71-letni mężczyzna doznał zawału serca podczas odśnieżania i był reanimowany po tym, jak dron dostarczył defibrylator. W takiej sytuacji urządzenie musi dotrzeć w najpóźniej 10 minut.

Firma Everdrone wprowadziła usługę Emergency Medical Aerial Delivery (EMADE) - dyspozytor wysyła drona z defilibratorem do domu dzwoniącego po ratunek. To rozpoczyna proces ratowania życia, zanim karetka dotrze do domu. W przypadku tego konkretnego pacjenta dostarczenie defibrylatora do jego domu zajęło trzy minuty – opisuje The Verge. Obsłużył go lekarz, który akurat jechał w pobliżu do pracy.

Dron został opracowany we współpracy z Centrum Nauk o Resuscytacji w instytucie Karolinska, SOS Alarm i Region Västra Götaland. - Jest to doskonały przykład tego, jak najnowocześniejsza technologia dronów, w pełni zintegrowana z dyspozytornią awaryjną, może zminimalizować czas dostępu do ratującego życie sprzętu - powiedział Mats Sällström, dyrektor generalny Everdrone.

Czytaj więcej

ONZ idzie na wojnę z robotami-zabójcami. Historyczny moment

W czteromiesięcznym badaniu pilotażowym testującym program EMADE otrzymano 14 ostrzeżeń o zawale serca, które kwalifikowałyby się do dronów. Drony wystartowały w 12 z tych przypadków, a 11 z powodzeniem dostarczyły defibrylatory. Siedem z tych defibrylatorów dostarczono przed przybyciem karetki pogotowia.

W Europie dochodzi do około 275 000 zatrzymań akcji serca rocznie, a około 70 proc. ma miejsce w domu bez defibrylatora na miejscu. Według Everdrone wskaźnik przeżycia wynosi około 10 procent.

Obecnie usługa EMADE jest w zasięgu 200 tys. mieszkańców Szwecji. Firma poinformowała, że w tym roku planuje ekspansję do większej liczby lokalizacji w Europie.