Women in Tech Summit. Sztuczna inteligencja ma nam pomóc

Chodzi o to, żeby sztuczna inteligencja nam nie przeszkadzała, czy też nie zastąpiła nas w pracy, tylko żeby nas w niej wsparła – podkreśla Pamela Krzypkowska, dyrektorka Departamentu Badań i Innowacji w Ministerstwie Cyfryzacji.

Publikacja: 18.06.2024 06:39

Women in Tech Summit. Sztuczna inteligencja ma nam pomóc

Foto: Cezary Piwowarski

Zakładam, że resort cyfryzacji mocno wspiera Women in Tech Summit?

Najbardziej wspieramy ścieżkę science, czyli naukową, która skupia się na technologii kwantowej. W ogóle innowacje i kwanty postrzegamy jako przyszłość. Bardzo zależy nam na tym, aby promować polską naukę i technologię kwantową i żeby promować ją też wśród kobiet, aby było więcej naukowczyń, które zajmują się sztuczną inteligencją, kwantami. To rzeczy, które są dla nas najważniejsze.

Czytaj więcej

Women in Tech Summit to sukces

Na Women in Tech Summit zaprezentowano dwa komputery kwantowe. Jeden przyjechał z Poznania, drugi z Finlandii. Uczestniczki wydarzenia mogły je obejrzeć i wiele się o nich dowiedzieć, ale czy my jako kraj w ogóle liczymy się na polu kwantów?

To dziedzina wciąż się rodząca. W sensie takim, jak sztuczna inteligencja była jeszcze pięć–dziesięć lat temu. Teraz tam są kwanty. Ciągle ważne są badania podstawowe, na które kładziemy nacisk. We wdrożeniach nie dzieje się jeszcze aż tak wiele. Nie słyszymy więc na co dzień o tym, że firma X wdrożyła rozwiązanie Y – co nie znaczy, że kwanty nie są ważne. To po prostu bardziej poziom badań podstawowych. I na tym etapie jesteśmy obecni, ale ważne jest, aby budować naszą obecność mocniej, aby osoby, które się tym zajmują, ciągle były ekspertami i ekspertkami, aby później móc wdrożyć te technologie do gospodarki, a nie tylko na poziomie nauki.

Sądzi pani, że kobiety, choćby uczestniczki tego dwudniowego, ogromnego corocznego wydarzenia, będą się teraz bardziej garnąć do sektora technologicznego?

Mam nadzieję, bo mimo tego, że programów zachęcających kobiety do przedmiotów ścisłych jest dużo, aby przypomnieć tylko program „Dziewczyny na politechniki”, ale i wiele innych inicjatyw, to wciąż odsetek kobiet na uczelniach na poziomach wyższych jest niski. O ile na wcześniejszych poziomach, czyli inżynierskim, magisterskim jest wyższy, to potem jest już coraz mniej doktorek i profesorek. Kobiety odchodzą na wyższych poziomach.

Gdzieś znikają?

Gdzieś w karierowych odmętach, np. kończą kierunki techniczne, a nie idą zawodowo w technologie, tylko robią coś innego. Jest to też kwestia środowiska. Chcesz być gdzieś, gdzie czujesz się komfortowo, a z tym bywa różnie. I takie konferencje, ale też my jako resort cyfryzacji, mamy za zadanie, aby zapewnić dla kobiet miejsca, w których czują się one komfortowo w technologii.

Jak zachęciłaby pani inne kobiety do pracy w techu, ale na rzecz administracji publicznej? Moje pytanie wynika stąd, że pracowała pani w Microsofcie i z tej firmy trafiła właśnie do resortu cyfryzacji.

I żeby było jasne, ani minuty nie żałuję tego wyboru. Uważam, że to super rzecz. Po pierwsze, mam misję. Faktycznie czuję, że praca, którą wykonuję, jest dla kogoś, jest dla osób, które są mi bliskie, jest dla innych kobiet. To niesamowite, że mogę dbać np. o obszar innowacji dla obywateli i obywatelek. To naprawdę świetne. Nie mówię, że w firmie misji nigdy nie ma. Tylko że dla mnie to zupełnie coś innego. To robienie czegoś faktycznie dla 38 mln obywatelek i obywateli. Spójrzmy na rozwiązanie jak np. mObywatel.

Stoi pani za tą aplikacją?

Nie, to nie jest moje rozwiązanie, ale najważniejsze, że to część pracy, którą wykonujemy jako Ministerstwo Cyfryzacji. Teraz wdrażamy akt o sztucznej inteligencji, czyli AI Act, czy zleciliśmy budowanie polskiego LLM (modelu językowego), nazwanego PLLuM. To coś, czym z moim zespołem się zajmujemy. To rzeczy, które będą wpływać na wszystkich obywateli, wszystkie przedsiębiorstwa i cieszę się, że mogę dbać o to, aby było to zrobione dobrze, etycznie i zgodnie z prawem.

Jak wskazano w raporcie Accenture Technology Vision 2024, za sprawą humanizacji technologii – możliwej m.in. dzięki dynamicznym postępom w rozwoju sztucznej inteligencji – świat stoi w obliczu potężnego przełomu technologicznego wraz z przesunięciem granic wydajności i kreatywności. Szykuje się prawdziwa rewolucja?

To wielka dyskusja, którą ciągle prowadzą „ojcowie” czy „dziadowie” sztucznej inteligencji. Trwa dyskusja – ewolucja czy rewolucja? Czy będzie tylko pewna ciągła zmiana, czy będzie to faktycznie zmiana naprawdę ogromna? I szczerze mówiąc, trudno powiedzieć. Widzę, że generatywna sztuczna inteligencja tworzy pewien nowy paradygmat, bo możemy z AI rozmawiać w naszym ojczystym języku. Nie musimy programować, co nie znaczy, że programowanie nie jest ważne. Liczę na ewolucję, bo chcę, aby te technologie zostały wdrożone etycznie i zgodnie z prawami człowieka. Super jest być teraz w administracji, bo wszystkie i wszyscy możemy poprowadzić ten proces dla naszego dobra – nie żeby AI nam przeszkadzała czy zastąpiła nas w pracy, tylko żeby nas w niej wsparła.

Accenture wskazuje też, że generatywna AI może przyczynić się do wygenerowania globalnych przychodów na poziomie 6–8 bilionów dolarów, optymalizując niemal połowę czasu pracy (44 proc.) w organizacjach i zwiększając wydajność w 900 zawodach. Będziemy tracić miejsca pracy czy po prostu zyskiwać więcej czasu na inne zadania albo na odpoczynek?

Zawsze porównuję to do rewolucji przemysłowej. I czy podczas niej straciliśmy pracę jako społeczeństwo? Nie, zmieniliśmy trochę tryb pracy, ale co ważne, i trzeba o tym pamiętać, rewolucja przemysłowa to były także dzieci pracujące po 12–14 godzin dziennie. I my teraz chcemy sobie z tym poradzić lepiej. Przede wszystkim chcemy, aby ta rewolucja/ewolucja sztucznej inteligencji nie była dla nas niebezpieczna, tylko wręcz odwrotnie, chcemy w sposób etyczny wdrożyć ją do naszej pracy. I dodatkowo wierzę, widząc pracę nad AI, że możemy zrobić z niej naszych osobistych asystentów. Będę mogła wykonać moje zadania dziesięć razy szybciej i bardziej zgodnie np. z zasadami gramatyki, wstawiając przecinki wszędzie tam, gdzie należy. To optymalizacja mojej pracy. Wierzę, że w przyszłości będziemy żyli w chmarze asystentów cyfrowych, którzy będą dla nas wsparciem, ale nie zamienią nas jako ludzi i nie zamienią naszej ludzkiej inteligencji i naszej decyzyjności.

Zakładam, że resort cyfryzacji mocno wspiera Women in Tech Summit?

Najbardziej wspieramy ścieżkę science, czyli naukową, która skupia się na technologii kwantowej. W ogóle innowacje i kwanty postrzegamy jako przyszłość. Bardzo zależy nam na tym, aby promować polską naukę i technologię kwantową i żeby promować ją też wśród kobiet, aby było więcej naukowczyń, które zajmują się sztuczną inteligencją, kwantami. To rzeczy, które są dla nas najważniejsze.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał Promocyjny
Czy AI może stworzyć stronę internetową?
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
IT
Patronat "Rzeczpospolitej". Na ścieżce do medycznej przyszłości
Materiał partnera
Women in Tech Summit. Polska będzie producentem półprzewodników
Materiał partnera
AI w bankowości to szanse i wyzwania
IT
Cios Joe Bidena w rosyjską firmę Kaspersky. Jest totalny zakaz
IT
Women in Tech Summit. Sztuczna inteligencja może być używana w niemal każdym biznesie