Unia zmieni zapisy dyrektywy audiowizualnej

Po zmianach, które mają związek z wprowadzaniem Jednolitego Rynku Cyfrowego więcej swobody w rozmieszczaniu reklam w czasie najlepszej oglądalności będą miały telewizje, ale dyrektywa obciąży też nowymi obowiązkami operatorów serwisów VoD.Przybędzie im obowiązek realizowania tzw. kwot europejskich, a niewykluczone, że także dokładania się do lokalnych produkcji filmowych.

Publikacja: 26.05.2016 08:00

Unia zmieni zapisy dyrektywy audiowizualnej

Foto: Bloomberg

Zmiany w dyrektywie audiowizualnej zapowiedziane w środę przez Komisje Europejską mają związek z tworzeniem Jednolitego Rynku Cyfrowego. – Zmieniona dyrektywa o audiowizualnych usługach medialnych wzmacnia propagowanie europejskiej różnorodności kulturowej, gwarantuje niezależność audiowizualnych organów regulacyjnych, a także przyznaje nadawcom większą elastyczność w zakresie reklam – podano.

W praktyce planowane zmiany oznaczają m.in., że platformy VoD w sieci będą mieć obowiązek uniemożliwiania dostępu nadawanych treści pornograficznych i zawierających sceny przemocy małoletnim. KE chce też, by operatorzy serwisów VoD, podobnie, jak nadawcy telewizyjni, podlegali przepisom narzucającym nadawanie określonej ilości treści europejskich (miałyby stanowić 20 proc. treści w ich katalogach). Zmiany mogą też dotknąć zasad emitowania reklam w telewizjach. – W zmienionej dyrektywie przyznano nadawcom większą elastyczność co do pory emisji reklam: utrzymano ogólny 20-procentowy limit czasu reklamowego w godzinach 19.00–23.00, ale zamiast obecnych 12 minut na godzinę nadawcy mogą swobodniej decydować o tym, kiedy będą nadawać reklamy w ciągu dnia – podała KE.

Artur Piechocki, radca prawny w APLaw Artur Piechocki, ekspert Europejskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa Sieci i Informacji uważa, że zamiarem Komisji jest skoncentrowanie się na widzu w taki sposób, aby znalazł się on w centrum uwagi instytucji unijnych i krajowych, producentów i nadawców. – Widz powinien decydować o tym, co chce oglądać i gdzie (np. wideo on-line zamiast tradycyjnej telewizji). Dzięki takiemu podejściu możliwe było zliberalizowanie i uelastycznienie między innymi limitów dotyczących czasu reklam nadawanych w danych godzinach – mówi Piechocki.

Jak dodaje, zasady dyrektywy audiowizualnej liberalizujące zasady reklamy mają mieć zastosowanie nie tylko dla telewizji. – Ale również do nowych mediów, czyli internetu oraz do nowych podmiotów (w porównaniu do tradycyjnych mediów telewizyjnych) na rynku audiowizualnym, np. YouTube – mówi.

W konsultacjach dotyczących planowanych zmian w prawie brała udział Krajowa Rada Radiofonii i Telewizja (jej stanowisko znajduje się tu), która jednak nie chce na razie komentować kształtu projektu. – To prezentacją propozycji wstępnych, które w trakcie kolejnych prac (konsultacje, uzgodnienia itp.) będą stopniowo przekształcać się w kolejne wersje projektu tego dokumentu aż do przyjęcia jego wersji końcowej przez Parlament Europejski i Radę Unii Europejskiej – zastrzega Joanna Kryńska z zespołu prasowego KRRiT.

Pomysłu nie skomentowały nam też ani TVN, ani Polsat, ani TVP.

Dyskusyjne kwoty europejskie

Eksperci przypominają, że zmiany w prowadzane w dyrektywie będą wprowadzane przez państwa członkowskiego lokalnego prawa  indywidualnie. – Stąd częstym zarzutem ze strony ekspertów jest to, że JRC jest wprowadzany za pomocą dyrektyw, a co za tym idzie możliwe są istotne różnice pomiędzy poszczególnymi krajami członkowskimi-  mówi mec. Ewa Kurowska-Tober, partner w kancelarii DLA Piper.

Wątpliwości prawników budzi też zapis o 20 proc. obowiązkowej produkcji europejskiej w VoD. – Zamiar ma za zadanie chronić europejską kulturę i przemysł medialny, jednak można podejrzewać, że takie podejście wpłynie na ogólne ograniczenie oferty treści platform amerykańskich na rynku europejskim – uważa Artur Piechocki.

Według Ewy Kurowskiej-Tober w europejskim prawie brakuje zapisów zrównujących dostawców audiowizualnych z Europy z tymi spoza niej. – Dziś duzi gracze amerykańscy nie podlegają pod polskie prawo, które nakłada takie obowiązki na rodzimych nadawców, więc firmy nie są traktowane równo. Z drugiej strony wprowadzenie obowiązku zapewnienia 20 proc. katalogu europejskiego nie spowoduje, że widzowie będą częściej oglądać treści produkowane w Europie, w tym te w języku polskim. I tak w Internecie wybiorą to, co chcą. Poza tym np. Netflix wg dostępnych informacji już taki warunek spełnia – produkuje przecież lokalne seriale w Europie, a jego katalog zawiera europejskie treści. Zapis taki może za to uderzyć w mniejszych dostawców VoD, ale nie w gigantów – mówi.

Jej zdaniem znacznie większy wpływ na rynek miałoby wprowadzenie w Polsce obowiązku wspierania finansowania lokalnych produkcji przez graczy internetowych, w tym międzynarodowych. – Gdyby polski rząd poszedł tym tropem, zmiana dotknęłaby istotnie operatorów internetowego VoD – mówi ekspertka. Dyrektywa otwiera i taką możliwość. – We wniosku doprecyzowano również, że państwa członkowskie mogą zwracać się do dostawców usług na żądanie dostępnych na ich terytorium o wkład w finansowanie utworów europejskich – podała KE w środę.

Większa niezależność regulatorów

Jak skomentował planowane zmiany Andrus Ansip, unijny wiceprzewodniczący do spraw jednolitego rynku cyfrowego, platformy internetowe i cały sektor audiowizualny i kreatywny mają być siłą napędową gospodarki cyfrowej i w związku z tym nie mają być obciążone niepotrzebnymi lub nieaktualnymi regulacjami. – Sposób, w jaki oglądamy telewizję bądź nagrania wideo mógł ulec zmianie, ale nasze wartości pozostają niezmienne. Dzięki tym nowym przepisom utrzymamy pluralizm mediów i niezależność audiowizualnych organów regulacyjnych i zagwarantujemy, że na internetowych platformach udostępniania plików wideo nie będzie miejsca na podżeganie do nienawiści. Chcemy również zapewnić równe warunki działania, odpowiedzialne zachowanie, zaufanie i uczciwość w środowisku platform internetowych. W dzisiejszym komunikacie nakreśliliśmy naszą wizję w tym zakresie – mówił Günther H. Oettinger, unijny komisarz do spraw gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego.

Istotna zmianą w dyrektywie jest też wprowadzenie  Rola Europejskiej Grupy Regulatorów Audiowizualnych Usług Medialnych (ERGA), składającej się z 28 krajowych organów regulacyjnych. – ERGA będzie oceniać samoregulacyjne kodeksy postępowania i doradzać Komisji Europejskiej – podała KE, nadmieniając, że ma to zapewnić niezależność organów regulacyjnych od rządów.

Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Telekomunikacja
Do kogo przenoszą się klienci sieci komórkowych. Jest największy przegrany
Telekomunikacja
To już wojna w telefonii na kartę. Sieci komórkowe mają nowy haczyk na klientów
Telekomunikacja
Polski internet mobilny właśnie mocno przyspieszył. Efekt nowego pasma 5G
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Telekomunikacja
Nowy lider wyścigu internetowych grup w Polsce. Przełomowy moment dla Polsatu