Nowy numer 1 wśród producentów smartfonów. Dramat Huawei

W ostatnim kwartale 2020 r. na świecie sprzedało się o 4,3 proc. więcej smartfonów niż rok wcześniej. Tym samym potwierdzają się prognozy, że rynek ten wraca do wzrostu. Pomaga mu epidemia koronawirusa.

Publikacja: 28.01.2021 10:36

Jeff Williams, dyrektor operacyjny Apple przemawia w siedzibie firmy w Cupertino.

Jeff Williams, dyrektor operacyjny Apple przemawia w siedzibie firmy w Cupertino.

Foto: Photographer: David Paul Morris/Bloomberg

385,9 mln telefonów komórkowych z dotykowym wyświetlaczem dostarczyli producenci do sklepów i salonów operatorskich w ostatnim kwartale 2020 roku. To o 4,3 proc. więcej niż rok wcześniej – szacuje firma analityczna IDC.

Tym samym, choć w cały 2020 r.  rynek smartfonów skurczył się o 5,9 proc., to w ciągu ostatnich trzech miesięcy wrócił do wzrostu. Analitycy IDC są zdania, że będzie silny także w nadchodzących kwartałach, przyczyniając się do stopniowej odbudowy rynku.

CZYTAJ TAKŻE: LG wycofuje się z produkcji smartfonów. Nie dali rady Chińczykom

IDC opublikował swoje szacunki tuż po tym, jak wyniki za ostatni kwartał 2020 r. podali najwięksi producenci smartfonów: Apple i Samsung. Amerykański producent z logo w kształcie nadgryzionego jabłka za sprawą telefonów z 5G (choć wprowadzonych później niż konkurencja), za sprawą serii opatrzonej numerem 12 uzyskał bardzo dobre wyniki sprzedażowe. Ze sprzedażą ponad 90 mln sztuk iPhone’ów (o 22,2 proc. więcej niż przed rokiem) zajął w ostatnim kwartale ub.r. pierwsze miejsce, wyprzedzając Samsunga z niecałymi 74 mln sprzedanych smartfonów (wzrost o 6,2 proc. rok do roku). W przypadku koreańskiej marki dobrze radziła sobie seria smartfonów z literką A.

Na kolejnych miejscach znalazły się firmy z Chin: Xiaomi (43,3 mln urządzeń, wzrost o 32 proc.), OPPO (33,8 mln, wzrost o 10,7 proc.) korzystające na osłabieniu Huawei (32,3 mln sztuk, spadek o 42,4 proc.).

Jak długo potrwa siła Xiaomi trudno powiedzieć, jako że i ta marka trafiła na czarną listę chińskich firm przygotowaną przez izbę handlową Stanów Zjednoczonych. W specjalnym liście do inwestorów w Hong Kongu szef Xiaomi zalecił, aby podejmowali ostrożnie decyzje o inwestycji w akcje tej firmy. 

Według ekspertów IDC, ożywienie popytu na nowe telefony to efekt kilku rzeczy: koncentracji na dostawach telefonów 5G, agresywnych promocji oraz rosnącej popularności aparatów najtańszych i ze średniej półki cenowej.

CZYTAJ TAKŻE: USA biją w Xiaomi. Sankcje za chińską armię

Oceniają oni także, że producenci byli lepiej przygotowani na drugi lockdown pod względem łańcucha dostaw i możliwości realizacji zamówień. Zauważono również, że pieniądze nie wydane na rozrywkę, podróże i biesiadowanie poza domem częściej przeznaczane są na zakup elektronicznych urządzeń do komunikacji.

– Na świecie widać stopniowo rozszerzające się otoczenie post-pandemiczne. Zdaniem IDC popyt na smartfony będzie rósł, a odbudowa rynku przyspieszać – skomentował Ryan Reith, wiceprezes IDC odpowiedzialny za program „Worldwide Mobile Device Tracker”.

Gadżety
Najdziwniejszy pojazd świata jest sterowany myślami. Sposób na zatłoczone miasta?
Gadżety
Apple szykuje rewolucyjną zmianę. Nadciąga składany iPhone
Gadżety
Sprzedaż pecetów wystrzeli. A ceny? Pojawił się potężny bodziec
Gadżety
Oto nowinki technologiczne, które mają podbić świat. Rusza CES 2024
Gadżety
Zmieniają się przyciski w klawiaturach. „Przełomowy moment w historii Windows"