Autobusy zamawiane jak Uber. Wpadli na to Polacy

Autobus niczym UberBroomee ma pomysł, jak usprawnić działalność komunikacji miejskiej i ułatwić życie mieszkańcom aglomeracji. Już w 2020 r. aplikacja polskiego startupu może zmienić sposób podróżowania.Wystarczy smartfon, aby zamówić przejazd komunikacją miejską. Autobus, niczym przewoźnik typu Uber, przyjedzie we wskazane miejsce i zawiezie nas do celu – wizja startupu Broomee może zrewolucjonizować transport w mieście.Sztuczna inteligencja pokieruje autobusamiOdejście od stałych tras przejazdu, rozkładów, a nawet przystanków na rzecz elastycznych połączeń na żądanie zamawianych przez smartfon? Zdaniem Stefana Cylwika, prezesa Broomee, takie zmiany w sposobie funkcjonowania systemów transportu zbiorowego w miastach to realny scenariusz. Jak przekonuje, taki system może ograniczyć koszty nawet o 15–20 proc., a przy tym zwiększyć obsługiwany obszar o 70 proc. Ale zalet ma być więcej. Przedstawiciel rodzimego startupu podkreśla, że rozwiązanie opracowane przez Broomee aż trzykrotnie zwiększy wykorzystanie floty oraz pięciokrotnie zmniejszy czas oczekiwania na przejazd. Sposób działania systemu opisuje w ten sposób: – Użytkownik zamawia przez aplikację przejazd z dowolnego punktu A do punktu B, np. vanem, minibusem lub autobusem. Ten, jadąc elastyczną trasą, zabiera innych pasażerów, ale w taki sposób, aby nie przekroczyć zagwarantowanego każdemu pasażerowi czasu przejazdu. Całość opiera się na założeniu, aby każdy mógł dotrzeć w wybrane przez siebie miejsce w możliwie najbardziej efektywny sposób – wskazuje. – Nasze algorytmy, optymalizując trasę przejazdu, biorą pod uwagę nie tylko kolejne zlecenia od innych pasażerów, ale i natężenie ruchu, pogodę, a nawet behawiorystykę mieszkańców danego obszaru – kontynuuje Cylwik.Jak zaznacza, dzięki temu możliwe będzie przeniesienie transportu zbiorowego w XXI wiek. – Ludzie nie muszą już dostosowywać się do transportu, tylko to on dopasowuje się do nich – wskazuje.Twórcy Broomee twierdzą, że takie rozwiązanie w swojej genezie to odpowiedź na problem, który był, jest i cały czas narasta – coraz mniej efektywną komunikację miejską. Apka ma zatem obniżyć koszty operacyjne zarządzanej trasy transportowej, zwiększyć przepustowość i powiększyć obszar zagospodarowany przez połączenia komunikacji zbiorowej przy jednoczesnym skróceniu czasu oczekiwania.– Wiemy, że gminy mają problemy z zapewnieniem transportu na obszarach podmiejskich. Do tego istnieje bardzo dużo tzw. białych plam, czyli obszarów poza systemem komunikacji, których wypełnienie przy tradycyjnym transporcie jest nieopłacalne – komentuje Rafał Ferenc, drugi z założycieli startupu, odpowiedzialny za kwestie technologiczne projektu.Jak zauważa, w 200–300-tysięcznych miastach autobusy w wielu dzielnicach jeżdżą co 30–40 minut, a w mniejszych miastach nawet co godzinę.– Dlatego wiele osób nie korzysta z komunikacji zbiorowej i wsiada do własnego samochodu – dodaje.Broomee chce to zmienić.Czas na pierwsze wdrożeniaKrzysztof Łysy, wiceprezes Broomee ds. finansowych, uważa, że kilkanaście 7–8-osobowych pojazdów może zastąpić na ulicy ponad 1 tys. samochodów prywatnych. – Zmniejszając tym samym korki i emisję spalin – tłumaczy.Właśnie busy zamawiane niczym Uber mogą stać się elementem miasta przyszłości. Podobnych rozwiązań jest na świecie ledwie kilka i wszystkie dopiero raczkują. Systemy takie uruchamiane są najczęściej jako komercyjna usługa, ale i samorządy terytorialne dostrzegły wartość w transporcie zbiorowym na żądanie. Najbardziej innowacyjne miasta na świecie zaczęły je już z powodzeniem wprowadzać w życie. Broomee jest pierwszy w Polsce. W startupie deklarują, że wdrożenia w wybranych miejscowościach zaplanowane są na I połowę 2020 r. – Wykorzystując najnowsze technologie, w tym sztuczną inteligencję i symulacje komputerowe, w dużej skali rozwiązujemy największe wyzwania zarządców miast, gmin oraz mieszkańców – podkreśla Paweł Gora, doradca Broomee, ekspert ds. inteligentnych systemów transportowych.Broomee powołano do życia półtora roku temu. Startup tworzy zespół z doświadczeniem zawodowym i naukowym m.in. w takich firmach, jak Google, Microsoft, IBM, The Boston Consulting Group i ośrodkach: CERN czy Uniwersytet Warszawski.
mat. pras.

