Kolejne kraje ograniczają lub zakazują działania popularnej chińskiej aplikacji rozrywkowej TikTok. Za oceanem w czwartek przez pięć godzin przesłuchiwano założyciela TikToka w Kongresie, a Waszyngton przymierza się do wdrożenia zakazów dla tej platformy. Na podobne ruchy, w odniesieniu do urzędników i pracowników kluczowych instytucji unijnych, zdecydowała się już Bruksela.

Teraz do ofensywy względem TikToka może przystąpić Polska. Jak poinformował Polityka Insight, działająca przy premierze Rada ds. Cyfryzacji pracuje nad stanowiskiem dotyczącym zakazu użytkowania aplikacji. To rozwiązanie zaliczane jest do tego samego grona co „dostawcy wysokiego ryzyka”, wśród których jest Huawei.

Czytaj więcej

Świat odwraca się od TikToka. Ale nie Polska

W swoim projekcie rekomendacji Rada proponuje usunięcie tego oprogramowania ze służbowych telefonów, tabletów i komputerów członków i pracowników Sejmu, Senatu i rządu. Podobne ograniczenia miałyby dotyczyć także innych oficjeli szeroko rozumianej administracji publicznej.

W projekcie, do którego dotarła Polityka Insight, zapisano, że „Rada wyraża zaniepokojenie dotyczące bezpieczeństwa danych przechowywanych na urządzeniach, na których zainstalowano TikToka”. Ponadto rządowi eksperci zwracają uwagę, iż TikTok może wspierać władze Chin i ich służby wywiadowcze w gromadzeniu ogromnych ilości danych na całym świecie „ze szczególnym naciskiem na cele polityczne i bezpieczeństwa o wysokiej wartości”.

Czytaj więcej

Zakazują TikToka, a jego właściciel podbija USA nową aplikacją

Rekomendacja usunięcia aplikacji idzie jednak dalej – TikTok miałby zniknąć też z prywatnych urządzeń urzędników państwowych, o ile na tych zainstalowane byłoby służbowe oprogramowanie.