Elon Musk rusza z satelitarnym internetem. Wkrótce start pierwszej rakiety

Jeden z wcześniejszych startów rakiety falcon
Flickr

Na niską orbitę okołoziemską trafi 60 satelitów w ramach projektu Starlink, którego motorem jest Elon Musk. Będą dostarczać internet do każdego zakątka ziemi.

Plany startu w czwartek pokrzyżował silny wiatr, a w nocy z piątku na sobotę konieczność wymiany oprogramowania. Na sygnał startu czeka rakieta Falcon 9, na pokładzie której znajduje się pierwsza seria satelitów, w przyszłości mających za zadanie pokrycie zasięgiem internetu satelitarnego całej powierzchni Ziemi. Po upływie godziny od startu pierwsze satelity opuszczą górny człon rakiety i rozpoczną działanie.

CZYTAJ TAKŻE: Miliarderzy podbijają kosmos. Wizjonerstwo, czy próżność?

Sam Elon Musk ostrzega jednak przed huraoptymizmem ze strony potencjalnych klientów, mówi, że pomimo niskiego ryzyka jakiejkolwiek awarii satelitów, ilość nowych technologii może mieć wpływ na powstawanie usterek uniemożliwiających korzystanie z orbiterów.

SpaceX powołał do życia projekt Starlink, aby zapewnić dostęp do łącza internetowego z każdego miejsca na naszej planecie. Internet satelitarny nie jest co prawda nowością, jednak amerykańska firma chce zrewolucjonizować ten rynek. Obecnie firmy dostarczające usługi tego typu korzystają z satelitów krążących na orbicie geostacjonarnej. Znajduje się ona na wysokości około 35 tys. kilometrów od powierzchni Ziemi, więc sygnał musi pokonać w sumie 70 tys. kilometrów, co przekłada się na opóźnienia uniemożliwiające szybkie działanie łącza. To z kolei przekreśla szanse na rozgrywkę w grach online, czy rozmowy na komunikatorach wideo.

Innowacją, jaką wprowadza SpaceX jest umieszczenie satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej. Takie rozwiązanie eliminuje duże opóźnia połączenia internetowego, jednak do pokrycia sygnałem całej planety potrzeba tysięcy takich orbiterów.

CZYTAJ TAKŻE: Sukces SpaceX: pierwszy komercyjny start w kosmos

Wiceprezes SpaceX Mark Juncosa mówi o potrzebie dwunastu dodatkowych startów, aby zapewnić dostęp do internetu na terenie Stanów Zjednoczonych, a trzydziestu, aby Starlink był ogólnodostępny na całym świecie. Jest to jeden z najważniejszych projektów firmy, która potrzebuje ogromnych pieniędzy także na planowaną budowę stacji na Księżycu oraz miasta na Marsie. Przychody ze sprzedaży internetu satelitarnego mogą być nawet dziesięciokrotnie wyższe od tych generowanych przez misje komercyjne polegające na wynoszeniu towarów, a w przyszłości także ludzi w przestrzeń kosmiczną.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Trzęsienie ziemi na rynku kryptowalut. Będą nowe regulacje

Bitcoin i inne waluty cyfrowe zyskały popularność m.in. dlatego, że zaoferowały sposób obejścia rządowego ...

Odkrywając naturę ciemnej materii

Dr hab. Grzegorz Zuzel z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UJ w Krakowie ...

Sklepy online mają problem. Zalewają je zwroty

Masowo zwracamy e-zakupy. Według najnowszego badania „Barometr E-shopper 2018”, przybywa internautów, którzy odsyłają towary ...

Uber rusza na giełdę. Kto kontroluje firmę?

Gigant branży przewozu osób, amerykański startup Uber, złożył wreszcie prospekt emisyjny. Już w maju ...

Nie uderzysz już robota. Maszyny zyskają prawa

Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji stajemy przed wyzwaniami etycznymi dotyczącymi np. traktowania robotów. Już ...

Uber kupuje największego rywala na Bliskim Wschodzie

Uber ogłosił, że zamierza kupić firmę Careem z Dubaju za aż 3,1 mld dolarów. ...