Broomee ma pomysł, jak usprawnić działalność komunikacji miejskiej i ułatwić życie mieszkańcom aglomeracji. Już w 2020 r. aplikacja polskiego startupu może zmienić sposób podróżowania.

Wystarczy smartfon, aby zamówić przejazd komunikacją miejską. Autobus, niczym przewoźnik typu Uber, przyjedzie we wskazane miejsce i zawiezie nas do celu – wizja startupu Broomee może zrewolucjonizować transport w mieście.

Sztuczna inteligencja pokieruje autobusami

Odejście od stałych tras przejazdu, rozkładów, a nawet przystanków na rzecz elastycznych połączeń na żądanie zamawianych przez smartfon? Zdaniem Stefana Cylwika, prezesa Broomee, takie zmiany w sposobie funkcjonowania systemów transportu zbiorowego w miastach to realny scenariusz. Jak przekonuje, taki system może ograniczyć koszty nawet o 15–20 proc., a przy tym zwiększyć obsługiwany obszar o 70 proc.

CZYTAJ TAKŻE: Startup z Korycina wyczyści dom za pomocą żołędzi

Ale zalet ma być więcej. Przedstawiciel rodzimego startupu podkreśla, że rozwiązanie opracowane przez Broomee aż trzykrotnie zwiększy wykorzystanie floty oraz pięciokrotnie zmniejszy czas oczekiwania na przejazd. Sposób działania systemu opisuje w ten sposób: – Użytkownik zamawia przez aplikację przejazd z dowolnego punktu A do punktu B, np. vanem, minibusem lub autobusem. Ten, jadąc elastyczną trasą, zabiera innych pasażerów, ale w taki sposób, aby nie przekroczyć zagwarantowanego każdemu pasażerowi czasu przejazdu. Całość opiera się na założeniu, aby każdy mógł dotrzeć w wybrane przez siebie miejsce w możliwie najbardziej efektywny sposób – wskazuje. – Nasze algorytmy, optymalizując trasę przejazdu, biorą pod uwagę nie tylko kolejne zlecenia od innych pasażerów, ale i natężenie ruchu, pogodę, a nawet behawiorystykę mieszkańców danego obszaru – kontynuuje Cylwik.

CZYTAJ TAKŻE: Łódzki startup znalazł sposób na kosztowny roaming

Jak zaznacza, dzięki temu możliwe będzie przeniesienie transportu zbiorowego w XXI wiek. – Ludzie nie muszą już dostosowywać się do transportu, tylko to on dopasowuje się do nich – wskazuje.

Odejście od stałych tras przejazdu, rozkładów, a nawet przystanków na rzecz elastycznych połączeń na żądanie zamawianych przez smartfon?

