Reklama

Google wprowadza osobistą AI. Wie, czym jeździsz, gdzie lecisz, co masz na myśli

Sztuczna inteligencja Google wchodzi w nową erę, w której prześwietli cyfrowe życie użytkownika – od rezerwacji w Gmailu po historię zdjęć. To rozwiązanie balansuje na granicy wygody i inwigilacji.

Publikacja: 14.01.2026 16:59

Chatbot przestaje być tylko skarbnicą wiedzy ogólnej, a staje się osobistym asystentem rozumiejącym

Chatbot przestaje być tylko skarbnicą wiedzy ogólnej, a staje się osobistym asystentem rozumiejącym kontekst naszego życia

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie innowacje wprowadza Google w swojej nowej funkcji Personal Intelligence?
  • Dlaczego Personal Intelligence jest uważane za przełom w rozwoju cyfrowych asystentów?
  • Jakie znaczenie ma decyzja Apple o wyborze technologii Gemini?

Gigant z Mountain View rozpoczyna wdrażanie fundamentalnej zmiany w swoim ekosystemie sztucznej inteligencji – mowa o nowej funkcji, która ma sprawić, że chatbot przestanie być tylko skarbnicą wiedzy ogólnej, a stanie się osobistym asystentem rozumiejącym kontekst naszego życia. Chodzi o Personal Intelligence, która właśnie została oficjalnie zaprezentowana. Eksperci już sugerują, iż to rozwiązanie może stanowić punkt zwrotny w rozwoju cyfrowych asystentów.

Koniec ery ogólnych odpowiedzi

Google odchodzi od modelu, w którym AI generuje uniwersalne odpowiedzi dla każdego, a zamiast tego, dzięki nowemu modelowi Gemini 3, system zaczyna łączyć kropki w cyfrowym życiu użytkownika, analizując dane z Gmaila, Zdjęć Google, wyszukiwarki oraz historii YouTube. Swoista permanentna inwigilacja – bot będzie wiedział o nas praktycznie wszystko. Ale coś za coś. Funkcja ta, początkowo dostępna dla subskrybentów Google AI Pro i AI Ultra w Stanach Zjednoczonych, ma działać proaktywnie, zatem Gemini nie będzie już potrzebował od nas konkretnego „rozkazu” i wskazania palcem, by wiedzieć, gdzie szukać informacji. Personal Intelligence potrafi bowiem samodzielnie powiązać wątek mailowy z obejrzanym filmem czy wyłapać niuanse w bibliotece zdjęć, dostarczając statystyki i sugestie idealnie skrojone pod konkretną osobę. Jak ma to wyglądać w praktyce?

Google podaje konkretne przykłady, które obrazują przepaść między dotychczasowymi chatbotami a nowym podejściem. Dotąd, pytając AI o „rekomendacje dotyczące Chicago”, użytkownik otrzymywał generyczną listę dziesięciu najpopularniejszych atrakcji turystycznych. Personal Intelligence działa inaczej – za wyraźną zgodą użytkownika system analizuje rezerwacje biletów lotniczych w Gmailu oraz zainteresowania widoczne na zdjęciach w chmurze Google. Jeśli użytkownik pasjonuje się fotografią przyrodniczą, Gemini pominie standardowe muzea i zaproponuje wizytę w Alfred Caldwell Lily Pool w Parku Lincolna (fotogeniczny, zabytkowy ogród).

Jeszcze ciekawiej wygląda aspekt proaktywnego rozwiązywania problemów. W przypadku poszukiwania zimowych opon samochodowych, sztuczna inteligencja nie będzie zadawać pytań pomocniczych, lecz odwoła się do dokumentów ubezpieczeniowych przechowywanych w Gmailu. Na ich podstawie samodzielnie określi markę i model pojazdu, dzięki czemu rekomendacje zakupowe będą od razu precyzyjnie dopasowane.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

AI pokonała najlepszych programistów. To przełom na miarę przegranej Kasparowa

Apple stawia na Gemini, a nie ChatGPT

Google zapewnia jednak, że pełna automatyzacja nie oznacza utraty kontroli. Funkcja jest domyślnie wyłączona – to użytkownik decyduje, czy i kiedy połączyć swoje aplikacje z Gemini. Co więcej, istnieje możliwość selektywnego łączenia tylko wybranych usług, co daje swobodę w decydowaniu, ile „wiedzy” o nas ma posiadać AI. Firma podkreśla, że nawet przy połączonych aplikacjach, nie każda odpowiedź będzie personalizowana – system skorzysta z danych osobistych tylko wtedy, gdy uzna to za rzeczywiście pomocne. Użytkownik zachowuje też możliwość szybkiego wycofania się z personalizacji poprzez kliknięcie „Spróbuj ponownie” lub zarządzanie historią czatów.

Nowość ta trafia na rynek w wersji beta na konta osobiste i będzie dostępna w przeglądarce, na systemach Android i iOS.

Użytkowanie AI na tym drugim systemie to z pewnością ważna informacja dla fanów Apple. Zakończył się bowiem właśnie wielomiesięczny serial spekulacji dotyczący tego, kto dostarczy technologię AI dla urządzeń z logo nadgryzionego jabłka. Producent iPhone’a oficjalnie ogłosił, że fundamentem nowej generacji asystenta Siri, planowanej na 2026 r., będą modele Gemini od Google. Decyzja Tima Cooka i jego zespołu to potężny cios w ambicje OpenAI. Twórcy ChatGPT prowadzili z Apple otwarte negocjacje, licząc na zostanie domyślnym „mózgiem” ekosystemu Apple. Drzwi do najcenniejszego ekosystemu urządzeń na świecie zostały przed Samem Altmanem (szef OpenAI) jednak zamknięte.

Czytaj więcej

Pierwsze urządzenie AI rzuca wyzwanie smartfonom. Czym jest Gumdrop od twórców ChatGPT?

Eksperci rynkowi wskazują, że mamy do czynienia z klasycznym przykładem „co-opetition”, czyli współpracy rywali. Apple, zmagając się z własnymi opóźnieniami we wdrażaniu AI (analitycy wypominają firmie niespełnione obietnice z lata 2024 r.), potrzebowało rozwiązania gotowego, sprawdzonego i skalowalnego. Google z kolei potrzebowało kanału dystrybucji. Dzięki tej umowie technologia Gemini trafi do miliardów kieszeni użytkowników na całym świecie. Ten ruch może zabetonować pozycję Google jako lidera konsumenckiego AI.

Technologie
Narządy na zamówienie. Wątroba 3D ma ratować pacjentów bez dawców
Technologie
Mikroroboty mniejsze niż ziarnko soli. To może być przełom w medycynie
Technologie
Chiny szykują broń jak z filmów sci-fi. Te supersamoloty mają latać także w kosmosie
Technologie
Awaryjny powrót astronautów z USA. Kosmosu nie da się podbić bez sztucznej grawitacji
Technologie
ChatGPT przejmuje zdrowie. Czy lekarze mają się czego bać?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama