Cloudflare to usługa hostingowa, która miała uczynić internet bezpieczniejszym. Działa jako pośrednik między użytkownikiem a witryną, rozpraszając ruch sieciowy, zmniejszając opóźnienia. Jednak poza tą usługą Cloudflare dostarczała swoje rozwiązania niebezpiecznym i skrajnie prawicowym forom, przyczyniając się do ich rozwoju.

Dyrektor generalny Cloudflare Matthew Prince powiedział „The Washington Post”, że zmienił zdanie nie z powodu presji, ale gwałtownego wzrostu „wiarygodnych gróźb związanych z przemocą”. Prezes firmy podkreślił, że decyzja zapadła po analizie wskazującej, iż organy ścigania nie są w stanie nadążyć za falą gróźb stalkerów i hakerów skupionych w Kiwi Farms.

Matthew Prince powiedział gazecie, że współtwórcy forum zamieszczali na nim adresy domowe osób postrzeganych jako wrogowie i wzywali do strzelania do nich.

Czytaj więcej

Problemy Truth Social. Portal Trumpa walczy o przetrwanie

W poście na Telegramie założyciel Kiwi Farms, Josh Moon, napisał, że Cloudflare podjął decyzję „bez żadnej dyskusji” i stwierdził, że organy ścigania nie skontaktowały się z nim w sprawie zagrożeń na stronie.

Cloudflare wspierała do niedawna technicznie grupy internetowe Kiwi Farms – czyli stowarzyszenia skrajnie prawicowych fundamentalistów, zawierające treści rasistowskie i homofobiczne. Członkowie tych grup są odpowiedzialne za nękanie i doxing transseksualnej streamerki Clary Sorrenti, która musi ukrywać się przed stalkującymi ją fanatykami.

Długi czas firma Cloudflare nie reagowała na krytykę. Nie komentowała zarzutów, że wspiera skrajnie prawicowe fora. Kiedy już zdecydowała się na komentarz to zasłoniła się „wolnością słowa”, broniąc swojej polityki. W internecie zawrzało. Na Twitterze powstały nawet specjalne hasztagi #dropkiwifarms i #cloudflaresupportsterrorists.

Według raportu naukowców z Uniwersytetu Stanforda Cloudflare chętnie współpracuje z witrynami, które specjalizują się w dostarczaniu fałszywych treści i są potencjalnie niebezpieczne dla społeczeństwa.