Orange Polska złożył wniosek w UKE o zgodę na dodatkowe opłaty za roaming w UE

Orange Polska złożył w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej wniosek o zgodę na pobieranie dodatkowych opłat za usługi w roamingu od klientów używających ich w Unii Europejskiej. Tym samym telekom chciałby zgody na niestosowanie zasady „roam like at home”, wprowadzonej przez regulację unijną obowiązującą od 15 czerwca.

Ta sama regulacja daje operatorom możliwość wystąpienia do regulatora o zwolnienie ze stosowania RLAH w sytuacji, gdy ponoszą stratę o konkretnej wysokości.

– Jak ostatnio czytaliście w mediach, najwięksi operatorzy złożyli lub są w trakcie składania w UKE wniosków o dopłaty do roamingu. My również nie będziemy wyjątkiem. Zgodnie z tym, co zapowiedzieliśmy podczas prezentacji wyników po 3 kwartale, nasz wniosek właśnie został złożony – napisał na blogu Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska.

Nie podał precyzyjnej daty złożenia wniosku. UKE ma teraz trzy miesiące na reakcję.

Jeśli UKE zgodzi się na to, aby operator pobierał dodatkowe opłaty (dalej: dopłaty), telekom może, ale nie musi skorzystać z tej decyzji. Może też wprowadzić dopłaty np. tylko części abonentów.

Zdaniem UKE, jeśli jednak wprowadzi dopłaty na podstawie uzyskanej zgody regulatora klientom w trakcie trwania umowy, mogą oni wypowiedzieć kontrakt bez ponoszenia dodatkowych kosztów.

Dlatego duzi operatorzy, którzy uzyskali zgodę od UKE, zarzekają się od razu, że zmian – tych wynikających z odpowiedzi na ich wniosek – nie wprowadzają. Takie stanowisko wydał wcześniej Plus, który jako jedyny z dużych graczy zgodę UKE już dostał.

Play czeka jeszcze na decyzję (spodziewa się jej około 15 grudnia), a T-Mobile na razie nie potwierdził, że wniosek złożył.

– Wniosek, wnioskiem ale od razu zaznaczam, że opłaty za korzystanie z roamingu w Orange nie zmienią się i będą jak do tej pory zgodne z zasadą RLAH – pisze Wojciech Jabczyński.

Zapewnia, że ewentualne dopłaty będą dotyczyć tylko tych klientów, którzy nadaktywnie korzystają z roamingu.

Z informacji, które Orange przekazywał analitykom giełdowym wynika natomiast, że zamierza stosować dopłaty przyznane przez UKE tylko w umowach z nowymi klientami.

Orange poinformował przy okazji publikacji wyników za III kw., że w związku z wprowadzeniem zasady RLAH jego EBITDA spadła o 73 mln zł.

Chęć wyrównania strat przez telekom obśmiewa w e-mailu do reakcji jeden z czytelników, przypominając, że Orange wyłamał się z uzgodnień prowadzonych przez telekomy z prezesem UKE, mogących zapobiec stratom operatorów.

„Najpierw wywrócili do góry nogami ustalenia całego rynku, że pełny RLAH będzie niekorzystny dla operatorów działających w Polsce, potem zakrzyknęli: hurra, pełny RLAH, zero ograniczeń, po czym występują o dopłaty” – napisał nasz czytelnik.

Mogą Ci się również spodobać

Kopalnia kryptowalut w ukraińskiej elektrowni jądrowej

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy odkryła kopalnię kryptowalut w Elektrowni Jądrowej na południowej Ukrainie. W „wydobywanie” ...

Pierwszy na świecie komputer 5G

Przejście z sieci 3G na 4G LTE już odmieniło sposób korzystania ze smartfonów. Teraz ...

Nowe przepisy uderzą w biznes na hulajnogach

Segwaye, trójkołowce, tandemy i profesjonalne jednoślady nie spełnią wymogów nowej ustawy. Co więcej, część ...

Szefowa hubu IT P&G w Polsce: Połowa naszego działu IT to kobiety

Zdecydowanie wspieramy kobiety zainteresowane karierą w IT. Wiemy bowiem, że zróżnicowane zespoły, składające się ...

Pracownicy gorsi od hakerów? Powodują więcej strat

Niemal co piąta mała i średnia firma (18 proc.) w ciągu ostatniego półrocza doświadczyła ...

Tidal w opałach. Dwoje artystów zarobiło na zawyżaniu ruchu

Serwis muzyczny Tidal, należący do rapera Jaya-Z jest przedmiotem śledztwa w Norwegii. Według norweskich ...