Google: Nie zapłacimy wydawcom we Francji

Sundar Pichai, prezes Google’a i spółki matki Alphabet
AFP

Amerykańska firma nie zamierza płacić francuskim wydawcom prasy za wyświetlanie ich artykułów w swojej wyszukiwarce. Google zamierza zmienić sposób wyświetlania wyników, aby ominąć nowe prawo dotyczące praw autorskich.

Francja jako pierwszy kraj wprowadziła reformę prawa autorskiego dla wydawców prasy, która zacznie obowiązywać już w październiku. Art. 15 unijnej dyrektywy ma umożliwić prasie pobieranie pieniędzy od platform takich jak Google czy sieci społecznościowe np. Facebook. Jak donosi dziennik „Le Monde”, utrata przychodów wydawców w samej Francji na skutek działań Google`a i Facebook’a wynosi od 250 do 320 mln euro rocznie.

CZYTAJ TAKŻE: Przełomowy wyrok TSUE. Google odetchnęło

Przedstawiciele prasy mieli nadzieje, że nowe prawo pomoże im zrekompensować te straty, jednak wiceprezes Google – Richard Gingras szybko ostudził ich entuzjazm. Przedstawiciel amerykańskiego przedsiębiorstwa napisał na blogu, że jego firma nie zamierza płacić za to, że dany artykuł pojawia się na wyszukiwarce. “Sprzedajemy reklamy, a nie wyniki wyszukiwania, a każda reklama w Google jest wyraźnie oznaczona” – napisał wiceprezes.

W efekcie z początkiem października, kiedy to zacznie obowiązywać nowe prawo amerykański gigant zamierza zmienić sposób, w jaki wyświetlać będą się pozycje w wyszukiwarce na terenie Francji. Firma zamierza zrezygnować z pokazywania krótkich fragmentów artykułów na swojej stronie i postanowiła wyświetlać jedynie hiperłącza i “bardzo krótkie fragmenty”, za które zgodnie z nowelizacją ustawy o prawach autorskich nie będzie musiała płacić wydawcom. Google podkreśla jednak, że jeżeli dany autor zezwoli na darmowe pokazywanie większych fragmentów tekstu, to takowe się ukażą.

CZYTAJ TAKŻE: Niemieccy wydawcy przegrali z Google spór o snippety prasowe

Jak podaje portal politico.eu, w Niemczech już przed dyrektywą UE istniało podobne prawo zakazujące wyświetlania fragmentów tekstu na stronie Google’a, jednak wielu wydawców zgodziło się na darmowe ukazywanie treści po tym, jak ruch na ich stronach drastycznie zmalał.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Koniec dyktatu banków. Zyskają groźnych konkurentów

Bank Anglii rozważa przyznanie fintechom, czyli startupom finansowym, możliwości przyjmowania depozytów. To prawo dotychczas ...

Chiny: Leica na czarnej liście cenzorów Internetu

Spot reklamowy, którego bohaterem jest fotograf robiący zdjęcia wydarzeń na placu Tiananmen w Pekinie ...

Rosja prześwietli Samsunga

Federalna Służba Antymonopolowa (FAS) sprawdza czy rosyjska spółka koreańskiego giganta nie stosuje zmowy cenowej. ...

Rozwój sztucznej inteligencji może zaszkodzić kobietom

Wzrost liczby miejsc pracy w sektorze IT i z nim powiązanych nieproporcjonalnie uderza w ...

Steve Wozniak: Przyszłość to robotyka

Gdyby ktoś, kto idzie właśnie na politechnikę zapytał mnie, co ma robić, by znaleźć ...

Wyjątkowo perfidny sposób hakerów. Tego się nikt nie spodziewał

Badacze z firmy Kaspersky zaobserwowali, że cyberprzestępcy wykorzystują rosnące zainteresowanie grami wideo, rozprzestrzeniając szkodliwe ...