Reklama

Ruszają reklamy w ChatGPT. OpenAI szuka miliardów, ale budzi kontrowersje

OpenAI podejmuje jeden z najważniejszych kroków w swojej historii. Reklamy mają pomóc sfinansować dalszy rozwój sztucznej inteligencji, ale jednocześnie rodzą pytania o prywatność, manipulację użytkownikami i przyszłość zaufania do chatbotów.

Publikacja: 26.01.2026 11:54

Sam Altman, prezes OpenAI, chce radykalnie zwiększyć przychody firmy

Sam Altman, prezes OpenAI, chce radykalnie zwiększyć przychody firmy

Foto: Kosuke Okahara/Bloomberg

Testy reklam rozpoczną się w najbliższych tygodniach w USA i obejmą część użytkowników. Są skierowane wyłącznie do użytkowników darmowej wersji ChatGPT oraz nowego planu o nazwie Go, który został wprowadzony na całym świecie 16 stycznia i kosztuje 8 dol. miesięcznie. Plan Go wypełnił lukę między wersją bezpłatną a płatnymi pakietami Plus i Pro. Reklamy mają pojawiać się po wpisaniu zapytania na dole strony. Np. po zapytaniu o miejsca warte odwiedzenia w Meksyku, może wyświetlić oferty biur podróży. Firma przekonuje, że będzie wyświetlać reklamy istotne dla kontekstu czatu, choć nie będą one pokazywane użytkownikom poniżej 18. roku życia ani podczas rozmów dotyczących zdrowia fizycznego, psychicznego czy polityki. Reklamy mają nie wpływać na odpowiedzi generowane przez ChatGPT, a firma obiecuje nie udostępniać reklamodawcom danych dotyczących prowadzonych rozmów. Eksperci ds. etyki zwracają jednak uwagę, że nawet bez bezpośredniej ingerencji w treść odpowiedzi, sam kontekst wyświetlania reklam może subtelnie wpływać na decyzje użytkowników.

Reklamy jako ratunek dla kosztownego imperium AI

Henry Ajder, założyciel Latent Space, znany ekspert ds. AI i doradca licznych globalnych organizacji i koncernów, ocenia, że decyzja OpenAI o szukaniu przychodów z reklam nie jest niespodzianką. – OpenAI to firma, która odnotowała ogromny wzrost liczby użytkowników w ciągu ostatnich kilku lat, ale nadal przepala pieniądze inwestorów – nie jest to podmiot przynoszący zyski – powiedział, cytowany przez BBC. – Aby ta firma zaczęła faktycznie zarabiać, musi znaleźć więcej źródeł przychodów pochodzących skądinąd niż tylko od standardowych płatnych subskrybentów. Ajder zauważa również, że model reklamowy jest naturalnym etapem ewolucji każdej dużej platformy cyfrowej, od Google po Facebooka, a OpenAI po prostu przestało udawać, że jest tylko projektem badawczym.

Czytaj więcej

Technologiczni giganci idą na giełdę. W grze astronomiczna kwota

Według „Financial Times” jedynie 5 proc. z szacowanych na 800 mln użytkowników ChatGPT to płatni subskrybenci.

OpenAI nie jest jedyną firmą AI rozważającą nowy model biznesowy, mimo że szef Sam Altman powiedział kiedyś, że nienawidzi reklam i określił je jako „ostateczność”.

Reklama
Reklama

W 2025 r. firma Perplexity mianowała Taza Patela na stanowisko „szefa ds. reklamy i zakupów”, jednak opuścił on firmę dziewięć miesięcy później. Z kolei Google zaprzecza doniesieniom, jakoby kontaktowało się z reklamodawcami w sprawie wprowadzenia reklam do swojego narzędzia Gemini AI w 2026 r. Analitycy sugerują jednak, że milczenie Google może być jedynie ciszą przed burzą, gdyż gigant z Mountain View posiada najlepiej rozwiniętą infrastrukturę reklamową na świecie i integracja jej z Gemini wydaje się nieunikniona.

Politycy ostrzegają: chatbot to nie kolejna platforma reklamowa

Plany OpenAI i możliwość podobnych ruchów w wykonaniu konkurencji zaczynają budzić niepokój ekspertów i polityków. Senator Ed Markey (demokrata z Massachusetts) napisał listy do dyrektorów generalnych firm OpenAI, Anthropic, Google, Meta, Microsoft, Snap oraz xAI, pytając o ich plany w tej dziedzinie i ostrzegając, że osadzanie reklam w chatbotach AI „budzi poważne obawy dotyczące ochrony konsumentów, prywatności oraz bezpieczeństwa młodych użytkowników”. Według prominentnego polityka „emocjonalna więź” użytkownika z chatbotem mogłaby pozwolić firmom na „wykorzystywanie relacji, które ich systemy same wykreowały”. Markey wskazuje również na oświadczenie OpenAI, że „interfejsy konwersacyjne stwarzają ludziom możliwości wyjścia poza statyczne komunikaty i linki”, co w przyszłości może utrudnić rozpoznanie, co jest, a co nie jest reklamą.

