Pisarze SF drogowskazem wielkiego biznesu

Stanisław Lem, najwybitniejszy polski pisarz sci-fifot. Łukasz Trzciński

Dlaczego Nike i Ford sięgają po autorów science fiction? Mają przewidzieć przyszłość tych korporacji. Korzystanie z usług twórców literatury popularnonaukowej to nowy trend wśród firm.

I trudno się dziwić. Większość przełomowych technologii naszych czasów przewidziano ze sporym wyprzedzeniem – nie zrobili tego naukowcy, lecz pisarze, którzy oczami wyobraźni starali się zobaczyć przyszłość.

Prototyp jednego z najbardziej wpływowych produktów XXI w. nie został wymyślony w Cupertino czy Mountain View. Praca nad nim rozpoczęła się pół wieku temu, na stronach miesięcznika poświęconego tematyce science fiction. Tak pisze Brian Merchant, autor książki „The One Device: The Secret History of the iPhone”. I wskazuje na prototyp urządzenia umożliwiającego interakcję z danymi za pomocą specjalnych rękawiczek. Zainteresował się nim Alex McDowell, production designer pracujący przy filmie Stevena Spielberga „Raport mniejszości”. Prototyp urządzenia pojawił się w hollywoodzkiej produkcji i – jak przekonuje Merchant – stał się jednym z najważniejszych fikcyjnych interfejsów użytkownika. – Bas Ording, jeden z głównych projektantów oryginalnego iPhone’a, inspirował się opartym na gestach systemem z „Raportu mniejszości” – wspomina Merchant.

Urządzenie, które nadało kształt współczesnym smartfonom, powstało dzięki twórczości amerykańskiego pisarza science fiction Philipa K. Dicka. Autor opowiadania „Raport mniejszości”, twórca „Człowieka z Wysokiego Zamku” i inspirator filmu „Łowca androidów” nie był jedynym, dzięki któremu książkowa fikcja stała się impulsem dla producentów innowacyjnych technologii. Dobitnym przykładem mogą być dzieła naszego rodaka Stanisława Lema. W dorobku tego wybitnego pisarza i futurologa znajdują się zapowiedzi takich technologii, jak urządzenia mobilne czerpiące informacje z wielkiej, ogólnodostępnej bazy danych, wirtualna rzeczywistość czy czytniki e-booków.

Urządzenie, które nadało kształt współczesnym smartfonom, powstało dzięki twórczości amerykańskiego pisarza science fiction Philipa K. Dicka

– Wyobraźnia człowieka to potężne narzędzie, które nie działa w oderwaniu od jego otoczenia i realnych doświadczeń. To właśnie dlatego jest ona tak istotna dla rozwoju cywilizacji. Trzeba jednak pozwolić jej działać w sposób nieskrępowany. Powstające w ten sposób wizje świata, nawet te najbardziej szalone, mówią o naszych potrzebach i pragnieniach. Są więc niezwykle istotne, bo wyznaczają kierunek rozwoju, stawiając poprzeczkę inżynierom – komentuje Irek Piętowski, konsultant innowacji w DT Makers, firmie specjalizującej się w design thinking.

CZYTAJ TAKŻE: Steve Wozniak: Przyszłość to robotyka

Jego zdaniem zazwyczaj musi minąć trochę czasu, nim technologia rozwinie się wystarczająco, aby urzeczywistnienie takich projekcji stało się możliwe. Nie przeszkadza to jednak wielkim korporacjom, które w kreatywności twórców SF dopatrują się szans na dalszy rozwój, a często nawet – przetrwanie. Naprzeciw wychodzą im takie firmy, jak prowadzona przez Alexa McDowella Experimental.design czy SciFuture Ariego Poppera. Ta pierwsza skupia się na tzw. worldbuildingu, czyli tworzeniu modeli fikcyjnego świata z przyszłości. Te spekulatywne wizje, oparte na głębokich badaniach i dokładnych danych, pozwalają spojrzeć na domniemaną rzeczywistość z każdej możliwej strony. Z usług Experimental.design korzystają takie instytucje, jak np. Uniwersytet Alaski, którego władze chciały zapoznać się z modelem Ameryki osadzonym w niedalekiej przyszłości, w którym edukacja jest całkowicie podporządkowana uczniowi.

Swoim własnym modelem świata z przyszłości mogą pochwalić się takie firmy jak Nike czy Boeing. McDowell i jego współpracownicy pracowali też nad projektem dla Forda. Jego motywem przewodnim było miasto przyszłości, w którym auta – współdzielone i autonomiczne, ustępują pierwszeństwa pieszym. Prototyp miasta zaprezentowano na ubiegłorocznych targach CES w Las Vegas.

Największy konkurent firmy McDowella, SciFuture, podchodzi do tematu z innej strony, oferując swoim klientom tworzone na zamówienie historie SF. – To sposób na prototypowanie przyszłości – mówi jej prezes Ari Popper.

Jego firma zatrudnia ponad 200 pisarzy – od nikomu nieznanych autorów, po takie nazwiska jak Ken Liu, laureat prestiżowej nagrody Hugo. Jedna z tworzonych tam historii powstała na zlecenie U.S. Army Cyber Institute, nowojorskiej policji NYPD oraz Citibanku.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Najnowocześniejszy rosyjski robot okazał się człowiekiem

Podczas dorocznego forum „ProjeKTOrija” w Jarosławlu organizatorzy zaprezentowali robota „Borysa”. Rosyjskie media rozpływały się ...

Flickr zaczyna kasować zdjęcia użytkowników

Serwis Flickr zaczął kasować zdjęcia. Serwis wprowadza limit zdjęć możliwych do trzymania bezpłatnie na ...

Kurierzy w Polsce drżą przed Amazonem

Amerykański gigant e-handlu, choć na dobre jeszcze nie rozwinął w Europie swojego sklepu, już ...

Sąd w Nepalu zakazał gry online, bo „ma zły wpływ na dzieci”

Sąd Najwyższy w Katmandu wydał tymczasowy zakaz wprowadzenia na krajowy rynek gry online o ...

„Avengers: Koniec gry” z rekordowym otwarciem. Film zarobił już miliard dolarów

Premiera najnowszej produkcji Marvela „Avengers: Koniec gry” przebiła wszelkie oczekiwania, ustanawiając nowy rekord w ...

Już nie smartfony, a ubieralne gadżety są hitem

Sprzedaż opasek medycznych, ubrań z elektroniką, a zwłaszcza smartwatchy rośnie coraz szybciej. Kategoria technologii ...