Brytyjski system do śledzenia koronawirusa ma problemy

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, zanim zaraził się koronawirusem, lubił się poruszać po Londynie rowerem
Chris Ratcliffe/Bloomberg

Testowany właśnie system monitorowania zakażonych osób w Wielkiej Brytanii ma problemy techniczne. Tymczasem ma działać już od 1 czerwca.

Pracownicy służby zdrowia w Wielkiej Brytanii ostrzegli rząd, że bez odpowiedniej jasności w funkcjonowaniu systemu śledzenia osób nowych zakażeń, może pojawić się druga fala zakażeń (i zgonów) z powodu COVID-19. Premier Boris Johnson uspokaja jednak, że „bijący na głowę światowe rozwiązania” system śledzenia osób podejrzanych o kontakt z zakażonymi koronawirusem zostanie wprowadzony 1 czerwca.

CZYTAJ TAKŻE: „Wielki brat” koronawirusa. Wysyp aplikacji do śledzenia kontaktów

Zjednoczone Królestwo testuje obecnie opartą o Bluetooth aplikację na wyspie Wight. Według rządu pobrana ona została przez połowę mieszkańców tej położonej u południowych wybrzeży Anglii wyspy.

– Chcemy rzecz jasna, by aplikacja została wdrożona dobrze i skutecznie, wykorzystując doświadczenia z wyspy Wight i wszystkie sygnały o problemach technicznych. Aplikacja ma być tak dobra, jak tylko się da – mówił Sky News James Brokenshire, wiceminister spraw wewnętrznych odpowiedzialny za bezpieczeństwo.

Jak podaje Reuters, Brokenshire przyznał, że są problemy techniczne z aplikacją, ale zapewnił, że system śledzenia będzie gotowy. Pytany czy, system może działać bez aplikacji, przyznał, że może.

CZYTAJ TAKŻE: Rząd USA wykorzysta dane z telefonów do śledzenia chorych

Odpowiedni system gromadzenia danych i śledzenia osób zainfekowanych oraz ich kontaktów jest uważany za kluczowy w zapobieganiu drugiej fali epidemii i, tym samym, w przywracaniu funkcjonowania gospodarki. Brytyjski system na razie spotyka się z krytyką – opozycji nie podoba się, że nie zrealizowano obietnicy wprowadzenia ogólnokrajowej aplikacji na smartfony opracowanej przez NHS (National Health Service). Konfederacja NHS, reprezentująca organizacje służby zdrowia wydała stanowisko, w którym stwierdza, że łagodzenie ograniczeń musi być powiązane ze „skuteczną strategią testów i monitorowania rozprzestrzeniania się choroby”.

Aplikacje na smartfony mające na celu śledzenie rozprzestrzeniania się koronawirusa wdrażane są lub planowane jest ich wdrożenie w większości rozwiniętych państw świata.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Polskie dzieła sztuki w smartfonie. Nowa aplikacja

W sklepie Google Play ukazała się wykonana przez ARP Games aplikacja „Ułóż Kulturę”. To ...

Lek na samotność. Robot przytuli, pogłaszcze, porozmawia

Inteligentne urządzenia już nie tylko mają pomagać w wykonywaniu pewnych czynności, ale wręcz zastępować ...

Polska, odległy archipelag cyfryzacji

Kazimierz Wielki zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. Dlatego też został Wielkim, bo zwycięskich ...

Samsung sprzedaje telewizor-kameleon

Dzięki trybowi Ambient można dopasować nowy telewizor Qled Q90 do wnętrza domu, czy mieszkania ...

Dobry powód do wymiany zabytkowych komputerów w firmie

Wymianę wysłużonych komputerów można rozważyć, gdy kończy się wsparcie dla systemu operacyjnego, który jest ...

Polak bardzo mało wart dla internetowych gigantów. Dlaczego?

O ile dane internauty z państw zachodnich warte są nawet 200 dol., to Polacy ...