Czytaj więcej

ChatGPT wkracza na nowe tereny. Rzuca wyzwanie Amazonowi i Google

Senator podnosi również kwestię potencjalnych zagrożeń dla prywatności, stwierdzając, że firmy zajmujące się AI nie mogą wykorzystywać „osobistych przemyśleń, pytań o zdrowie, problemów rodzinnych i innych wrażliwych informacji” do reklamy celowanej. Markey wyznaczył firmom AI termin do 12 lutego na udzielenie odpowiedzi na pytania dotyczące reklam w chatbotach AI oraz działań podejmowanych w celu ochrony użytkowników. „Firmy zajmujące się AI mają obowiązek dopilnować, aby chatboty nie stały się kolejnym cyfrowym ekosystemem skonstruowanym w celu ukrytego manipulowania użytkownikami” – napisał Markey.

AGI, miliardy i giełda

OpenAI uspokaja, że wszelkie formy reklamy, które bada, „mają na celu wsparcie zasobów potrzebnych do utrzymania bezpłatnego dostępu do tej technologii dla zwykłych ludzi”. Jak przekonuje rzeczniczka OpenAI Liz Bourgeois, cytowana przez The Verge, firma będzie „kierować się transparentnymi zasadami zaprojektowanymi tak, aby chronić zaufanie, a nie optymalizować zaangażowanie”.

Z kolei dyrektor finansowa OpenAI, Sarah Friar, przemawiając podczas panelu na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, uzasadnia wprowadzenie reklam w ChatGPT, twierdząc, że „silny model biznesowy” jest niezbędny do sfinansowania rozwoju ogólnej sztucznej inteligencji (AGI) dla szerokiego ogółu, a nie tylko dla płacących użytkowników. – Naszą misją jest ogólna sztuczna inteligencja [AGI, rodzaj AI, która przewyższa człowieka we wszystkich dziedzinach – red.] dla korzyści ludzkości, a nie dla korzyści tej części ludzkości, którą na to stać – powiedziała. Argumentowała, że dodatkowe przychody są niezbędne, aby pokryć ogromne koszty mocy obliczeniowej, infrastruktury i specjalistów, co jest niezbędne do dalszych badań i rozwoju. Taki model ma być lepszy niż ograniczanie zaawansowanych narzędzi AI wyłącznie do płatnej subskrypcji.

Reklama
Reklama

Wprowadzenie reklam miałoby zwiększyć przychody, które w 2025 r. sięgnęły 20 mld dol. (połowa z subskrypcji) i wzrosły ponad dziesięciokrotnie w dwa lata. wciąż przynosi potężne straty. Wewnętrzne dokumenty finansowe OpenAI, do których dotarł serwis The Information, zakładają, że spółka zanotuje w tym roku stratę sięgającą 14 mld dol. i ma pozostawać na minusie aż do 2029 r. Firma zobowiązała się do gigantycznych inwestycji w infrastrukturę („globalna fabryka AI”) na poziomie 1,4 bln dol. w ciągu ośmiu lat. Nieoficjalnie mówi się o debiucie giełdowym w końcu 2026 r. lub w 2027 r., który pozwoliłby na pozyskanie części tych pieniędzy. Sam Altman mówił wprost, że „IPO to najbardziej prawdopodobna ścieżka, biorąc pod uwagę wielkość kapitału, jaki potrzebujemy”.

Aby jednak inwestorzy chcieli wyłożyć pieniądze, Altman musi przekonać ich wizją przychodów rzędu setek miliardów dolarów rocznie. To także konieczne, by usprawiedliwić obecną astronomiczną wycenę OpenAI na poziomie około 500 mld dol.

Globalne Interesy
Dzieci bez Facebooka i TikToka? Kolejny kraj szykuje twarde prawo
Globalne Interesy
Hollywood w szoku. Tyle nominacji Oscarowych nie miał żaden film
Globalne Interesy
Niespodziewany zwrot giganta. Porzuca produkcję smartfonów i stawia na... okulary
Globalne Interesy
Zakaz dla nastolatków działa. Australia pokazuje, jak ograniczyć social media
Globalne Interesy
Technologiczni giganci idą na giełdę. W grze astronomiczna kwota
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama