Według agencji Reuters ograniczenia są związane z próbami ograniczenia handlu telefonami Apple na rynku wtórnym. Po tym, jak koncern zdecydował się zamknąć swoje sklepy w Chinach, a następnie w Europie, z powodu epidemii koronawirusa iPhony można było kupić na rynku wtórnym po dużo wyższych cenach.

CZYTAJ TAKŻE: Apple mocno poturbowany przez koronawirusa

Agencja przypomina, że amerykański koncern zdecydował się na taki krok także w 2007 roku, niedługo po wprowadzeniu iPhone’a na rynek, aby zapobiec handlowi smartfonem na rynku wtórnym. Nicole Peng, analityczka rynku smartfonów w Canalys uważa, że podobne motywy stoją za obecną decyzją amerykańskiej spółki.

Poza tym, jak zauważa portal appleinsider.com, koncern ma wciąż problemy z odtworzeniem zapasów po tym jak Foxconn – producent wielu podzespołów do iPhonów musiał zawiesić produkcję na początku lutego. Na początku marca Foxconn poinformował, że wznowienie produkcji na 100 proc. mocy potrzebuje czasu do końca tego miesiąca.

CZYTAJ TAKŻE: Gigantyczna kara dla Apple we Francji. Była zmowa

Apple zamknęło sklepy w Chinach na początku roku, zaraz po wybuchu epidemii koronawirusa, ale 13 marca ponownie je otworzyło. Teraz zamknięte zostały wszystkie stacjonarne sklepy w Europie.