Roskosmos poinformował, że dostał zgodę Kremla na eksport do USA rosyjskich silników rakietowych. Tym samym Moskwa zaakceptowała wyniki negocjacji między NPO Energomasz (część Roskosmosu) a amerykańską firmą Orbital Science LLS w sprawie kontraktu na wykorzystanie nowego silnika RD-181M w rakiecie nośnej Antares. Rakiety te dostarczają ładunki na Międzynarodową Stację Kosmiczną oraz satelity badawcze i komercyjne do orbitę.

CZYTAJ TAKŻE: W Amazonie wrze po locie Bezosa w kosmos. „Fanaberie”

Amerykanie musieli zobowiązać się, że będą chronić rosyjską technologię oraz zagwarantować, że rakiety Antares z rosyjskimi silnikami nie będą wykorzystywane do startów wojskowych. Umowa została zawarta pomimo obowiązujących amerykańskich sankcji.

W grudniu 2014 roku została podpisana pierwsza umowa pomiędzy Orbital Sciences Corporation i NPO Energomasz o wartości 224,5 mln dolarów na dostawę 20 silników RD-181 z opcją zakupu dodatkowych silników do 31 grudnia 2021 roku.

Jednak w grudniu 2020 roku Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na 45 rosyjskich firm rosyjskiego sektora zbrojeniowego. Po raz pierwszy na czarnej liście znalazły się struktury Roskosmosu i Rosatomu, w tym centrum rakietowo-kosmiczne Progress (producent rakiet Sojuz) oraz naczelny instytut naukowy Roskosmosu.

Nowy silnik RD-181M, na który Roscosmos otrzymał zezwolenie na eksport, stanowi kolejny etap rozwoju RD-181. Jego analogowy RD-191M, używany w rosyjskich rakietach nośnych, zostanie zainstalowany na pilotażowej wersji ciężkiej rakiety kosmicznej Angara-A5P.

CZYTAJ TAKŻE: Rosja porzuca stację kosmiczną ze względu na „lawinę awarii”

NASA wciąż nie ma własnego silnika rakietowego zdolnego wynosić w kosmos (na dalekie orbity), rakiety nośne. Taki silnik musi powstać do końca 2022 r, kiedy to kończy się prawna możliwość zakupu silników w Rosji. Od 2023 r USA mają być tu samowystarczalne.