Nowatorski koncept zakłada, że głęboki na 20 km odwiert pokona nawet najtwardsze skały. Startup ma pomysł na ich przebicie. Stosowane w tradycyjnych odwiertach wiertła byłyby bezradne i szybko się zużywały. Quaise Energy sięgnie więc po technologię „odparowywania” skał. Do pokonania skorupy ziemskiej wykorzysta urządzenie emitujące mikrofale zwane żyrotronem (tzw. gyrotron generuje milimetrowe fale elektromagnetyczne za pomocą rezonansu cyklotronowego elektronów w silnym polu magnetycznym). Narzędzie to od dziesięcioleci jest wykorzystywane m.in. w eksperymentach syntezy jądrowej.

Czytaj więcej

Polacy rewolucjonizują poszukiwania surowców. Rentgen skorupy ziemskiej

Na razie konkrety owiane są jeszcze tajemnicą, ale Quaise Energy ma ambitny cel, by pilotażowa „studnia” geotermalna powstała do 2026 r. Pierwsza elektrownia geotermalna mogłaby zacząć działać w perspektywie 5-6 lat. Testowe wykorzystanie żyrotronu na większą skalę zaplanowano natomiast na przyszły rok. Projekt wspiera Departamentu Energii USA.

Pomysł na sięgnięcie po energię, która magazynowana jest w jądrze naszej planety opracował Paul Woskov, inżynier ds. badań w Centrum Nauki o Plazmie i Fuzji MIT. Naukowiec, który jest również jednym z założycieli startupu, spędził ostatnie 14 lat tworząc zręby energetyki przyszłości. Wizją tzw. głębokiej geotermii (zwykła geotermia dotyczy z reguły złóż na głębokości do 150 m) zakłada, że ludzkość sięgnie do zasobów energii, które dotąd nie były eksploatowane (temperatura skał na docelowej głębokości, do której chce się dowiercić amerykański startup, sięga 500 st. Celsjusza). Realizacja tego przedsięwzięcia zagwarantuje całkowicie bezemisyjne źródło energii, a do tego wystarczy na zasilanie potrzeb ludzi na całym świecie wręcz przez miliony lat (to energia odnawialna).