TikTok wyśledził dziennikarkę tropiącą TikToka. Użyto konta jej… kota

Dziennikarkę tropiącą nieprawidłowości związane z TikTokiem pracownicy TikToka wyśledzili za pomocą konta jej kota. To było „mrożące krew w żyłach przeżycie”. A firma „głęboko żałuje".

Aktualizacja: 06.05.2023 12:03 Publikacja: 05.05.2023 14:24

Doszło do pogwałcenia prywatności dziennikarki, która latem 2022 roku rozmawiała z pracownikami TikT

Doszło do pogwałcenia prywatności dziennikarki, która latem 2022 roku rozmawiała z pracownikami TikToka na temat niedozwolonych praktyk firmy

Foto: Adobe Stock

Dwa dni przed Bożym Narodzeniem 2022 do dziennikarki z Londynu Cristiny Criddle odezwał się TikTok, by poinformować ją, że pracownicy serwisu z Chin i z USA przeglądało dane użytkownika jej osobistego konta bez jej wiedzy i zgody. Według TikToka członkowie działu wewnętrznego audytu firmy przyglądali się lokalizacji adresu IP Cristiny i porównywali go z IP pracowników TikToka próbując ustalić, kto potajemnie spotykał się z prasą. Pracująca dla „Financial Times" dziennikarka mówiła o tym dziennikarzom BBC, jako o „mrożącym krew w żyłach” przeżyciu.

Kluczowe w tym jednak jest nie tylko to, że doszło do pogwałcenia prywatności dziennikarki, która latem 2022 roku rozmawiała z pracownikami TikToka na temat niedozwolonych praktyk firmy. Kluczowy jest fakt, że konto w jej telefonie nie ma danych, które bezpośrednio prowadziłyby do niej. Konto jest bowiem zarejestrowane na jej kota o imieniu Buffy, a w bio nie wymieniono jej nazwiska czy zawodu. Dodatkowo konto ma ledwo 170 obserwujących.

Dodatkowo ByteDance, właściciel TikToka, twierdzi wszem i wobec, że dane użytkowników z krajów Zachodu (UE czy USA) nie są nigdy dostępne ani przechowywane w Chinach. Tymczasem dwóch z czterech pracowników TikToka grzebiących w danych dziennikarki było zatrudnionych właśnie w Chinach. Co więcej, jak przyznał właściciel popularnej aplikacji, naruszona została prywatność nie tylko Cristiny Criddle, ale także niewymienionej liczby innych zachodnich dziennikarzy.

Czytaj więcej

TikTok to wierzchołek góry lodowej. Zachód przerażony siłą aplikacji z Chin

ByteDance w oświadczeniu stwierdził, że „głęboko żałuje” tego „znaczącego naruszenia” jego kodeksu postępowania i zobowiązał się do „zapewnienia, że to się nigdy więcej nie przydarzy”. W komunikacie poinformowano także, że pracownicy, którzy naruszali prywatność użytkowników zostali zwolnieni, a naruszenie prywatności nie pozwoliło ustalić źródeł wycieku z TikToka.

To oficjalnie samowolne działanie pracowników TikToka mogło naruszyć regulacje obejmujące działanie aplikacji w Wielkiej Brytanii i UE. Zjednoczone Królestwo utrzymało bowiem (przynajmniej do czerwca 2025) zasady wynikające z RODO po brexicie, by zapewnić swobodny przepływ danych i działanie wielu usług online.

Ekspert ds. cyberbezpieczeństwa z Surrey University prof. Alan Woodward powiedział BBC, że taki poziom inwigilacji nie może być określany jako „przypadkowy czy incydentalny”.

- Ktoś musiał wykonać dodatkowe kopanie, by dowiedzieć się, że konto kota to w rzeczywistości Cristina – twierdzi Woodward.

Wypłynięcie tej sprawy to bardzo zła wiadomość dla TikToka, który walczy o przetrwanie w USA, a w kilku innych krajach jest coraz bardziej na cenzurowanym. Chociaż ByteDance ma biura w Europie i USA, to jednak główna siedziba znajduje się w Pekinie i istnieją obawy, że na żądanie rządu Chin może udostępniać dane użytkowników z Zachodu. Afera z dziennikarką Cristiną Criddle i kontem jej kota może sugerować, że te obawy są jak najbardziej realistyczne.

Nie wiadomo, jak długo naruszana była prywatność dziennikarki. Konto Buffy’ego aktualnie zostało przeniesione na inne urządzenie, które jest umieszczone w redakcji, w której pracuje Cristina Criddle. TikToka nie usunęła, gdyż nadal potrzebuje go do wykonywania swoich obowiązków zawodowych.

Dwa dni przed Bożym Narodzeniem 2022 do dziennikarki z Londynu Cristiny Criddle odezwał się TikTok, by poinformować ją, że pracownicy serwisu z Chin i z USA przeglądało dane użytkownika jej osobistego konta bez jej wiedzy i zgody. Według TikToka członkowie działu wewnętrznego audytu firmy przyglądali się lokalizacji adresu IP Cristiny i porównywali go z IP pracowników TikToka próbując ustalić, kto potajemnie spotykał się z prasą. Pracująca dla „Financial Times" dziennikarka mówiła o tym dziennikarzom BBC, jako o „mrożącym krew w żyłach” przeżyciu.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
IT
Hakerzy ukradli dane genetyczne 7 milionów osób. Szukały przodków i krewnych
IT
Chiny zatopią wielkie centra danych w oceanie. Zaskakujący cel
IT
ALAB to nie przypadek. Hakerzy atakują służbę zdrowia, bo dane pacjentów to złoto
IT
Hakerzy celują w polskich pacjentów. Atak na laboratoria ALAB wywołał panikę
IT
Digital Stickers – nowa komunikacja w marketingu
Materiał Promocyjny
Jakie technologie czy też narzędzia wspierają transformację cyfrową biznesu?