– Możliwość komunikowania się z kimkolwiek w dowolnym języku to supermoc, o której ludzie marzyli od zawsze, a sztuczna inteligencja dostarczy taką możliwość w ciągu naszego życia – powiedział Mark Zuckerberg, dyrektor generalny Meta, podczas prezentacji online podczas wydarzenia „Inside the Lab”.

Firma twierdzi, że chociaż najczęściej używane języki, takie jak angielski, mandaryński i hiszpański, są dobrze obsługiwane przez obecne narzędzia tłumaczeniowe, to około 20 proc. światowej populacji nie mówi językami nimi objętymi.

Zuckerberg twierdzi, że chce przezwyciężyć te wyzwania, wdrażając nowe techniki uczenia maszynowego w dwóch konkretnych obszarach. Pierwszy, określany jako Language Left Behind, skoncentruje się na budowaniu modeli sztucznej inteligencji, które mogą nauczyć się tłumaczyć język przy użyciu mniejszej liczby przykładów szkoleniowych. Drugi, Universal Speech Translator, będzie miał na celu zbudowanie systemów, które bezpośrednio tłumaczą mowę w czasie rzeczywistym z jednego języka na drugi bez potrzeby stosowania komponentu pisemnego jako pośrednika (powszechna technika dla wielu aplikacji tłumaczeniowych).

„Wyeliminowanie barier językowych umożliwiłoby miliardom ludzi dostęp do informacji online w ich ojczystym lub preferowanym języku – czytamy na firmowym blogu.

Jak podkreśla portal The Verge, może to być kluczowa aplikacja dla sukcesu wielu produktów firmy, w tym technologii metaverse. Uniwersalne oprogramowanie do tłumaczenia zwiększyłoby użyteczność urządzeń do noszenia, takich jak okulary AR.

Czytaj więcej

Meta buduje najpotężniejszy superkomputer. Ma zasilić metaverse

Faktem jest, że postępy w uczeniu maszynowym w ostatnich latach znacznie poprawiły szybkość i dokładność tłumaczenia. Wiele dużych firm technologicznych, od Google po Apple, oferuje teraz użytkownikom bezpłatne narzędzia do tłumaczenia AI, jednak ta technologia ma również swoje problemy, popełnia błędy, pomija wiele niuansów, wprowadza uprzedzenia płciowe do wyników. Niektórzy mówcy nietypowych języków twierdzą również, że obawiają się utraty kontroli nad swoją mową i kulturą, jeśli umiejętność tłumaczenia ich słów jest kontrolowana wyłącznie przez duże technologie.

Ma to często bardzo poważne konsekwencje. The Verge przytacza przykład Palestyńczyka, który w 2017 roku został aresztowany przez izraelską policję po tym, jak oprogramowanie Facebooka błędnie przetłumaczyło post, który udostępnił. Mężczyzna napisał „dzień dobry” po arabsku, ale Facebook przetłumaczył to jako „skrzywdził ich” po angielsku i „zaatakuj ich” po hebrajsku.

Facebook inwestuje w sztuczną inteligencję od dziesięciu lat i ma jednego z wiodących światowych ekspertów, Yanna LeCuna jako szefa AI. W styczniu ogłosił, że zbudował nowy superkomputer AI, który ma być najszybszy na świecie, gdy zostanie ukończony w połowie 2022 roku.