Aplikacje ściągamy na potęgę. Wydajemy coraz więcej na subskrypcje i mikroopłaty. Ufamy im również coraz bardziej, o czym świadczy fakt, że na swoich smartfonach instalujemy coraz chętniej produkty bankowe i medyczne. Eksperci wskazują, że przez ostatni rok na całym świecie pobrano ponad 130 mld różnych aplikacji mobilnych. Badania pokazują, że w ostatnich kilkudziesięciu miesiącach tempo wzrostu na rynku apek mobilnych rosło wręcz wykładniczo, co było m.in. efektem pandemii, która zatrzymała nas w domu. W tym okresie – poszukując rozrywki – na potęgę instalowaliśmy gry, platformy streamingowe czy programy ułatwiające zakupy lub zamówienie jedzenia.

Rynek aplikacji będzie rósł

Jak wynika z prognoz Newswires, branżowego portalu zajmującego się tematyką cyfryzacji, do 2025 r. rynek platform ułatwiających tworzenie aplikacji mobilnych ma osiągnąć wartość 20,7 mld dol., przy corocznym wzroście, w latach 2021–2025, na poziomie około 20 proc. Co więcej, wydatki na subskrypcję związaną z pobieranymi aplikacjami również rosną w niespotykany dotąd sposób – w 2020 r. globalnie zapłacono za nie 110 mld dol. (to oznaczało skok aż o 30 proc.), a szacuje się, że do 2025 r. na abonamenty lub mikroopłaty wydamy już blisko 270 mld dol.

Jakub Nawrocki, UX Team Leader w Symetrii, przekonuje, że przedsiębiorstwa na całym świecie muszą wykorzystywać zalety aplikacji mobilnych do rozwijania swojej działalności online. – Obecnie już niemal każdy obszar działalności biznesowej można skoordynować i kontrolować poprzez apkę, przy jednoczesnym zapewnieniu lepszej obsługi klienta – tłumaczy. – Dane są jednoznaczne, w najbliższej przyszłości budżetowy tort na rynku aplikacji będzie tylko rósł.

Czytaj więcej

Rząd w każdym smartfonie. Ten pomysł budzi wątpliwości

Analitycy uważają, że to szansa dla podmiotów „aktywnych”, ale także zagrożenie dla tych, którzy nie chcą się rozwijać. – To niemal ostatni moment na refleksję, czy narzędzia, które tworzymy, będą wyprzedzać konkurencję. Czy będą miały one wartość dodaną dla odbiorców, którzy będą skłonni wydać swoje pieniądze właśnie na naszą aplikację. Bez rzetelnych badań doświadczeń użytkowników nie możemy liczyć na stabilny wzrost sprzedaży – kontynuuje Jakub Nawrocki.

A walka na rynku oprogramowania mobilnego jest coraz trudniejsza. Dane Sensor Tower wskazują, że aplikacja na iPhone'a, która nie jest grą, musi mieć ok. 156 tys. pobrań, by w dziennych trendach zyskała miano lidera. Dla porównania, jeszcze przed pandemią, ów współczynnik wynosił 114 tys. (był o 37 proc. niższy).

Bank i telemedycyna

Co ciekawe, w przypadku aplikacji gier mobilnych trend się odwraca – w 2019 r., aby uplasowała się ona na pierwszym miejscu, potrzebowała aż 171 tys. pobrań, a w br. tylko 93 tys. instalacji w ciągu dnia (spadek o 46 proc.). – Wnioski są dwa – użytkownicy smartfonów nie ograniczają się tylko do jednej czy dwóch gier, natomiast pomysłodawcy innych aplikacji powinni pamiętać o tym, że ich produkt musi być najwyższej jakości, gdyż najczęściej wybieramy tylko jedną muzyczną platformę streamingową i jednego dostawcę jedzenia – tłumaczy ekspert z firmy Symetria.

A z których aplikacji Polacy korzystają najchętniej? Ponad 20 mln użytkowników ma zainstalowane w smartfonie YouTube'a czy wyszukiwarkę Google. Topowe są też aplikacje mediów społecznościowych: Facebook, Instagram, TikTok (ten ostatni od miesięcy to światowy lider pobrań). Co ważne, blisko 18 mln internautów nad Wisłą ma ponadto w swoich urządzeniach oprogramowanie bankowości mobilnej. – Z roku na rok rośnie liczba osób korzystających z naszej aplikacji. Na koniec czerwca sięgało po nią prawie 2,4 mln klientów – potwierdza Marcin Giżycki, wiceprezes ING Banku Śląskiego.

Hitem w ostatnim czasie są ponadto apki medyczne. Deloitte podaje, że aż 43 proc. rodzimych pacjentów zaawansowanych cyfrowo ma zaufanie do diagnoz wystawianych przez apki – to o 20 pkt proc. więcej niż w grupie tzw. pacjentów tradycyjnych.