planach czwartych konsultacji dokumentacji przetargowej.  – Aukcję będziemy chcieli ogłosić bardzo szybko po zakończeniu konsultacji – mówi Gaj. Według niej sama aukcja mogłaby ruszyć w lipcu.

Nie-krótka historia aukcji LTE

Pierwsze konsultacje zakończyły się jeszcze w ubiegłym roku ogłoszeniem aukcji tuż przed Sylwestrem.  Regulatorowi zależało, by zmieścić się w ubiegłorocznym kalendarzu, ponieważ tego wymagała Komisja Europejska. W kuluarach można było usłyszeć wtedy, że powodzenie projektu w zakreślonym wtedy kształcie, w związku z bałaganiarstwem w dokumentacji jest nierealne. Operatorzy obawiali się, że zwycięzcy licytacji będą przez konkurencję ciągani potem po sądach w związku z błędami w dokumencie. Aukcja została wprawdzie ogłoszona, ale po dwóch miesiącach odwołana. Bezpośrednim powodem stał się błąd ludzki i za późno o kilka godzin upublicznione wyjaśnienia UKE do dokumentacji.  Pracę stracił ówczesny rzecznik urzędu. W tym samym momencie ruszyły drugie konsultacje. Zakończyły się 19 marca i do tej pory UKE oficjalnie nie zaprezentował stanowisk, które napłynęły w ich toku.  Większość z nich opublikował natomiast serwis rpkom.pl, należący do grupy z „Rz”.

W piątek regulator zapewnił, że intencją wprowadzonych modyfikacji jest takie stworzenie ram aukcji, aby kształt rynku sprzyjał i skłaniał operatorów do współpracy z wykorzystaniem uzyskanych w aukcji częstotliwości.

UKE zaznacza przy tym, że współpraca taka nie może jednak doprowadzić do zaburzenia konkurencji na rynku i musi odbywać się w określonych warunkach regulacyjnych.

„Jako Prezes UKE stoję na stanowisku, iż optymalnym rozwiązaniem wydaje się być wykorzystanie częstotliwości będących przedmiotem aukcji na zasadzie współkorzystania. Ponieważ zarówno w oficjalnych stanowiskach przekazanych przez zainteresowane podmioty, jak i głosach rynku, element współdzielenia częstotliwości był traktowany jako kluczowy dla tej aukcji, zdecydowałam się zmodyfikować zapisy aukcyjne w tym kierunku, zgodnie z postulatami rynku” – wyjaśnia Magdalena Gaj cytowana w komunikacie.

Regulator przypomina, że tego typu podejście sygnalizowane było już w Stanowisku Prezesa UKE z 30 grudnia 2013. Gaj stwierdzała w nim, że:

„Jako organ, którego zadaniem jest, między innymi, prowadzenie polityki regulacyjnej, mającej na celu w szczególności wspieranie konkurencji w zakresie dostępu do sieci telekomunikacyjnych, udogodnień towarzyszących lub świadczenia usług telekomunikacyjnych, w tym:

* zapewnienie wszystkim użytkownikom, także użytkownikom niepełnosprawnym, osiągania maksymalnych korzyści w zakresie cen oraz różnorodności i jakości usług,

* efektywne inwestowanie w dziedzinie infrastruktury oraz promocję technologii innowacyjnych,

* wspieranie efektywnego wykorzystania oraz zarządzania częstotliwościami i numeracją

stoi na stanowisku, iż optymalnym rozwiązaniem wydaje się być wykorzystanie częstotliwości będących przedmiotem aukcji na zasadzie współkorzystania”.

Kwestia współdzielenia częstotliwości przez operatorów zajmuje także istotne miejsce w polityce Komisji Europejskiej, która podkreśla, że otoczenie regulacyjne w tym aspekcie jest niezwykle istotne.

Prezes UKE podkreśliła we właśnie wydanym komunikacie: – Jako regulator rynku stoję na stanowisku, iż współdzielenie częstotliwości nie może doprowadzić do monopolizacji rynku przez podmioty współdzielące częstotliwości, a w konsekwencji do zaburzenia konkurencji na rynku telekomunikacyjnym. W opinii szefowej UKE okoliczność ta jest niezwykle istotna, z uwagi na fakt, iż nierównowaga konkurencyjna może skutkować powstaniem kolejnego negatywnego zjawiska na rynku telekomunikacyjnym, jakim jest ograniczenie ofert detalicznych dostępnych dla konsumenta, zarówno pod względem ich liczby, różnorodności, jakości oraz ceny.

Przedmiot i zakres konsultacji nie zmieniły się.

Przedmiotem konsultacji są projekty następujących dokumentów:

1)      ogłoszenia o aukcji na 19 rezerwacji częstotliwości z pasma 800 MHz oraz z pasma 2,6 GHz, każda na obszarze całego kraju, przeznaczona do świadczenia usług telekomunikacyjnych w służbie radiokomunikacyjnej ruchomej lub stałej;

2)      dokumentacji aukcyjnej na 19 rezerwacji częstotliwości z pasma 800 MHz oraz z pasma 2,6 GHz, każda na obszarze całego kraju, przeznaczona do świadczenia usług telekomunikacyjnych w służbie radiokomunikacyjnej ruchomej lub stałej.

Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Magdalena Gaj, ogłosiła w piątek po południu drugą rundę tegorocznych konsultacji aukcji na rezerwację częstotliwości z pasma 800 MHz i 2,6 GHz. W sumie są to jednak już trzecie konsultacje poprzedzające rozdysponowanie tych częstotliwości.

Tym razem poprawionej dokumentacji aukcyjnej są dwie istotne zmiany: ostro sformułowano zakaz współdzielenia więcej niż trzech bloków pasma 800 MHz oraz zniesiono tzw. market cap dla posiadaczy pasma 900 MHz, co powoduje w praktyce, że wszyscy startujący mogą starać się już nie o jeden, ale o dwa bloki 800 MHz.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Telekomunikacja
Uwaga na nowe pułapki w roamingu. Jak za granicą łączyć się taniej lub za darmo
Telekomunikacja
Gigant ogłasza przełom w łączności. To zupełnie nowa jakość
Telekomunikacja
To ma być przełom w tworzeniu ultraszybkiego internetu 6G. Znika wielka przeszkoda
Materiał Promocyjny
Mobilne ekspozycje Huawei już w Polsce – 16 maja odwiedzi Katowice
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą