Dzięki tej innowacji można „urosnąć” nawet o 15 cm. Polacy wydłużą kończyny

Orthoget stworzył inteligentny implant śródszpikowy. Teraz wrocławski start-up planuje przeprowadzić badania kliniczne, aby już za rok zadebiutować z nowatorskim produktem na rynku.

Publikacja: 02.04.2023 19:46

Twórcy start-upu Orthoget stworzyli gwóźdź śródszpikowy z napędem magneto-mechanicznym

Twórcy start-upu Orthoget stworzyli gwóźdź śródszpikowy z napędem magneto-mechanicznym

Foto: mat. pras.

Polski start-up opracował rozwiązanie dla osób zmagających się z niskim wzrostem lub cierpiących na asymetrię nóg. Jego innowacyjny produkt doda pacjentowi nawet 15 cm. Spółka z Wrocławia na swój autorski projekt wydłużania kończyn pozyskała już 10 mln zł. Inżynierowie z Orthoget przekonują, że nowatorki produkt jest tańszy, trwalszy i bezpieczniejszy niż inne dostępne na rynku, a przy tym zautomatyzowany, co usprawnia proces leczenia i pozwala normalnie funkcjonować w jego trakcie.

Lekarz czuwa zdalnie

Na produkt o nazwie OrthoSystem składają się trzy elementy: hybrydowy gwóźdź śródszpikowy, emiter pola magnetycznego OrthoWheel oraz system zdalnego monitorowania i zarządzania procesem leczenia. Jak tłumaczy Robert Jastrząbek, współtwórca Orthoget, emiter uruchamia napęd magneto-mechaniczny umieszczony w gwoździu. – Pacjent w pozycji siedzącej nakłada OrthoWheel na leczoną nogę i przykłada do czytnika indywidualną kartę RFID. Dzięki temu bezpiecznie i zgodnie z wprowadzonym przez lekarza w system danymi rozpoczyna się proces wydłużania kończyny. Trwa on około minuty i powtarzany jest dwa–trzy razy dziennie – wyjaśnia.

Czytaj więcej

Myszy z porożem jelenia. Ludzie są o krok od regeneracji kończyn

Całość monitoruje specjalny system, który daje możliwość dostępu do informacji zarówno z panelu lekarza, jak i pacjenta. W efekcie lekarz ma nie tylko podgląd bieżących rezultatów leczenia, ale też może zdalnie modyfikować jego proces. Pacjent z kolei zyskuje możliwość śledzenia postępów. – Sam gwóźdź śródszpikowy zbudowany jest ze stopu tytanu Grade 5, co oznacza, że cechuje go wysoka odporność na korozję w środowisku tkankowym oraz duża wytrzymałość przy stosunkowo niskiej gęstości. Stopy tytanu będące popularnym materiałem do produkcji implantów nie wywołują reakcji uczuleniowych, a dzięki wykorzystaniu ich w naszym rozwiązaniu możliwe jest zastosowanie zjawisk magnetyzmu do przenoszenia napędu wprawiającego implant w ruch – wskazuje prof. Dominika Grygier, współzałożycielka Orthoget.

Start-up podaje, że proces wydłużania kończyny implantem trwa ok. 12 miesięcy, a po zabiegu pacjent nie musi być poddany długotrwałej hospitalizacji (w przypadku wydłużenia dwóch kończyn jednocześnie pacjent nie jest też skazany na wózek inwalidzki).

Teraz ruszają badania kliniczne implantu. Firma liczy, że produkt wejdzie na rynek w 2024 r.

185 cm to za mało?

Pomysł na Orthoget zrodził się w 2017 r., kiedy zespół wrocławskich naukowców – ze specjalistką inżynierii materiałów prof. Dominiką Grygier na czele – podjął wyzwanie polegające na stworzeniu polskiego implantu, tańszego od oferowanych na rynku amerykańskich rozwiązań.

– Początkowo nasz zespół był niewielki, ale wystarczający, aby przygotować pierwszy działający prototyp. Obecnie to już kilkanaście osób, w tym konstruktorzy, specjaliści inżynierii biomedycznej, mechatronicy, materiałoznawcy, konsultanci badań klinicznych i osoby zajmujące się procesem certyfikacji – wymienia prof. Grygier.

W ich ramach badań klinicznych przeprowadzonych ma zostać 81 implantacji. Równolegle spółka czeka na przyznanie unijnych patentów.

Orthoget otrzymał do tej pory na rozwój technologii ponad 10 mln zł, w tym 1 mln zł w ramach inicjatywy BRIdge Alfa oraz 9 mln zł w programie Szybka Ścieżka Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Twórcy start-upu liczą, że dzięki finansowaniu przyspieszą realizację badań klinicznych, pozwalając m.in. na produkcję odpowiedniej liczby gwoździ i napędów. Orthoget ponad 3,5 mln zł zamierza wydać m.in. na certyfikację, komercjalizację i rozwój dystrybucji produktu.

Szacuje się, że globalny rynek chirurgicznego wydłużania kończyn w 2021 r. wart był 4,1 mld dol. Jak wynika z prognoz analityków Spherical Insights & Consulting do 2030 r. wzrośnie on do 8,6 mld dol. Jak wynika z ankiety przeprowadzonej wśród ponad tysiąca mężczyzn ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, za idealny wzrost dla uważają oni co najmniej 183 cm. To około 5–6 cm więcej niż średnia dla większości krajów Europy. Co więcej, czterech na dziesięciu zapytanych mężczyzn o wzroście 183–185 cm wciąż uważa się za zbyt niskich. Przekłada się to na ogólny brak poczucia satysfakcji ze swojego wyglądu. Eksperci przekonują, że to dlatego, z roku na rok, rośnie grupa chętnych gotowych poddać się zabiegowi wydłużania nóg. W konsekwencji najpopularniejsze kliniki w USA czy Korei Południowej przyjmują tysiące takich pacjentów rocznie. Współczesna medycyna pozwala na wydłużenie kończyn dolnych o kilkanaście centymetrów, o ile zabieg przeprowadza się zarówno na kości udowej, jak i piszczelowej.

Polski start-up opracował rozwiązanie dla osób zmagających się z niskim wzrostem lub cierpiących na asymetrię nóg. Jego innowacyjny produkt doda pacjentowi nawet 15 cm. Spółka z Wrocławia na swój autorski projekt wydłużania kończyn pozyskała już 10 mln zł. Inżynierowie z Orthoget przekonują, że nowatorki produkt jest tańszy, trwalszy i bezpieczniejszy niż inne dostępne na rynku, a przy tym zautomatyzowany, co usprawnia proces leczenia i pozwala normalnie funkcjonować w jego trakcie.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes Ludzie Startupy
Klikasz i kupujesz to, co widzisz w TV. Pomoże polska sztuczna inteligencja
Biznes Ludzie Startupy
Polacy radykalnie wydłużyli świeżość żywności. Technologia z Torunia trafi do USA
Biznes Ludzie Startupy
To ona wyszuka przyszłe gwiazdy futbolu. Kluby stawiają na sztuczną inteligencję
Biznes Ludzie Startupy
Polska sztuczna inteligencja rozpozna bakterie. Wystarczy pokazać jej zdjęcie
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Biznes Ludzie Startupy
Polski król nanodruku chce podbić USA. Jeden z kilku graczy na świecie