Ustawa o zmianie ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa oraz niektórych innych ustaw, która ma zwiększyć cyberbezpieczeństwo i dostosować polskie przepisy do unijnej dyrektywy NIS2, została uchwalona 23 stycznia 2026 r. i trafiła właśnie na biurko prezydenta. I to na prezydenta liczą teraz polscy przedsiębiorcy, którzy razem z ekspertami krytykowali część zapisów projektu podczas prac w Sejmie i Senacie, wytykając błędy, ryzyka i potencjalne koszty dla biznesu. „Rzeczpospolita” poznała treść ich apelu.
Dostawca wysokiego ryzyka i niekonstytucyjność
Najważniejszym spornym punktem w pracach nad ustawą o KSC było wprowadzenie instytucji dostawcy wysokiego ryzyka (DWR) do systemu polskiego prawa. Nie wskazano ich wprost, ale tajemnicą poliszynela jest, że rządowi chodzi m.in. o chińskie koncerny. Problem w tym, że z ich sprzętu korzystają tysiące polskich firm, które będą musiały go usunąć. „Będzie to prowadziło do faktycznego wywłaszczenia polskich przedsiębiorców, korzystających ze sprzętu elektronicznego wskazanego przez ministra cyfryzacji, z ich własności. Miałoby to miejsce bez jakiegokolwiek odszkodowania, chociażby w postaci jakichkolwiek subsydiów nakierowanych na pokrycie kosztów związanych z zastąpieniem wycofywanych produktów” – zwracają uwagę organizacje przedsiębiorców, wśród których znalazły się m.in.: Business Centre Club, Federacja Przedsiębiorców Polskich, Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej (KIKE), Polska Izba Handlu czy Przedsiębiorcy.pl. Ich zdaniem to regulacja, która jest nadmierną i nieproporcjonalną ingerencją w prawo własności i narusza „podstawowe gwarancje procesowe dla sfery praw i interesów przedsiębiorców funkcjonujących w 18 sektorach polskiej gospodarki”. Chodzi m.in. o takie dziedziny, jak energia, transport, opieka zdrowotna, finanse, usługi pocztowe i kurierskie, usługi cyfrowe, jak np. platformy społecznościowe czy sektor kosmiczny.
Sygnatariusze apelu do prezydenta argumentują, że decyzja o uznaniu dostawcy sprzętu lub oprogramowania za tzw. dostawcę wysokiego ryzyka – podejmowana w okolicznościach całkowicie niezależnych od użytkowników tych produktów – rodzi skutki, które mogą realnie pozbawić ich zdolności wykonywania działalności gospodarczej. A skoro przedsiębiorca traci możliwość korzystania z mienia, zachowania go i dysponowania nim, to zostaje naruszona sama istota jego prawa własności. Zgodnie z uchwaloną przez Sejm ustawą firmy będą musiały wymienić sprzęt na nowy w ciągu siedmiu lat, a w przypadku urządzeń realizujących „funkcje krytyczne” – w czasie czterech lat. Mają to zrobić na swój koszt. Wskazują na sprzeczność z konstytucją, z której art. 21 ust. 2 wynika, że wywłaszczenie – rozumiane szeroko jako każde przymusowe pozbawienie lub ograniczenie praw majątkowych – jest dopuszczalne wyłącznie wówczas, gdy następuje na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem.
„Tym bardziej nie sposób zaakceptować regulacji, które – pod pozorem realizacji wartości publicznych, takich jak cyberbezpieczeństwo – prowadzą do trwałego ograniczenia praw majątkowych podmiotów prywatnych bez zapewnienia im równoważnych gwarancji odszkodowawczych. Konsekwencją gospodarczą decyzji z art. 67b ustawy będzie obniżenie wartości handlowej produktu, gdzie produkt wytworzony przez dostawcę wysokiego ryzyka będzie wykluczony z obrotu handlowego pomiędzy przedsiębiorcami będącymi podmiotami kluczowymi lub ważnymi” – piszą organizacje przedsiębiorców.
Przekonują, że regulacja normatywna powinna także być adekwatna do celu, jaki temu ograniczeniu przyświeca (np. cyberbezpieczeństwa), który musi być również kwalifikowany w kategoriach wartości konstytucyjnej (interes jednostki, interes państwa). Chodzi ich zdaniem o prawidłowe wyważenie proporcji, jakie muszą być zachowane, by przyjąć, że dane ograniczenie wolności obywatelskiej nie narusza konstytucyjnej hierarchii dóbr. Zasada proporcjonalności jest bowiem swoistym mechanizmem „ważenia” wartości, konfrontowania zasad, praw i wolności, poszukiwania idealnego punktu równowagi. Wymaga ona, by środki i działania były odpowiednie i niezbędne do osiągnięcia celu, któremu służą. W przypadku przepisów dotyczących dostawcy wysokiego ryzyka wymóg proporcjonalności nie jest spełniony, co stanowi nadmierną ingerencję w sferę wolności i praw obywatelskich. Obawy przedsiębiorców potwierdzają liczne analizy i opinie autorytetów w dziedzinie prawa, m.in. prof. Rafała Stankiewicza, kierownika Katedry Prawa i Postępowania Administracyjnego UW, oraz prof. Ryszarda Piotrowskiego z Katedry Prawa Konstytucyjnego UW.