Startupy2022. Problemem jest zbyt polskie podejście do biznesu

Uwagę inwestorów przykuwają fintechy, blockchain, NFT oraz kryptowaluty. Zrewolucjonizują one wymianę niematerialnych dóbr w skali globalnej – mówi Szymon Janiak, współtwórca funduszu Czysta3.vc.

Publikacja: 04.01.2022 00:02

Startupy2022. Problemem jest zbyt polskie podejście do biznesu

Foto: Czysta3.vc.

Na tak dużym rynku jak Polska wciąż nie doczekaliśmy się wysypu jednorożców. Dlaczego?

Definicja jednorożca jest nieco płynna. Część ekspertów uważa za taką spółkę choćby E-obuwie, Allegro czy InPost. Porównując Polskę do pozostałych państw Europy Środkowo-Wschodniej, jesteśmy liderem w tym zakresie. Nasz rynek VC robi się coraz dojrzalszy, bijąc rekordy zarówno liczby inwestycji, jak i ich wartości. Jednak w zestawieniu z W. Brytanią, Niemcami czy USA mamy jeszcze wiele do zrobienia.

Mówiąc o przyczynach, po pierwsze, trzeba wziąć pod uwagę wskaźniki makroekonomiczne. Koniunktura gospodarcza determinuje kształt rynku inwestycyjnego, w tym VC, co z kolei ma wpływ na cały ekosystem startupowy, w tym waluację poszczególnych spółek. Wśród polskich inwestorów klasa aktywów, jaką jest inwestycja w VC, wciąż jest pewnym novum. Cały rynek jest mocno oparty na różnego rodzaju subwencjach z sektora publicznego, które go stymulują. W bardziej rozwiniętych w tym obszarze krajach jest więcej inwestorów instytucjonalnych w postaci funduszy emerytalnych czy korporacji, więc pieniędzy jest więcej, a dostęp do większego kapitału jest łatwiejszy. Widoczny jest też pewien trend – fundusze inwestują w startupy z innych krajów, często dopiero gdy te wyjdą poza swój rodzimy rynek i pokażą, że jest potencjał skali. Przeciętny polski startup software’owy dostaje w pierwszej rundzie w Polsce milion złotych. A finansowanie na rynkach zachodnich jest wyższe, więc i dynamika jest większa.

Czytaj więcej

Startupy 2022. Polska doczeka się stadka jednorożców

To, co pozytywne, to po hossie na tym rynku, którą mamy od kilku lat, wskaźniki sukcesywnie będą rosnąć, a spółek o znaczącej waluacji będzie przybywać.

Jak podsumowałby pan zatem rok 2021 na rynku startupów?

Jako kolejny bardzo dobry rok, w którym utrzymuje się hossa, co związane jest głównie z tym, że fundusze publiczno-prywatne mają kapitał do wydania. To zasługa głównie programów Bridge Alfa i PFR Starter, które zupełnie zmieniły polski rynek. W zakresie wartości transakcji tylko w trzech kwartałach było to ok. 400 mln euro, czyli znacząco więcej niż w latach 2011–2018 razem wziętych. Pojawiło się kilka spektakularnych rund, jak choćby w przypadku spółek Ramp czy Uncapped. To jednak już ostatni rok tak licznych transakcji, bo po 2023 r. czeka nas krach związany z zamknięciem dopływu publicznych pieniędzy do rynku. Dostęp do kapitału będzie już znacznie trudniejszy.

To spore wyzwanie.

Zupełnie zmieni się struktura inwestorów w funduszach. VC często ma ok. 30 inwestorów, więc zebranie 40 mln zł, gdzie 20 proc. stanowią inwestorzy, a sytuacja, gdy fundusz ma mieć charakter prywatny, to zupełnie inne wyzwanie. W momencie, gdy skończy się kapitał publiczny, trzeba będzie szukać nowych rozwiązań i skupić się bardziej na inwestorach instytucjonalnych w kraju i poza nim. Ale wyzwaniem są też koinwestycje z topowymi funduszami zagranicznymi. Wciąż najważniejszym źródłem, za pośrednictwem którego startupy trafiają do VC, są polecenia. Bez odpowiednich rekomendacji okazje będą uciekać.

