W Unii Europejskiej dobiegają końca prace nad wspólną rekomendacją, w jaki sposób zadbać o bezpieczeństwo sieci telekomunikacyjnych, w tym przede wszystkim co zrobić z chińskimi firmami budującymi sieci 5G tak, aby nie naruszyć ani relacji ekonomicznych, ani sojuszniczych.
Krytyczna infrastruktura nie dla Huawei
We wtorek rząd Wielkiej Brytanii opublikował decyzję ws. wyboru dostawców infrastruktury 5G. Na portalu rządu zawisł list Nicky Morgan, minister ds. cyfryzacji, kultury, mediów i sportu. Jak można było przeczytać, rząd zdecydował, że w przypadku 5G i sieci w pełni światłowodowych produkty dostawców infrastruktury określanych jako „wysoce ryzykowni” (ang. high risk vendor) nie będą wykorzystywane do budowy systemów infrastruktury krytycznej, zostaną wykluczone spośród systemów odpowiadających za bezpieczeństwo w takich sieciach, a ich obecność w wypadku innych funkcji sieciowych zostanie ograniczona do 35 proc.
CZYTAJ TAKŻE: Sankcje uderzyły Huawei. Koncern przewiduje trudny 2020 rok
Wielka Brytania zamierza usunąć sprzęt HRV z miejsc „wrażliwych” (pobliża baz wojskowych i elektrowni atomowych) oraz wprowadzić nowe przepisy pozwalające kontrolować HRV.
NCC: to zawsze był dostawca wysoce ryzykowny
O tym kto jest „HRV” decyduje Narodowe Centrum Cyberbezpieczeństwa. NCC podało, że chińska firma Huawei zawsze była uznawana za HRV. Wskazało całą listę systemów, których operatorzy w Wielkiej Brytanii nie mogą kupować u HRV. Nie przytaczamy ich tutaj ze względu na specjalistyczny charakter, ale zasięgnęliśmy opinii, co oznaczają poszczególne elementy z listy NCC.
W opinii inżyniera związanego z jednym z polskich telekomów, lista ta obejmuje funkcje z tzw. „core’a”, w tym systemu pozwalające zarządzań i kontrolować sieć. Nie wykluczono natomiast Huawei z dostaw nadajników radiowych.
CZYTAJ TAKŻE: Polskie 5G nie czeka na rozejm USA-Chiny. Huawei pracuje dla telekomów
Zhang: jesteśmy podbudowani
Potwierdza to rozesłana do mediów informacja prasowa koncernu. Huawei uspokaja w niej, że brytyjski, że może kontynuować współpracę z operatorami na dotychczasowych zasadach.
W Wielkiej Brytanii decyzja rządu Borisa Johnsona uważana jest za kontrowersyjną, jako że nie tego oczekiwał prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump.