Efekt koronawirusa. Przełom w zdalnej opiece lekarskiej

Shutterstock

Takiego boomu na usługi telemedyczne w Polsce jeszcze nie było. W wyniku epidemii koronawirusa służba zdrowia może dokonać technologicznego skoku.

Producenci i dystrybutorzy specjalistycznego sprzętu medycznego i systemów IT służących do zdalnej opieki nad pacjentami nie mają wątpliwości, że rynek ten wreszcie wystrzeli. – Epidemia może mieć bardzo duży wpływ na popularyzację rozwiązań telemedycznych. Taka sytuacja, rekomendacje pozostania w domach, jest szansą dla branży. Rosnąca liczba osób objętych takim zaleceniem może przełożyć się na wzrost zapotrzebowania na świadczenia telekonsultacyjne i teleopiekuńcze – tłumaczy Piotr Sobiś, prezes firmy Infoscan.

CZYTAJ TAKŻE: Adamed: wprowadzamy lek wspomagający w walce z koronawirusem

Tym bardziej że bariery dla branży właśnie zniknęły. – W ciągu ostatnich dni udało się więcej zrobić dla jej rozwoju niż przez kilka lat. To przełom – mówi Patryk Ogórek, właściciel przychodni z Łodzi, prezes Aurero, spółki rozwijającej systemy telemedyczne.

Kwarantanna z opaską

Chodzi o decyzję rządu, który dopuścił możliwość zdalnego wystawiania zwolnień L4 poprzez telekonsultację. Wprowadzono również refundację, co otwiera każdemu z nas bezpłatny dostęp do systemów telemedycznych. A wszystko pod presją koronawirusa. – W krótkim czasie wzrosła świadomość pacjentów, zarządów przychodni i lekarzy. Efekt jest taki, że teraz zapotrzebowanie na wdrożenie takich rozwiązań telemedycznych jest gigantyczne. O skali tego zainteresowania może świadczyć fakt, że dotąd nasz system obsługiwał ok. 1 tys. lekarzy, a teraz tylko jednego dnia skontaktowały się z nami sieci, które zatrudniają w sumie 5 tys. lekarzy – wskazuje prezes firmy Aurero.

CZYTAJ TAKŻE: Telemedycyna może teraz przyspieszyć

Dziś, w sytuacji epidemiologicznej, takie systemy do zdalnej opieki lekarskiej to wręcz niezbędne narzędzie. W związku z wirusem Covid-19 wielu pacjentów odwołuje bowiem wizyty, lekarze i pracownicy recepcji zostają w domach, a placówki medyczne liczą straty. – Globalne rozprzestrzenianie się koronawirusa prowadzi do wzrostu popytu na konsultacje online ze specjalistami – potwierdza Łukasz Rzeczkowski, współzałożyciel rodzimego startupu Trustedoctor. – Tylko w ostatnim miesiącu odnotowaliśmy trzykrotne zwiększenie zapisów do lekarzy poprzez naszą platformę – dodaje.

Osoby powyżej 65. roku życia stanowią większość pacjentów mierzących się z nowotworami i innymi przewlekłymi chorobami. Należą one również do grupy największego ryzyka, jeśli chodzi o możliwość zarażenia koronawirusem i odsetek śmiertelności. Prowadzenie dalszych konsultacji w zakresie chorób przewlekłych jest koniecznością, a naprzeciw temu problemowi wychodzą twórcy platformy online Trustedoctor. Założona w 2016 r., oferuje konsultacje ze specjalistami w zakresie onkologii, chirurgii, kardiologii, ortopedii, gastroenterologii. Z technologii korzystają indywidualni lekarze i prywatne sieci szpitali. Platforma działa obecnie w sześciu krajach, a wiodącym rynkiem jest Wlk. Brytania. – W tej chwili mamy na naszej platformie ponad pół tysiąca specjalistów. Ciągle otrzymuję e-maile od osób, które chcą dołączyć – relacjonuje Rzeczkowski.

