Turysta przyszłości zwiedza w goglach na kanapie

W bibliotekach aplikacji roi się od propozycji wirtualnego zwiedzania. Biuro VR Ascape podaje, że od stycznia liczba pobrań tych apek wzrosła dwukrotnie. Firma Sygic oferuje ponad 5 tys. opcji podróży.
shutterstock

Podróżowanie w czasach pandemii jest możliwe, z pomocą przychodzą bowiem nowe technologie. Popyt na wirtualne zwiedzanie szybko rośnie.

Futurystyczne wizje znane z filmów science fiction stają się rzeczywistością. I to szybciej niż ktokolwiek przewidywał. To efekt pandemii, która uziemiła nas w domach, praktycznie zamykając możliwość podróżowania. Dla sektora turystycznego to był bolesny cios. Na naszych oczach rodzi się jednak przyszłość. Wirtualne podróże nigdy nie były tak popularne jak dziś. Przyszłość turystyki VR właśnie się zaczyna.

Zwiedzanie bez ryzyka

Najnowsze badanie Mastercard pokazuje, że w czasie trwającej epidemii Polacy zwiększyli swoją aktywność w internecie. Nie tylko jednak robią e-zakupy, ale też szukają wirtualnych doświadczeń. I tu zaskoczenie. Bo o ile wzrost popularności platform streamingu wideo o 68 proc. nikogo nie dziwi, o tyle wirtualne odwiedziny muzeów i innych atrakcji turystycznych wyraźnie pokazują, że na rynku rysuje się nowy trend. Będąc w izolacji, aż 24 proc. badanych zdecydowało się na taką innowacyjną formę poznawania świata.

CZYTAJ TAKŻE: Gogle VR i AR stają się hitem. Efekt pandemii

Wiele wskazuje, że to zainteresowanie to efekt zamkniętych granic, nieczynnych biur podróży i uziemionych samolotów. Ale czy to jedynie krótkotrwały trend, czy też – jak w przypadku kultowego filmu „Pamięć absolutna” z Arnoldem Schwarzeneggerem – przyszłość? Główny bohater filmu z 1990 r. odbywa wakacje na Marsie. Dziś owa wizja, dzięki nowym technologiom, jest możliwa. Może nie w równie realistycznej formie jak w „Pamięci absolutnej”, ale z poziomu własnej kanapy w salonie można w ciągu krótkiej chwili przenieść się do podwodnego świata wysp Galapagos, przejść po chińskim Wielkim Murze czy odwiedzić paryskie muzea.

Adobestock

– Wyobraź sobie, że jest piątek, kończysz pracę, zakładasz gogle i w ułamku sekundy widzisz dookoła siebie hawajską plażę, morze, uśmiechniętych ludzi, a wszyscy skąpani w słońcu. Do tego nie jesteś sam. Na wirtualną podróż umówiłeś się bowiem z przyjaciółmi. Tak więc widzisz ich w tej bajkowej scenografii, możesz z nimi rozmawiać, wchodzić w interakcje. W dowolnym momencie możecie przenieść się do innej części świata i cieszyć oczy najpiękniejszymi widokami. A wszystko bez wychodzenia z domu – opisuje możliwości podróży VR Mikołaj Tocki, dyrektor agencji eContentLAB, realizującej rozwiązania oparte na technologiach rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości.

CZYTAJ TAKŻE: Gogle VR dla krów i muzyka mają zwiększyć produkcję mleka w Rosji

Nie ma on wątpliwości, że wirtualne podróże to przyszłość, a takie wydarzenia jak epidemia przyspieszą ich popularyzację. – Oczywiście nic nie zastąpi osobistej obecności, ale zalet wirtualnego podróżowania jest bardzo dużo. Oszczędzamy czas, by znaleźć się w upatrzonym miejscu: wystarczy założyć gogle. Możemy przemieścić się do najbardziej niedostępnych i niebezpiecznych miejsc, zobaczyć zabytki, które są zamknięte dla zwiedzających. Na podróży wirtualnej z pewnością zaoszczędzimy także sporą sumę pieniędzy, nie musimy wynajmować hoteli, bukować samolotów. Teraz dochodzi jeszcze czynnik związany z naszym bezpieczeństwem zdrowotnym – wylicza zalety tej formy podróżowania Mikołaj Tocki. I zaznacza, że dopóki nie będzie szczepionki na koronawirusa, co może potrwać parę lat, podróżowanie w dotychczasowej formie będzie obarczone dużym ryzykiem.

Nie ma wątpliwości, że wirtualne podróże to przyszłość, a takie wydarzenia jak epidemia przyspieszą ich popularyzację

– Technologia VR może też stanowić skuteczną zachętę, by odwiedzić dane miejsce osobiście. Jest dobrym narzędziem marketingowym. Jeżeli chcemy przyciągnąć turystów, warto umożliwić im najpierw podróż wirtualną. Z punktu widzenia użytkownika takiej aplikacji to bardzo korzystne rozwiązanie: przed podróżą możemy sprawdzić, czy to, co widzimy na zdjęciu, faktycznie tak wygląda. Jest mniejsze ryzyko rozczarowania – dodaje dyrektor eContentLAB.

Podróż w czasie

W Japonii idą jednak dalej. Powstało tam wirtualne biuro podróży. Można przyjść do obiektu, który wewnątrz przypomina kabinę samolotu, rozsiąść się w fotelu i być obsługiwanym przez stewardesy, a w tym czasie z goglami na głowie doświadczać cyfrowych podróży. – W ten sposób „turyści” z Japonii lecą np. do Paryża bez faktycznego przemieszczania się z własnego miasta. W zależności od wykupionego pakietu mogą odbyć podróż lotniczą VR, zjeść posiłek odpowiadający kulinarnym specjałom regionu, który zwiedzają, zobaczyć jakieś wirtualne atrakcje i bez trudu, jaki z reguły towarzyszy takim eskapadom, wrócić do domu – mówi Bartosz Żuk, product commercialisation manager w HTC. – W sytuacji, gdy społeczeństwa się starzeją, takie usługi zaczynają być atrakcyjne – kontynuuje.

CZYTAJ TAKŻE: Gogle VR wjeżdżają do Flixbusa

Japońskie biuro podróży wystartowało w 2016 r. i ma pełne obłożenie. – Mając zestaw do VR, można eksplorować samemu dowolny kawałek świata. Co ważne, VR pozwala przemieszczać się nie tylko w przestrzeni, ale też w czasie i wymiarach – tłumaczy Żuk.

W efekcie można zwiedzić np. Księżyc, wioskę wikingów, park jurajski czy przespacerować się (za pomocą Google Earth i trybu StreetView) dowolną ulicą na świecie.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ekologia, pomaganie i biznes w jednym

Wystarczy parę klików online. Przyjdzie kurier, bezpłatnie odbierze od ciebie stare ubrania, a za ...

Maciej Rogalski: Czy prawo pozwala na wykluczenie producenta sprzętu 5G?

W regulacjach UE trudno znaleźć postanowienia, które pozwalałyby na wykluczenie z rynku producenta sprzętu ...

Jesteśmy innowacyjnym maruderem

To przedsiębiorcy powinni być głównym napędem innowacji, a nie państwo. Ci zaś narzekają, że ...

Powstanie supercyborg. Roboty upodabniają się do ludzi

Hanson Robotics, jedna z najbardziej znanych firm na świecie, pracujących na maszynami ze sztuczną ...

Netflix i Youtube obniżają jakość streamingu. Przez epidemię

Przybywa osób, które – z uwagi na rozprzestrzeniającego się koronawirusa – spędzają całe dnie ...