LTE – rozwój czy monopol?

Abstrahując od kwestii tego, czy strategia T-Mobile i Orange to biały, szary, czy czarny PR, spróbujmy skupić się na istocie tezy o rzekomym „faktycznym monopolu na rynku LTE” – proponuje Tomasz Matwiejczuk, rzecznik Zygmunta Solorza-Żaka. Nie można czynić komuś zarzutu z tego, że postanowił kupić coś, co było na sprzedaż – pisze w przygotowanym dla rpkom.pl felietonie.

Publikacja: 08.04.2014 18:36

LTE – rozwój czy monopol?

Foto: ROL

W dyskusji o aukcji LTE, częstotliwościach i konkurencyjności daje się zauważyć używany przez dwóch koalicjantów, T-Mobile i Orange, argument o „faktycznym technologicznym monopolu na rynku LTE” Polkomtelu (jak twierdzi Cezary Albrecht z T-Mobile) i „faktycznym monopolu na rynku LTE” (jak pisał swego czasu Maciej Witucki reprezentujący Orange). Stosowanie tego samego argumentu przez dwie współpracujące ze sobą firmy sugeruje siłą rzeczy, że ustalają między sobą nie tylko zasady współpracy w ramach Networks oraz innych zawartych pomiędzy sobą umów, współkorzystania z częstotliwości, ale również być może strategię działań PR w stosunku do Polkomtelu.

Abstrahując więc od kwestii tego, czy strategia T-Mobile i Orange to biały, szary czy czarny PR, spróbujmy skupić się na istocie tezy o rzekomym „faktycznym monopolu na rynku LTE”. Zarzuty wobec Polkomtelu sprowadzają się – jak można domniemywać z wypowiedzi „sojuszników” z T-Mobile i Orange – do stwierdzeń, że Zygmunt Solorz-Żak i Polkomtel zbudowały monopol na rynku LTE, a co więcej ów monopol trwa i Polkomtel zamierza go utrzymać.

Trzymając się faktów: pierwszy na świecie pokaz komercyjnej sieci LTE na częstotliwości 1800 MHz został zaprezentowany przez spółkę Mobyland jesienią 2010 roku (dzisiaj jest częścią grupy Midas SA). Było to na niemal rok przez zakupem Polkomtelu przez Zygmunta Solorza-Żaka. Jako pierwszy usługę dla klientów zaczął wprowadzać w 2010 roku Cyfrowy Polsat, również kilka miesięcy przed przejęciem operatora sieci Plus przez Zygmunta Solorza-Żaka. Pojawiają się również zarzuty, że skupił on spółki z Grupy Midas i w ten sposób zgromadził najwięcej częstotliwości z pasma 1800 MHz. Spółki Midas, Centernet czy Mobyland mógł kupić każdy, w tym również Orange i T-Mobile. Solorz nie był założycielem Midasa, Centernetu i Mobylandu – wszystkim było wiadomo, że takie spółki istnieją i jakie aktywa – w tym częstotliwości – posiadają. Wystarczyło zgłosić się do właścicieli i zapytać, czy nie są na sprzedaż. Najwyraźniej jedynie Zygmunt Solorz-Żak uznał, że ma to sens, miał strategię w tym obszarze i postanowił zainwestować. Nie można dzisiaj czynić komuś zarzutu z tego, że postanowił kupić coś, co było na sprzedaż.