CZYTAJ TAKŻE: Wyjątkowo perfidny pomysł hakerów. Wykorzystują koronawirusa

Telemedycyna w Polsce ma wielki potencjał, tym bardziej że nad Wisłą działa wiele technologicznych firm, które specjalizują się w tego typu innowacjach. Przykładem może być startup Sidly, który produkuje opaski telemedyczne. Już zdały one egzamin podczas epidemii koronawirusa. Stojąca na czele firmy Edyta Kocyk zaznacza, że pozwalają one na zapobieganie rozprzestrzenianiu się wirusa poprzez zastosowanie ich u osób objętych kwarantanną, monitoring zdrowia seniorów czy personelu medycznego narażonego na zachorowanie. – Dzięki urządzeniu można zapobiegać wyjściu za wyznaczoną strefę, monitoring aktualnej sytuacji zdrowotnej: pomiar temperatury, tętna, saturacji – wylicza.

Globalne rozprzestrzenianie się koronawirusa prowadzi do wzrostu popytu na konsultacje online ze specjalistami

Opaska samoistnie dokonuje pomiarów i przesyła je na platformę telemedyczną, gdzie ratownik na bieżąco reaguje na pojawiające się nieprawidłowości. Rozwiązania Sidly już znalazły zastosowanie wśród pierwszych pacjentów przebywających na kwarantannie domowej. – Obserwujemy ośmiokrotnie większe zainteresowanie klientów – zaznacza Kocyk.

Urządzenie uzyskało rekomendację do walki z rozprzestrzeniającym się wirusem od konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie epidemiologii Jolanty Kluz-Zawadzkiej.

Badanie w dowolnym miejscu i czasie

– Telemedycyna powiązana z systemami gromadzenia i analizy dużych baz danych jest przyszłością nowoczesnej medycyny. Obecny kryzys związany z koronawirusem dobitnie uświadamia nam, jak niewydolny w krótkim czasie staje się system ochrony zdrowia w sytuacji zwiększonego popytu – komentuje Krzysztof Mędrala, prezes MedApp.

Jego zdaniem znacząca część konsultacji i monitoringu chorych powinna odbywać się w sposób telemedyczny, umożliwiając pacjentom przebywanie w domu. Tak mogą być prowadzone też badania.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus wygania Polaków na telepracę. Czas wirtualnych biur

W zdalny sposób umożliwia to np. mobilne KTG – urządzenie polskiego startupu do przeprowadzania badania w dowolnym miejscu i czasie, bez konieczności wizyty w placówce medycznej. – To duże udogodnieniem dla ciężarnych, szczególnie teraz, w obliczu zagrożeń związanych z wirusem – przekonuje Jacek Gnich, prezez Nestmedic.

Spółka opracowała telemedyczny system Pregnabit, na który składa się kardiotokograf i platforma, na której zapisy analizują eksperci centrum telemonitoringu.

Według OECD średnia rocznych wydatków na ochronę zdrowia to 4 tys. dol per capita. W Polsce – nieco ponad 2 tys. dol.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Roboty wspomagają kwarantannę

W obliczu błyskawicznego rozwoju epidemii chińskie władze wdrożyły nowoczesne rozwiązania technologiczne, które mają wspomagać ...

Rekordowy rozwód miliarderów Jeffa Bezosa i MacKenzie Bezos

Jeff Bezos, twórca potęgi internetowego giganta, rozwiódł się po 25 latach małżeństwa. Kosztowało go ...

Koniec Google+. Mało czasu na pobranie danych

Rusza wygaszanie platformy społecznościowej Google’a. Serwis działający od 2011 r. zostanie oficjalnie zamknięty już ...

Polacy chcą więcej cyfrowej wolności niż inni pracownicy

Firmy, które chętnie inwestują w rozwój cyfrowych doświadczeń pracowników, znacznie łatwiej osiągają cele biznesowe ...

Unijna komisarz Marija Gabriel: Rozkwitną cyfrowe startupy

Mamy dowody na istnienie silnego potencjału startupów w sektorze cyfrowym w całej Europie, ale ...