Z perspektywy startupów problemem jest z kolei wciąż niska jakość większości projektów. VC inwestują w ok. 1 proc. analizowanych spółek, tymczasem wielu założycieli startupów (tzw. founderów) uważa, że wystarczy innowacyjny pomysł, a pieniądze będą dostępne od ręki. W efekcie często są nieprzygotowani do rozmów, ich projekty są niedopracowane, zespoły bywają niekompletne i tracą szansę na pozyskanie środków. Problem to też zbyt polskie podejście do biznesu.

Co to znaczy?

Founderzy często myślą, że najpierw osiągną sukces na rodzimym rynku, a dopiero później pomyślą o zagranicy. Problem w tym, że mało który VC chce inwestować w rozwiązanie oparte na jednym rynku, bo jest on zbyt płytki, by mówić o dobrym zwrocie.

Mówi się, że w Polsce startupy nie mają problemu z dostępem do pieniędzy we wczesnych fazach rozwoju, kłopot zaczyna się później. Finansowanie zaawansowanych projektów to faktycznie duży problem?

Mamy dobry dostęp do kapitału na etapach pre-seed i seed, czyli w fazach zalążkowych, gdzie projekt został doprowadzony do MVP (minimum viable product) lub pokazał oznaki product-market fit w postaci pierwszych klientów. Pozyskanie 1–2 mln zł przy jest zdecydowanie osiągalne. Problem robi się jednak przy kontynuacjach inwestycji, ponieważ istnieje w Polsce luka kapitałowa na poziomie 2–5 mln zł. Łatwiej jest zdobyć 5–7 mln zł, mając już rozwiniętą spółkę, niż 2 mln zł na poziomie early seed, gdzie najczęściej powinna być to druga runda finansowania. Ten element powoduje, że spółki często niepotrzebnie wyhamowują, szukając różnych form finansowania pomostowego w postaci pożyczek konwertowalnych na udziały, czy próbują swoich sił w equity crowdfundingu, co bardzo często doprowadza do pozyskania kapitału poniżej waluacji z pierwszej rundy. Jest to bardzo negatywnie odbierane przez późniejszych inwestorów.

Jakie branże i innowacje królowały w 2021 r.?

Ciężko mówić o konkretnych branżach, gdyż rynek ten jest niezwykle zdywersyfikowany. Spółki software’owe cieszą się największym powodzeniem. W tym gronie fintechy oraz sektor związany z szerzej rozumianym Web 3.0, czyli nowym ujęciem zdecentralizowanego podejścia do sieci, przykuwają największą uwagę inwestorów. Należy wymienić tutaj blockchain, kryptowaluty oraz NFT, które zrewolucjonizują wymianę dóbr niematerialnych w skali globalnej. Warto wspomnieć o tych rozwiązaniach, które wspierają postpandemiczny świat, czyli digitalizację dotychczasowych rozwiązań, co widać m.in. w obszarze zarządzania pracą zdalną, a nawet foodtechu. Ten trend będzie utrzymywał się jeszcze przez dłuższy czas.

No właśnie, to co znajdzie się w centrum zainteresowania VC?

Cykl technologiczny trwa zdecydowanie dłużej niż rok. Od wdrożenia technologii do przełomu mijają lata. Z tego powodu nie spodziewam się skokowych zmian względem 2021 r., a jeszcze większych nakładów inwestycyjnych we wspomnianych sektorach.

Na tak dużym rynku jak Polska wciąż nie doczekaliśmy się wysypu jednorożców. Dlaczego?

Definicja jednorożca jest nieco płynna. Część ekspertów uważa za taką spółkę choćby E-obuwie, Allegro czy InPost. Porównując Polskę do pozostałych państw Europy Środkowo-Wschodniej, jesteśmy liderem w tym zakresie. Nasz rynek VC robi się coraz dojrzalszy, bijąc rekordy zarówno liczby inwestycji, jak i ich wartości. Jednak w zestawieniu z W. Brytanią, Niemcami czy USA mamy jeszcze wiele do zrobienia.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie i komentarze
Co niosą ze sobą treści pornograficzne generowane przez sztuczną inteligencję
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Opinie i komentarze
Dominik Skoczek: W Polsce cyfrowi giganci mają się dobrze
Opinie i komentarze
Tantiemy autorskie z internetu: jak korzyści nielicznych przekuć w sukces wszystkich
Opinie i komentarze
Od kredy i tablicy po sztuczną inteligencję. Szkoła chce być na czasie
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Opinie i komentarze
Odpowiedzialne innowacje, czyli wątpliwości wokół Neuralinka i sterowania myślami