Polak bardzo mało wart dla internetowych gigantów. Dlaczego?

shutterstock

O ile dane internauty z państw zachodnich warte są nawet 200 dol., to Polacy są wyceniani znacznie niżej. Firmy są skłonne za nie płacić ok. 40 zł.

Giganci internetowej reklamy niechętnie mówią o tym, na czym w zasadzie polega ich model działania i co stanowi o sukcesie. Tymczasem za miliardami dolarów zysków Google’a czy Facebooka stoją po prostu informacje o ich użytkownikach.

CZYTAJ TAKŻE: Apple i Google, jak wykorzystujecie dane?

– Szacujemy, że internetowe koncerny zarobiły średnio 202 dol. na amerykańskim internaucie i jego danych osobistych. Wierzymy, że to konserwatywny szacunek – napisał w artykule Robert J. Shapiro, m.in. były główny doradca ekonomiczny w kampanii prezydenckiej Billa Clintona.

Nie ma nic za darmo

– Usługi, takie jak YouTube, Instagram czy Gmail, zna niemal każdy. Teoretycznie są darmowe, jednak w praktyce wszystko ma swoją cenę – mówi Marcin Filipowicz, wiceprezes Audience Network, która specjalizuje się w data consultingu. – Pierwsza część to opłata świadoma – reklamy, które są wyświetlane w ramach danego serwisu. Możemy je ignorować, gdy są słabo dopasowane, ale są na tyle bezpośrednie, że jesteśmy świadomi ich istnienia. Jednocześnie podczas ich przeglądania dokonuje się też opłata nieświadoma – internauci poprzez pliki Cookies, które są nośnikiem informacji, udostępniają obfite ilości danych narzędziom analitycznym, których firmy używają – dodaje.

Jednak o ile kwota ta nie wydaje się być wysoka, to widać także duże różnice w wartości danych użytkownika w zależności od miejsca zamieszkania. Pewien Holender sprzedał na internetowej aukcji roczny dostęp do wszelkich danych na swój temat za 288 funtów, od tych z przeglądarki po rozmowy e-mailowe. W jego przypadku cenę podbił po prostu rozgłos wokół samej akcji. Tymczasem bazy danych i preferencji anonimowych użytkowników, jakie są dostępne, są za znacznie niższe kwoty, zwłaszcza w ramach wielkich baz danych.

CZYTAJ TAKŻE: Gigantyczny wyciek danych z Instagrama. W sieci telefony celebrytów

Tanie dane z Polski

Polacy są dodatkowo na tle innych nacji wyjątkowo nisko wyceniani. – Wartość danych użytkownika w Polsce jest istotnie mniejsza niż analogiczna wycena na bogatszych rynkach reklamowych jak USA czy Wielka Brytania. Biorąc pod uwagę, że wycenę rynku reklamy online w Polsce szacuje się na około 4,5 mld zł, a liczba internautów w naszym kraju wynosi 28 mln, to możemy założyć, że wartość reklamowa internauty w Polsce wynosi około 160 zł rocznie – mówi Piotr Prajsnar, prezes Cloud Technologies, właściciela jednej z czołowych hurtowni anonimowych danych.

– Pamiętajmy, że dane są tylko częścią tej wartości i szacuje się, że stanowią około 25 proc. całościowej estymacji. Zatem wycena danych użytkownika wyniesie na naszym rynku około 40 zł rocznie – dodaje.

CZYTAJ TAKŻE: Tysiące aplikacji na Androida kradnie dane użytkowników

Czy faktycznie dochodzi do takiego zróżnicowania stawek w zależności od miejsca zamieszkania użytkownika internetu? – Nie posiadamy takich wyliczeń. Jedną z najważniejszych zasad dotyczących reklam na Facebooku jest to, że nie sprzedajemy danych osób korzystających z platformy. Nie udostępniamy informacji takich jak ich imiona i nazwiska, wpisy na Facebooku, adresy e-mail czy numery telefonów – wyjaśnia biuro prasowe Facebooka. – Ochrona prywatności jest centralnym elementem naszego systemu reklamowego. Oznacza to, że możemy pokazywać ludziom reklamy, które są dla nich istotne oraz udostępniać reklamodawcom wyniki pomiarów skuteczności ich reklam, nie przekazując informacji na temat tożsamości odbiorców – dodaje.

Polski Google odmówił komentarza na ten temat.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Gry wideo kozłem ofiarnym strzelanin w USA

Prezydent Donald Trump wraz z republikanami obwinia gry wideo za kluczowy czynnik przyczyniający się ...

Sony zamyka fabrykę w Chinach. To nie przez wojnę handlową

Japoński koncern Sony poinformował, że zamyka fabrykę w Pekinie i przenosi produkcję do Tajlandii. ...

Senator oskarża korporacje. „Miesięczna subskrypcja kosztuje więcej, niż zapłacili podatków”

Senator Bernie Sanders oskarżył serwis Netflix, że koszt najtańszej miesięcznej subskrypcji kosztuje w nim ...

Wpadka założyciela Tesli. Miał podarować szpitalom respiratory

Elon Musk chciał pomóc chorym na COVID-19. Zaliczył wpadkę. Twórca Tesli zaangażował się w ...

Robert Busz: Zagrożone prywatne centra danych

Szacujemy, że 70 proc. zasobów prywatnych centrów danych zostanie przeniesionych do chmury, a 30 ...

T-shirt ze słomy? Nowy producent odzieży wchodzi z energią

Fortum, fińska firma energetyczna, działająca również nad Wisłą, chce zająć się modą. Wspólnie ze ...