Reklama

Drony-kamikaze w plecaku. USA szykują rewolucję na polu walki

Amerykańskie siły specjalne mogą wkrótce otrzymać lekkie drony-kamikaze mieszczące się w plecaku. Nowe systemy mają pozwolić żołnierzom razić cele nawet z odległości ponad 20 km – szybko, precyzyjnie i bez konieczności wzywania wsparcia lotniczego.
Amerykanie postawią na nową, zminiaturyzowaną broń

Amerykanie postawią na nową, zminiaturyzowaną broń

Foto: Bloomberg

Dowództwo Operacji Specjalnych Sił Powietrznych USA (AFSOC) przyspiesza prace nad pozyskaniem kompaktowych, uderzeniowych maszyn typu FPV (first-person view). Z najnowszego zapytania o informacje (RFI) wprost wynika, że armii brakuje obecnie dedykowanych systemów tego typu, a ta luka sprzętowa mocno ogranicza elastyczność prowadzonych misji, hamując rozwój nowych taktyk wojskowych. Dlatego Pentagon chce postawić na radykalną mobilność. Zgodnie z wymogami zamówienia cały zestaw operacyjny – obejmujący dwa drony oraz panel sterowania – ma ważyć poniżej 14 kg i swobodnie mieścić się w plecakach przenoszonych przez dwóch operatorów. Armia liczy jednak, że zminiaturyzuje ten typ broni.

Czytaj więcej

AI panem życia i śmierci. Świat na krawędzi autonomicznej wojny

Nowa broń ma być lekka, szybka i precyzyjna

Amerykańskie wojsko może pozyskać bardzo nowatorską broń, niemal osobistą. Zabójczym bezzałogowcem miałby sterować jeden żołnierz w trybie lotu w "perspektywie pierwszej osoby" (pilot obserwuje obraz na żywo z kamery umieszczonej na pokładzie, zazwyczaj za pomocą gogli). Zaawansowany zestaw w pierwotnej wersji będzie transportowany przez dwuosobowy zespół, ale docelowo konstrukcja ma być unowocześniona na tyle, że system będzie ważył zaledwie 4,5 kg i bez problemu na plecach przeniesie go jeden żołnierz. Ale atutów tej technologii jest więcej. Na nowoczesnym polu walki liczy się czas reakcji, stąd AFSOC dał warunek: nowe maszyny muszą być gotowe do startu w maksymalnie trzy minuty, a w scenariuszu idealnym – poniżej minuty. Tak rygorystyczne normy czasowe zminimalizują ryzyko ekspozycji zespołów na ogień wroga. Jeśli chodzi o siłę rażenia, drony będą przenosić głowice odłamkowe o wadze od 1,5 do 3 kg. Eksperci zwracają uwagę, iż taki ładunek wypełnia przestrzeń między najlżejszą amunicją krążącą a większymi bezzałogowcami taktycznymi. Takie głowice pozwolą na precycyjne niszczenie np. lekkich pojazdów czy umocnionych stanowisk obronnych.

Czy to rewolucja w taktyce?

Specyfikacja zakłada, że nowe drony będą miały zasięg co najmniej 10 km, choć docelowo wojsko celuje w dystanse ponad 20 km. Z kolei przewidywany czas lotu na poziomie od 15 do 30 minut pozwoli komandosom atakować z bezpiecznej odległości przy zachowaniu wysokiej mobilności. Poważnym wyzwaniem technologicznym w tym wypadku są jednak systemy naprowadzania. Drony muszą opierać się na standardowym GPS, ale wymaga się od nich pełnej funkcjonalności również w środowiskach, w których sygnał ten jest celowo zagłuszany. Dlatego RFI wymienia tu konieczność zintegrowania odpornej łączności 4G/LTE/5G, "dynamicznego skakania po częstotliwościach" oraz opcjonalnych repeaterów, co skutecznie wydłuży zasięg operacyjny w trudnych warunkach.

Czytaj więcej

Chińska armia wypuściła watahy uzbrojonych robo-wilków. To przyszłość wojny
Reklama
Reklama

Sprzęt, obsługiwany za pomocą interfejsu Android Team Awareness Kit (ATAK), trafi ostatecznie do Zespołów Taktyki Specjalnej AFSOC. Niewielkie grupy działające na wrogim terytorium zyskają dzięki temu bezpośrednią siłę uderzeniową w misjach, takich jak np. przejmowanie lotnisk.

Polska wyrzutnia dronów

Również i Polacy opracowują kompaktowe wyrzutnie dronów. Wystrzeliwane z ręcznych wyrzutni maszyny, przeznaczone dla służb ratunkowych czy wojska, to innowacja opracowana przez DefendEye. Start-up z Krakowa, który ma korzenie nie tylko polskie, ale również amerykańskie i izraelskie, był jednym z pierwszych na świecie konceptów ręcznego „miotacza” w pełni autonomicznych dronów. Te bezzałogowce, wspierane przez AI, mogą całkowicie autonomicznie wykonywać wcześniej ustalone misje czy to poszukiwawcze, czy zwiadowcze. I są gotowe do użycia w ciągu 10 sekund, nie wymagają obsługi pilota ani konfiguracji. Systemy podwójnego zastosowania (dual-use) od DefendEye adresowane są na rynek cywilny, dla zespołów ratunkowych, oraz wojska, jako element wyposażenia ochronnego żołnierza na polu walki bądź zabezpieczenie przestrzeni granicznych. System składa się z drona, wyrzutni (launch-tube) oraz infrastruktury chmurowej. Taki zestaw umożliwia szybkie reagowanie w sytuacjach kryzysowych i identyfikację zagrożenia. Opracowane przez inżynierów systemy są w stanie wykrywać ludzi w czasie rzeczywistym, śledzić cele oraz prowadzić obserwację w trybie noktowizyjnym.

Technologie
Rafał Brzoska prognozuje: Humanoidy w naszych domach za pięć lat
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Technologie
Przełom w walce z rakiem i dengą coraz bliżej? Polacy szukają leków i idą na giełdę
Technologie
Pomyłka w laboratorium ujawniła przełom. Nowy sposób tworzenia leków
Technologie
Powstał przełomowy materiał. To magnetyczny odpowiednik grafenu
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama