UOIG: sposób na sieć dostępową bez notyfikacji

Branża telekomunikacyjna szuka sposobu na efektywne wykorzystanie środków z unijnych funduszy. Stopień absorpcji 4-5 mld zł, jakie czekają na przedsiębiorców jest z różnych przyczyn niewysoki. Operatorzy narzekają, że zasady realizacji unijnych programów podnoszą bardzo wysoko ekonomiczne ryzyko, zwłaszcza dla dużych projektów inwestycyjnych. Jednym z mocno promowanych w ostatnich miesiącach sposobem na część bolączek ma być instytucja usług w ogólnym interesie gospodarczym.

Publikacja: 09.03.2011 09:10

UOIG: sposób na sieć dostępową bez notyfikacji

Foto: ROL

– Nie ma konieczności notyfikowania udzielenia rekompensaty z tytułu świadczenia usługi w ogólnym interesie gospodarczym [UOIG], chyba że przemawia za tym poziom ryzyka w danym projekcie – wynika z prezentacji mec. Jacka Wilczewskiego z kancelarii Grynhoff Woźny Wspólnicy (GWW) przedstawionej podczas wczorajszego spotkania „szerokopasmowy okrągły stół”.

UOIG jest promowane, jako sposób na wykorzystanie środków z funduszy strukturalnych na budowę infrastruktury telekomunikacyjnej bez konieczności długotrwałej procedury notyfikacji projektów. Czas jej trwania obliczany jest od kilku miesięcy do roku, co oznacza, że mogą być problemy z terminową realizacją podejmowanych – z opóźnieniem co prawda – projektów. UOIG rządzi się jednak swoimi prawami i musi być stosowane ostrożnie.

Według Jacka Wilczewskiego poziom ryzyka związanego z projektami, których celem jest udostępnienie podstawowych usług o przepływności do 2 Mb/s nie wskazuje na konieczność notyfikacji. Notyfikacja potrzebna byłaby raczej dla projektów, których celem są usługi typowe dla sieci NGA. Projekty pomiędzy (np. 2-6 Mb/s) mogą wymagać notyfikacji, ale jak podaje w swojej prezentacji Jacek Wilczewski „notyfikacja jednego projektu tworzyłaby model dla innych i wyłączyła potrzebę ich notyfikacji”.

Usługi w ogólnym interesie gospodarczym (ang. services of general economic interest) stanowią, najprościej mówiąc, mechanizm dotowania przez państwo wybranych sfer gospodarki bez uznania takiej dotacji za pomoc państwową w myśl zasad ochrony konkurencji. Francja w szczególności stosuje ten mechanizm do finansowania budowy deficytowej infrastruktury telekomunikacyjnej. Z tytułu tego deficytu jej właścicielowi należy się rekompensata pokrywająca koszty budowy i utrzymania, jak również tzw. „rozsądny zysk”.

– Operator subsydiowanej infrastruktury byłby wyłaniany przez jednostkę samorządu terytorialnego w konkurencyjnej procedurze. W Polsce w zasadzie powinna to być procedura z ustawy o umowie koncesji na usługi lub roboty budowlane. Usługi detaliczne świadczyliby przedsiębiorcy telekomunikacyjni, którym operator subsydiowanej infrastruktury zobowiązany jest świadczyć usługi hurtowe. Jest to bardzo zbliżony model do tego, który został zaplanowany w Polsce Wschodniej i innych sieciach regionalnych, ale z uwagi na to, że obejmuje nie tylko infrastrukturę dystrybucyjną, ale także dostępową, bezpośrednim celem projektu nie jest wsparcie przedsiębiorców telekomunikacyjnych poprzez budowę dla nich sieci dystrybucyjnej, lecz wsparcie użytkowników końcowych poprzez zapewnienie im dostępu do określonych usług i wybudowanie potrzebnej do tego infrastruktury – mówi Jacek Wilczewski.

Zapewnienie usług dostępowych w ramach UOIG inicjowałby samorząd, który mógłby podjąć budowę sam, lub zlecić ją np. na zasadzie koncesji zewnętrznemu podmiotowi. Ten podmiot budowałby kompletną lub niemal kompletną (np. bez instalacji abonenckiej) infrastrukturę telekomunikacyjną, ale nie mógłby świadczyć usług detalicznych. Miałby jednak obowiązek udostępnić subsydiowaną infrastrukturę operatorom, którzy takie usługi chcieliby sprzedawać. W praktyce mogłoby to być zapewne podmioty powiązane kapitałowo.

– Spółka miałaby też obowiązek umożliwienia korzystania z subsydiowanej infrastruktury w innych punktach, gdzie to jest technicznie możliwe. Na przykład w piwnicy budynku lub w węzłach poza budynkiem, więc przedsiębiorcy detaliczni mogliby z niej w różnym zakresie korzystać – mówi Jacek Wilczewski.

Instytucja UOIG może stanowić rozwiązanie jednego problemów budowy regionalnych sieci telekomunikacyjnych, co do których istnieje obawa, że nie zagregują ruchu abonenckiego w stopniu, który umożliwi im ekonomiczne przetrwanie. Nie ma bowiem pewności, czy w zasięgu nowobudowanych węzłów dystrybucyjnych zaczną być podłączani abonenci. UOIG daje szansę, na podciągnięcie dotowanych sieci telekomunikacyjnych znacznie bliżej – jeżeli już nie do samego – abonenta.

Prezentacja mec.Jacka Wilczewskiego na temat stosowania instytucji usług w ogólnym interesie gospodarczym

– Nie ma konieczności notyfikowania udzielenia rekompensaty z tytułu świadczenia usługi w ogólnym interesie gospodarczym [UOIG], chyba że przemawia za tym poziom ryzyka w danym projekcie – wynika z prezentacji mec. Jacka Wilczewskiego z kancelarii Grynhoff Woźny Wspólnicy (GWW) przedstawionej podczas wczorajszego spotkania „szerokopasmowy okrągły stół”.

UOIG jest promowane, jako sposób na wykorzystanie środków z funduszy strukturalnych na budowę infrastruktury telekomunikacyjnej bez konieczności długotrwałej procedury notyfikacji projektów. Czas jej trwania obliczany jest od kilku miesięcy do roku, co oznacza, że mogą być problemy z terminową realizacją podejmowanych – z opóźnieniem co prawda – projektów. UOIG rządzi się jednak swoimi prawami i musi być stosowane ostrożnie.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Telekomunikacja
Uwaga na nowe pułapki w roamingu. Jak za granicą łączyć się taniej lub za darmo
Telekomunikacja
Gigant ogłasza przełom w łączności. To zupełnie nowa jakość
Telekomunikacja
To ma być przełom w tworzeniu ultraszybkiego internetu 6G. Znika wielka przeszkoda
Materiał Promocyjny
Mobilne ekspozycje Huawei już w Polsce – 16 maja odwiedzi Katowice
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?