Warto też przypomnieć, co kto mówił i jaki miał stosunek do LTE w 2010 czy 2011 roku. To Solorz był tym, który miał pomysł i przede wszystkim postanowił zainwestować w tę technologię. Jeszcze na długo przed transakcją nabycia Polkomtelu mówił o LTE, jego zaletach i o tym, że według niego warto inwestować w LTE i właśnie w tej technologii leży przyszłość Internetu – zarówno w Polsce, jak i na świecie. Solorz zainwestował w LTE, wszyscy inni – może poza Play – mogli wówczas również wprowadzić LTE, tylko moim zdaniem po prostu tego nie chcieli. I w porządku – taka była ich biznesowa decyzja, tylko nie można mieć pretensji do Solorza, że postawił na coś innego niż pozostali. Do odważnych i innowacyjnych świat należy, rozwój świata opiera się na tych jednostkach, które wyłamywały się z więzów tradycjonalizmu i sprawdzonych rozwiązań. Gdyby Orange i T-Mobile produkowały samochody w latach 20-tych XX wieku, Henry Ford, uznany by został być może przez te dwie firmy za zagrożenie i monopolistę, którego należy ograniczyć, za to że postawił w produkcji samochodów na coś nowatorskiego i wbrew dotychczasowym praktykom.

W tym samym czasie, kiedy Solorz stawiał na LTE, T-Mobile i Orange prześcigały się niemal w dyskredytowaniu znaczenia LTE, uważając że nie było wówczas miejsca i zapotrzebowania na nową technologię. Kiedy Zygmunt Solorz w 2010 i 2011 roku mówił, że „LTE to jest XXI wiek. Ta technologia zmieni życie każdego człowieka” oraz „Oferujemy najnowocześniejszą technologię czwartej generacji, która nazywa się LTE, ona wyprzedza rynek”, Maciej Witucki w wypowiedziach publicznych ironizował, że „Żeby zapewnić użytkownikom stabilne i szybkie połączenie w technologii bezprzewodowej, trzeba by ustawić antenę LTE w każdym ogródku”, a w 2011 roku – jak podawały media – zdaniem Miroslava Rakowskiego w Polsce jeszcze przez kilka lat miało nie być ani infrastruktury sieciowej, ani rozwiniętych usług uzasadniających opłacalność wprowadzania technologii LTE. Prezes T-Mobile mówił publicznie „Dla nas jest ważne, by ludzie w pełni wykorzystali technologię UMTS, którą teraz mają w ofercie”. Jak podsumowywał to miesięcznik Forbes na podstawie reakcji T-Mobile i Orange – „Zarówno Miroslav Rakovski, jak i Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej, spokojnie przyjmowali fakt, że internet LTE od września 2010 r. oferuje klientom Cyfrowy Polsat”.

Argumenty o chęci budowania monopolu przez Polkomtel nie znajdą potwierdzenia choćby z tak prozaicznego powodu, jak fakt inicjatywy samoregulacyjnej Polkomtelu opartej na uzgodnieniach  pomiędzy Polkomtelem a PTK Centertel w lipcu 2013 roku dotyczącej, należącego do Polkomtel pasma o szerokości 2,4 MHz z częstotliwości 1800 MHz. Polkomtel postawił wówczas na rozwiązanie prorynkowe – uznając, że taka inicjatywa i rozwiązanie na niej oparte będą dobre dla rynku – wiadomo było bowiem, że PTK Centertel ma mniej pasma z tego zakresu niż wszyscy inni. Polkomtel był gotów wyjść naprzeciw potrzebom zarówno rynku, jak i bądź co bądź swojej konkurencji. Zarząd Polkomtelu nie spodziewał się jednak, że PTK Centertel i T-Mobile, w nie do końca dla niego przejrzysty sposób, zamierzają razem korzystać z częstotliwości. Realizując uzgodnienia Polkomtel nie był również świadom, że we wrześniu 2013 roku T-Mobile i PTK Centertel podpiszą między sobą umowę o współkorzystaniu z częstotliwości 1800 MHz. To dlatego zaczął rozważać, czy podjęte działania w zakresie ustaleń z PTK Centertel są dla niego nadal ekonomicznie i strategicznie uzasadnione i czy w efekcie nie wpłyną negatywnie na konkurencję na polskim rynku telekomunikacyjnym. Obecnie podejmowane czynności mają na celu wyjaśnienie, czy decyzja UKE związana z tą inicjatywą spełnia wszystkie wymogi formalno-prawne.  Polkomtel nie wyklucza jednak rozwiązania, które ostatecznie okaże się być może korzystne dla rynku i pasmo 2,4 MHz znajdzie się ostatecznie w zasobach Orange. Jeżeli okaże się, że przyjęte procedury oraz   proces formalno-prawny, który prowadził do wydania decyzji w przedmiocie zmiany podmiotu dysponującego przedmiotowym pasmem, pozbawione były wad prawnych, Polkomtel nie będzie stwarzać dodatkowych przeszkód w celu finalizacji i realizacji wspólnej z Orange, inicjatywy.

