Polski start-up wdraża w naszym kraju nowatorskie rozwiązanie, którego pionierem na amerykańskim rynku była Volta Charging. Firma ta stworzyła miejską sieć elektrostacji dla pojazdów elektrycznych, które jednocześnie pełnią funkcję nośników cyfrowej reklamy zewnętrznej (DOOH). Na polski grunt ów nietypowy koncept zaszczepić chce start-up PureCity. Plany ma ambitne, gdyż do końca 2025 r. ma mieć nad Wisłą blisko tysiąc stacji ładowania. Obiekty mają pojawiać się w miastach w całej Polsce. Pierwsze ruszą w br. Spółka, która w połowie września podpisała umowy partnerskie z Elocity oraz Stacjeladowania.com, choć na rynku działa zaledwie od lipca, już pozyskała finansowanie na rozwój sieci (do start-upu trafiły 4 mln zł kapitału zalążkowego od Freya Capital).

Koniec z billboardami

PureCity rusza z kopyta – ich Miejska Sieć Elektrostacji do końca stycznia 2023 r. będzie obejmowała 50 stacji ładowania. Wojciech Bieńkowski, prezes i założyciel start-upu, zapewnia, że jeszcze w 2022 r. spółka podpisze łącznie 50 umów na lokalizacje i zrealizuje pierwsze 15 instalacji. – Następnie do końca kwietnia przyszłego roku podpiszemy 120 umów – tłumaczy.

Do końca czerwca 2023 r. PureCity ma już mieć w sieci 100 elektrostacji w całym kraju (pierwsze dwie zostały właśnie zainstalowane w Warszawie). – To element konsekwentnie realizowanego planu, by do końca 2025 r. sieć nośników cyfrowej reklamy zewnętrznej dedykowanej markom stawiającym na realizację celów ESG składała się z ponad 750 elektrostacji – podkreśla Bieńkowski. I dodaje, że misją start-upu jest realny udział w transformacji energetycznej oraz wspieranie firm i marek stawiających na realizację celów ESG (chodzi o czynniki, w oparciu o które tworzone są ratingi i oceny pozafinansowe przedsiębiorstw: środowisko, społeczna odpowiedzialność i ład korporacyjny). Na nośnikach PureCity 10 proc. czasu reklamowego będzie udostępniane na potrzeby miast i edukacji w zakresie zmian klimatycznych.

Czytaj więcej

Przełom w bateriach. Urządzenia elektroniczne „zasili” krab

Nośniki LED będące jednocześnie ładowarkami mają być zasilane certyfikowaną zieloną energią. Start-up chce w ten sposób ograniczać tradycyjną reklamę billboardową. Reklamowy wyświetlacz wspierać będzie komunikację ze społecznością lokalną.

Start-up wraz z rozwojem biznesu chce szukać kolejnych inwestorów. – Specyfika branży, tzn. wysoki capex wynikający z finansowania produkcji i instalacji elektrostacji, powoduje, że spółka będzie sukcesywnie pozyskiwać kapitał w różnych formach. Planujemy zamknięcie drugiej rundy finansowania w II kwartale przyszłego roku – wyjaśnia Wojciech Bieńkowski.

Pewny biznes

– Całe zawodowe życie byłem związany z sektorem IT oraz digital i obserwowałem, jak rozwój technologii daje coraz lepsze możliwości praktycznego zastosowania różnego rodzaju nośników online i offline. Jednocześnie zawsze była mi bliska idea „smart cities” – nowoczesnych, dbających o zrównoważony rozwój miast. Na pomysł zbudowania zielonej sieci miejskich elektrostacji wpadłem w 2021 r. To efekt rozmów z m.in. Zbigniewem Barwiczem (inwestor, partner Freya Capital – red.) – wspomina Bieńkowski.

W PureCity twierdzą, że zmiany na polskim rynku reklamy – wynikające z uchwał krajobrazowych – znacząco ograniczają, a w niektórych przypadkach wręcz eliminują reklamę tradycyjną w przestrzeni miejskiej. Rośnie więc zapotrzebowanie na nowoczesne, przyjazne środowisku nośniki reklamowe, zwłaszcza te dające właścicielom lokalizacji dodatkowej funkcjonalności. Taką jest stacja ładowania. Zapotrzebowanie na taką infrastrukturę w naszym kraju jest ogromne. W start-upie są więc przekonani, że biznes nie może się nie udać. Jak zaznaczają, spółka rentowność osiągnie prawdopodobnie w I kwartale 2024 r.

Bieńkowski, który zainicjował projekt, to wieloletni prezes Arterii, giełdowej grupy działającej w branży outsourcingu. Jego wspólnikiem jest Dariusz Adamski, przedsiębiorca, od lat działający w branży energetycznej.