Podczas trwających zamieszek w Los Angeles wszczętych w proteście przeciw polityce antyimigracyjnej prezydenta Donalda Trumpa płoną nowatorskie, autonomiczne pojazdy. W poniedziałek wieczorem grupa demonstrantów zebrała się wokół pięciu taksówek Waymo, które stały na Los Angeles Street. Następnie przebili opony, wyrywali drzwi, wybijali szyby, skakali po autach, a na karoserii namalowali sprejem hasła wymierzone w ICE (amerykańską służbę ds. imigracji i ceł). Trzy z pojazdów zostały następnie podpalone miotaczami płomieni.
Dlaczego protestujący niszczą Waymo?
Gdy samochody ogarniały płomienie, uczestnicy zamieszek wrzucali do środka elektryczne hulajnogi Lime, inni zaś stali w oddali, obserwując widowisko. W pewnym momencie pojazdy Waymo zaczęły równocześnie trąbić, tworząc kakofonię dźwięków, w której mieszały się okrzyki protestujących i warkot helikopterów policyjnych nad głowami.
„Płonące baterie litowo-jonowe wydzielają toksyczne gazy, w tym fluorowodór, co stanowi zagrożenie zarówno dla służb ratunkowych, jak i dla osób w pobliżu” — poinformowała policja w oświadczeniu.
Czytaj więcej
Jest najbogatszym człowiekiem. Mógł pozostać wizjonerem technologii i biznesu, ale było mu mało. Teraz zbiera żniwo swej ideologicznej krucjaty. Ro...
Z kolei Waymo przyznało, że w pobliżu aktywnych protestów w centrum Los Angeles znajduje się wiele pojazdów, których i nie można w tej sytuacji odzyskać. - Nie będziemy serwować żadnych przejażdżek w strefie protestu, dopóki nie zostanie ona uznana za bezpieczną – poinformował rzecznik Waymo.