Biorąc więc pod uwagę wszystkie powyższe argumenty, dzisiejsze narzekanie Orange i T-Mobile na Polkomtel, że oferuje LTE, nie mogą być poważnie rozważane. Jeszcze 2-3 lata temu obydwie firmy niemal drwiły z LTE, a dzisiaj usiłują nadrobić stracony czas. T-Mobile i Orange to przedstawiciele dwóch światowych, podobno nowoczesnych koncernów. Mogły wprowadzić LTE, ale nie chciały. Uważały, że to nie jest ten czas, nie ma potrzeby i że zdążą. Dzisiaj LTE oferują Plus, Cyfrowy Polsat, Play i Orange, w tyle pozostał jedynie T-Mobile (co ciekawe, T-Mobile posiada częstotliwości LTE, tyle że jak na razie to Orange uruchomiło LTE na tych częstotliwościach). Miroslav Rakowski w lipcu 2011 (po transakcji nabycia Plusa przez Solorza), komentując sieć LTE mówił publicznie, że śpi spokojnie. Oceniając te słowa z dzisiejszej perspektywy, można mieć wrażenie, że prezes T-Mobile po prostu zaspał. Ale pretensje powinien mieć wyłącznie do siebie.

Tomasz Matwiejczuk (ur. 1976) jest rzecznikiem Zygmunta Solorza-Żaka, założyciela Telewizji Polsat, Cyfrowego Polsatu, a obecnie także m.in. głównego udziałowca Polkomtela, operatora sieci Plus i funduszu Midas. Posiada doświadczenie zawodowe w obszarach public relations, marketingu oraz mediów. Pracuje dla polskiego przedsiębiorcy od ponad 10 lat. W latach 2004-2008 wspierał m.in. działania PR Elektrimu, przejętego przez Solorza-Żaka w 2003 roku dla sieci komórkowej Era, której holding był pośrednim udziałowcem. Pracował w dziale prawnym oraz komunikacji korporacyjnej Elektrimu. Od 2008 roku pełni funkcję Rzecznika Prasowego Telewizji Polsat i Solorza-Żaka. Odpowiada również za koordynację polityki informacyjnej grupy spółek związanych z przedsiębiorcą. Matwiejczuk jest właścicielem firmy Komunikacja Społeczna.

W dyskusji o aukcji LTE, częstotliwościach i konkurencyjności daje się zauważyć używany przez dwóch koalicjantów, T-Mobile i Orange, argument o „faktycznym technologicznym monopolu na rynku LTE” Polkomtelu (jak twierdzi Cezary Albrecht z T-Mobile) i „faktycznym monopolu na rynku LTE” (jak pisał swego czasu Maciej Witucki reprezentujący Orange). Stosowanie tego samego argumentu przez dwie współpracujące ze sobą firmy sugeruje siłą rzeczy, że ustalają między sobą nie tylko zasady współpracy w ramach Networks oraz innych zawartych pomiędzy sobą umów, współkorzystania z częstotliwości, ale również być może strategię działań PR w stosunku do Polkomtelu.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Telekomunikacja
Uwaga na nowe pułapki w roamingu. Jak za granicą łączyć się taniej lub za darmo
Telekomunikacja
Gigant ogłasza przełom w łączności. To zupełnie nowa jakość
Telekomunikacja
To ma być przełom w tworzeniu ultraszybkiego internetu 6G. Znika wielka przeszkoda
Materiał Promocyjny
Mobilne ekspozycje Huawei już w Polsce – 16 maja odwiedzi Katowice
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą