Zarzuty wobec Google dotyczą głównie tłumienia konkurencji i zmuszania konsumentów do płatności w aplikacji, które zapewniają firmie znaczne cięcia kosztów.

Nowojorska Prokurator Generalna Letitia James współprowadzi proces wraz z prokuratorami generalnymi z Tennessee, Północnej Karoliny i Utah. Koalicja ponadpartyjna reprezentuje 36 stanów  w tym Kalifornię, Florydę, Massachusetts, New Jersey, New Hampshire, Kolorado i Waszyngton, a także Dystrykt Kolumbii.

– Dzięki nielegalnemu postępowaniu firma zapewniła, że setki milionów użytkowników Androida zwracają się do Google, i tylko do Google, z milionami aplikacji, które mogą pobrać na swoje telefony i tablety – twierdzi James w komunikacie. – Co gorsza, Google niszczy siłę napędową milionów małych firm, które chcą tylko z nim konkurować – dodaje.

CZYTAJ TAKŻE: Amazon i Google mają problem na kolejnym rynku

W grudniu 35 stanów złożyło osobny pozew antymonopolowy przeciwko Google, twierdząc, że firma angażowała się w nielegalne zachowania w celu utrzymania monopolu na działalność związaną z wyszukiwaniem. Departament Sprawiedliwości założył własną sprawę antymonopolową dotyczącą wyszukiwania w październiku ubiegłego roku.

W nowym pozwie dwupartyjna koalicja stanów twierdzi, że Google używa „mylących” ostrzeżeń dotyczących bezpieczeństwa, aby utrzymać konsumentów i programistów w swoim zamkniętym środowisku aplikacji czyli sklepie Google Play. Ale opłaty, które Google pobiera od programistów aplikacji na Androida, są prawdopodobnie sednem.

– Google nie tylko działał niezgodnie z prawem, blokując potencjalnych rywali przed konkurowaniem z Google Play, ale także korzystał z niewłaściwego blokowania programistów aplikacji i konsumentów we własnym systemie przetwarzania płatności, a następnie pobierania wysokich opłat – mówi Karl Racine, prokurator generalny Dystryktu Kolumbii. .

Podobnie jak Apple, Google przetwarza płatności w aplikacjach we własnej usłudze, Google Play Billing, i zyskuje głównie na 30 proc. obniżce kosztów.

CZYTAJ TAKŻE: Panika w Google, Apple i Facebooku. Ona da im popalić

Przy okazji okazało się, że prawdopodobnie podobny pozew zostanie skierowany przeciwko Apple, który ma jeszcze większą kontrolę nad własnym ekosystemem aplikacji. Pozew twierdzi, że konsumenci są pod presją, aby pozostać zamkniętym w ekosystemie Androida.

Szum wokół gigantów technologicznych, którzy ograniczają twórców aplikacji wysokimi opłatami za płatności mobilne, staje się coraz głośniejszy. Wytwórnia Epic pozwała Apple do sądu w związku z chęcią ominięcia opłat Apple poprzez akceptowanie płatności mobilnych poza App Store. Kiedy Epic ustanowił obejście, Apple wyrzucił jego aplikację z App Store co skutkowało pozwem.

Departament Sprawiedliwości jest już podobno zainteresowany praktykami Apple w zakresie sklepów z aplikacjami, może w dowolnym momencie wszcząć oddzielny pozew przeciwko tej firmie.