Car Scanner to spółka z Krakowa, która rozwija unikalną technologię. Pod tą samą nazwą wdraża ona pierwszy na świecie mobilny tester faktycznego stanu pojazdu, który łączy robotykę i technologię sztucznej inteligencji (AI). Maszyna, która może być wykorzystywana przy sprzedaży używanych samochodów, już przyciągnęła inwestorów. Startup pozyskał właśnie 2 mln dol., a teraz szykuje się do podboju amerykańskiego rynku. W rozwoju firmy pomóc ma Michał Lasek, doświadczony przedsiębiorca z branży automotive, który pracował m.in. w McLaren Automotive oraz rodzimym Groclinie.

Ekspansja za ocean

Pandemia i niedobory półprzewodników przyczyniły się do największej cyfrowej transformacji w historii na rynku sprzedaży samochodów. Sprzedaż używanych samochodów online wzrosła w ostatnim kwartale o 300 proc., jednak w cyfrowym świecie cały czas nie można przeprowadzić oględzin jazdy próbnej. Dlatego dla kupujących niezbędna jest przejrzysta dokumentacja używanych samochodów: 68 proc. z nich twierdzi, że stan auta jest drugim po cenie najważniejszym czynnikiem mającym bezpośredni wpływ na decyzję zakupową. I tu wkracza innowacja od Car Scanner. Technologia krakowskiego startupu zapewnia rozwiązania tzw. remarketingowe (widok 360° z zewnątrz oraz z wnętrza samochodu), a także inspekcję, czyli wykrywanie zarysowań, wgnieceń, napraw lakierniczych. Rozwiązanie skierowane jest przede wszystkim do komisów samochodowych, ale też i serwisów online. Jak wskazują przedstawiciele spółki, wyniki badania stanu pojazdu są dostępne w zaledwie kilku minut po skanowaniu. – Wraz z cyfrową transformacją rynku sprzedaży samochodów, przed Car Scanner pojawiła się wyjątkowa okazja do wdrożenia nowego standardu dokumentacji pojazdów używanych – mówi Sławomir Potasz, prezes Car Scanner. – Nasze roboty są opracowywane i produkowane przez zespół prawie 30 inżynierów w Krakowie. Zespół rozwija się teraz również po drugiej stronie oceanu, aby zapewnić obsługę ponad 40 mln sprzedawanych rocznie używanych samochodów na rynku amerykańskim – dodaje.

Czytaj więcej

Ten nowy robot ma przewozić wszystko. Ma niezwykłe możliwości

Firmie w ekspansji pomóc mają inwestorzy. W zakończonej rundzie zalążkowej pozyskała ona kapitał od funduszy ffVC Tech & Gaming, FundingBox DeepTech Fund oraz PomerAngels, a także amerykańskiego akceleratora Techstars. Do Car Scanner dołączył również wspomniany Michał Laska, nie tylko w roli inwestora, ale też jako współtworzący ten innowacyjny biznes.

Zaczęło się od slidera dla youtuberów

28-letni Sławomir Potasz początkowo miał inny pomysł. Chciał być operatorem kamery filmowej. Nie udało się, ale z pasji nie zrezygnował i opracował koncept smartfona, który, poruszając się po szynie, może – dzięki funkcji śledzenia twarzy – filmować poruszającą się przed kamerą osobę (tzw. cyfrowy slider). Projekt adresowany był do filmowców amatorów i youtuberów.

– Dotąd fani filmowania smartfonem mogli korzystać z tzw. selfie sticków, czy stabilizatorów, zwanych gimbalami. My poszliśmy dalej, umożliwiając m.in. śledzenie twarzy czy wykrywanie ruchu – mówił nam w 2017 r.

Poza urządzeniem jego startup dawał użytkownikom również cały ekosystem ze specjalistyczną aplikacją do obróbki materiałów i chmurą. Co ciekawe, opracowywane przez startup rozwiązanie znalazło zastosowanie jako system do zarządzania przestrzenią biurową w coworkingach i technologia do optymalizacji rozmieszczenia billboardów na terenie miast. W kolejnym kroku koncept ewoluował do postaci Car Scannera.

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

Potasz z biznesem ruszył w 2016 r. Na rozwój swojego pomysłu cztery lata temu na portalu crowdfundingowym Kickstarter zdobył ponad 100 tys. dol. Pomogły też inkubacja w projektach takich gigantów, jak Microsoft i Nvidia, a także wsparcie finansowe PARP.

Skaner 3D zainteresował już wiele firm w naszym kraju, ale również za granicą, m.in. z Niemiec, Rumunii i Turcji.