Twórcy Broomee twierdzą, że takie rozwiązanie w swojej genezie to odpowiedź na problem, który był, jest i cały czas narasta – coraz mniej efektywną komunikację miejską. Apka ma zatem obniżyć koszty operacyjne zarządzanej trasy transportowej, zwiększyć przepustowość i powiększyć obszar zagospodarowany przez połączenia komunikacji zbiorowej przy jednoczesnym skróceniu czasu oczekiwania.

CZYTAJ TAKŻE: Sztuczna inteligencja pomaga w walce z nałogiem

– Wiemy, że gminy mają problemy z zapewnieniem transportu na obszarach podmiejskich. Do tego istnieje bardzo dużo tzw. białych plam, czyli obszarów poza systemem komunikacji, których wypełnienie przy tradycyjnym transporcie jest nieopłacalne – komentuje Rafał Ferenc, drugi z założycieli startupu, odpowiedzialny za kwestie technologiczne projektu.

Jak zauważa, w 200–300-tysięcznych miastach autobusy w wielu dzielnicach jeżdżą co 30–40 minut, a w mniejszych miastach nawet co godzinę.

– Dlatego wiele osób nie korzysta z komunikacji zbiorowej i wsiada do własnego samochodu – dodaje.

Broomee chce to zmienić.

Czas na pierwsze wdrożenia

Krzysztof Łysy, wiceprezes Broomee ds. finansowych, uważa, że kilkanaście 7–8-osobowych pojazdów może zastąpić na ulicy ponad 1 tys. samochodów prywatnych. – Zmniejszając tym samym korki i emisję spalin – tłumaczy.

CZYTAJ TAKŻE: Polski startup chce być numerem jeden na kontynencie

Właśnie busy zamawiane niczym Uber mogą stać się elementem miasta przyszłości. Podobnych rozwiązań jest na świecie ledwie kilka i wszystkie dopiero raczkują. Systemy takie uruchamiane są najczęściej jako komercyjna usługa, ale i samorządy terytorialne dostrzegły wartość w transporcie zbiorowym na żądanie. Najbardziej innowacyjne miasta na świecie zaczęły je już z powodzeniem wprowadzać w życie.

Broomee jest pierwszy w Polsce. W startupie deklarują, że wdrożenia w wybranych miejscowościach zaplanowane są na I połowę 2020 r. – Wykorzystując najnowsze technologie, w tym sztuczną inteligencję i symulacje komputerowe, w dużej skali rozwiązujemy największe wyzwania zarządców miast, gmin oraz mieszkańców – podkreśla Paweł Gora, doradca Broomee, ekspert ds. inteligentnych systemów transportowych.

CZYTAJ TAKŻE: Goldman Sachs wsparł ekspansję polskiego startupu. Będzie o nim głośno

Broomee powołano do życia półtora roku temu. Startup tworzy zespół z doświadczeniem zawodowym i naukowym m.in. w takich firmach, jak Google, Microsoft, IBM, The Boston Consulting Group i ośrodkach: CERN czy Uniwersytet Warszawski.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Centra przetwarzania danych mają nowego lidera

Krajowi i zagraniczni operatorzy szykują się do obsługi chmury publicznej. Nowy impuls daje państwowy ...

Włamał się na konto na Facebooku i wyłudzał pieniądze od znajomych ofiary

Przestępcy coraz częściej atakują za pomocą portali społecznościowych: kradną dane i wyłudzają pieniądze. Wykrywalność ...

Amerykańska szczepionka na koronawirusa trafiła do testów

Biotechnologiczna spółka Moderna z USA przekazała informację, że sześć tygodni po rozpoczęciu prac nad ...

Boom na inteligentne głośniki. Czas na Polskę

Asystent głosowy ukryty w obudowie przypominającej głośnik to jeden z najszybciej rosnących segmentów elektroniki ...

Hakerka wykradła dane 106 mln klientów. Wpadła, bo się chwaliła

Dane 106 mln klientów firmy Capital One zostały skradzione. Policja ma już sprawcę. Pokrzywdzeni ...

Rosyjscy hakerzy zaatakowali bułgarski urząd podatkowy. To zemsta

  W Bułgarii miał miejsce największy wyciek danych osobowych w historii tego kraju. Dane, ...