Disney przestanie płacić niemal połowie swoich pracowników

W listopadzie 2017 roku The Walt Disney Company weszła na giełdę, teraz zaś odpaliła wielki telewizyjny serwis streamingowy Disney+
Bloomberg

Największa korporacja rozrywkowa świata Walt Disney ogłosiła radykalne cięcia, które mają pomóc jej przetrwać epidemię koronawirusa.

Pandemia COVID-19 zadała potężny cios światowej branży rozrywkowej – premiery najnowszych filmów zostały wstrzymane, podróże anulowane, a parki rozrywki i hotele zamknięte na cztery spusty. Cierpi na tym bardzo Walt Disney Company, właściciel popularnego studia filmowego, a także sieci hoteli i Disneylandów zlokalizowanych w Europie, Stanach Zjednoczonych i Azji.  

CZYTAJ TAKŻE: Olbrzymi sukces Disney+. Goni Netfliksa

Firma ogłosiła właśnie, że rozpoczyna radykalne cięcia wydatków i od bieżącego tygodnia przestanie wypłacać wynagrodzenia aż 100 tys. pracowników, czyli niemal połowie swojej załogi. Jak szacuje „Financial Times”, decyzja ta pozwoli korporacji zaoszczędzić do 500 mln dol. miesięcznie.

Walt Disney Company przekonuje jednak, że nie zostawi swoich pracowników na lodzie i będzie dalej zapewniać im pełny pakiet świadczeń zdrowotnych. Zachęca także osoby na bezpłatnych zwolnieniach, by ubiegały się o zasiłek uwzględniony w pakiecie stymulacyjnym na 2,2 bln dol. wprowadzonym pod koniec marca przez administrację Donalda Trumpa.

Cięcia już wcześniej dotknęły także kadrę zarządzającą. Już w marcu Walt Disney Company poinformował, że prezes korporacji Bob Iger nie będzie przyjmował żadnego wynagrodzenia w trakcie pandemii, z kolei pensja dyrektora generalnego Boba Chapeka zostanie zredukowana o 50 proc. Bob Iger jest jednym z najlepiej opłacanych prezesów w branży rozrywkowej i w ubiegłym roku zainkasował 47,5 mln dol.

CZYTAJ TAKŻE: Disney przyznaje, że jego stare filmy zawierają rasistowskie treści

Korporacja świetnie radziła sobie finansowo tuż przed pandemią. W ostatnim kwartale 2019 roku zysk operacyjny z parków rozrywki, usług i produktów Disney’a sięgnął 1,4 mld dol. Studio filmowe Walt Disney miało z kolei zaplanowane na ten rok mnóstwo premier od dawna oczekiwanych produkcji, takich jak „Mulan”, „Czarna wdowa” czy „Eternals”, które musiały zostać odłożone w czasie. Świetnie natomiast radzi sobie serwis streamingowy giganta, Disney+, który powiększył swoją bazę subskrybentów w ciągu ostatnich 5 miesięcy do ponad 50 mln.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Technospecjały

Co dzień kolejne elektroniczne gadżety – od pięknych i użytecznych po dziwaczne i mało ...

Rossmann rusza ze sprzedażą… dronów i smartfonów

Popularna sieć drogerii wchodzi we współpracę z Xiaomi. Obok kosmetyków czy perfum, będzie można ...

Kosztowne śledzenie. Google pozwane na 5 mld dolarów

W pozwie zbiorowym przeciwko Alphabet, czyli spółce matce Google, oskarżyciele domagają się odszkodowania za ...

Najlepsze 2020. Największa biznesowa pomyłka w dziejach

20 lat temu Blockbuster, najpotężniejsza sieć wypożyczalni wideo, mógł za grosze przejąć raczkującego Netflixa, ...

Polacy zaskakująco o e-zakupach. Rzecz, która najmocniej irytuje

Dla internautów kluczowym parametrem decydującym o tym, czy kupią produkt jest szybka i przewidywalna ...

Rating Captain bierze się za negatywne opinie w sieci

Wrocławski startup zamierza zrewolucjonizować rynek zarządzania opiniami online, wykorzystując do tego sztuczną inteligencję oraz ...