Dr Sławosz Uznański z CERN wskazuje, że jego wyjątkowe kwalifikacje zawodowe, mogą okazać się tam niezbędne. – Dziś jestem i nadal będę pracownikiem CERN, kontynuuję swoje badania naukowe. Ale to dopiero początek. W przyszłości możemy znaleźć misję, w której ESA sięgnie po rezerwowego astronautę. Mógłbym prowadzić badania np. na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. To realne, bo tzw. detektor AMS na stacji przygotowywany jest do modernizacji, ulepszenia. Byłbym idealnym kandydatem, aby wziąć udział w takiej misji. Znam się na detektorach, to moja działka – deklaruje dr Uznański.

Jego zdaniem scenariusz, w którym poleci on na Międzynarodową Stację Kosmiczną, by uczestniczyć w pracach nad detektorem jest możliwy. – Taka misja mogłaby być w 2026 lub 2027 r. – zasugerował podczas środowej konferencji prasowej.

Czytaj więcej

Wybrano Europejczyków, którzy będą latać w kosmos. Polak na liście rezerwowej

W staraniach tych pomóc ma Polska Agencja Kosmiczna. Jej prezes Grzegorz Wrochna zapowiedział zresztą, że będą prowadzone rozmowy z ESA nad tym, by Polak poleciał w kosmos. – Będziemy pracować nad misją z udziałem rodzimego astronauty. Chcemy aby poleciał na Międzynarodową Stację Kosmiczną – podkreśla Wrochna.

Ale Uznański ambicje ma jeszcze dalej idące. – Chciałbym brać udział w misjach ESA, być może nawet na Księżyc – zaznacza. Nie ukrywa przy tym, że poznawanie świata to jego pasja. – Jestem żeglarzem, ścigałem się zawodowo na zawodach międzynarodowych, zdobywam szczyty górskie. Eksploracja mnie pociąga – kontynuuje. I dodaje, że kolejny krok to właśnie przestrzeń kosmiczna.

Czytaj więcej

Polak z szansą na lot w kosmos. Kim jest astronauta Sławosz Uznański?

Polski astronauta przeszedł szereg wyjątkowo trudnych badań, by znaleźć się w europejskiej elicie. Jak wspomina jedno z pytań, które otrzymał podczas testów, miało sprawdzić jego reakcję na sytuację kryzysową. Chodziło o wyobrażenie sobie sytuacji, w której wraz z innym astronautą opuszcza stację kosmiczną. Będą na zewnątrz traci z nimi kontakt, a jednocześnie dostaje informację z bazy, by wracać na stację, nie bacząc na nic. – Chodziło o sprawdzenie jak bym się zachował, jak rozwiązał problem – wyjaśnia Sławosz Uznański.

Na razie nasz rodak pozostaje jednak na Ziemi. Nadal ma projektować systemy w CERN, choć ma tzw. kontrakt konsultancki z ESA - co roku musi przechodzić badania i szkolenia, czekając (w rezerwie) na potencjalny wybór do misji.