To obecnie jeden z najbardziej gorących i kontrowersyjnych tematów w Dolinie Krzemowej. Koncern chce jeszcze w tym roku wprowadzić funkcję o nazwie „Name Tag”, która pozwalałaby użytkownikom identyfikować mijane osoby za pomocą wbudowanego asystenta AI Meta – wynika z doniesień, m.in. portalu The Information i dziennika „The New York Times”. Rozwiązanie to miałoby zostać zintegrowane z najnowszą wersją oprogramowania, wykorzystującą model Llama.
Jak to działałoby w praktyce? Użytkownik patrzy na kogoś przez okulary, a sztuczna inteligencja identyfikuje tę osobę i informuje – np. za pomocą głośników w oprawkach – jak się nazywa oraz jakie są jej podstawowe dane dostępne w sieci. Według przecieków Meta rozważa dwa scenariusze: identyfikowanie wyłącznie osób z kręgu znajomych (np. z Facebooka i Instagrama) lub – co znacznie bardziej kontrowersyjne – rozpoznawanie osób postronnych posiadających publiczne profile.
Następca smartfona i „super-sensing”
To kolejny krok w ewolucji urządzeń ubieralnych, które odniosły niespodziewany sukces rynkowy. Okulary Ray-Ban Meta sprzedają się świetnie (ponad 7 mln sztuk w 2025 r. i 9 mln od premiery), a szef Mety Mark Zuckerberg widzi w nich naturalnego następcę smartfona. Już podczas konferencji Connect we wrześniu 2024 roku przedstawiał wizję urządzenia, które „pozwala sztucznej inteligencji widzieć świat z twojej perspektywy”. Analitycy wskazują, że Name Tag może być elementem nadchodzącego modelu z wbudowanym ekranem AR, znanego jako projekt Orion. Funkcja ta ma stać się tzw. „killer app”, czyniąc okulary niezbędnym narzędziem nie tylko w kontaktach towarzyskich, ale i biznesowych (np. możliwość błyskawicznego przypomnienia nazwiska klienta lub powiązań zawodowych).
Czytaj więcej
Sztuczna inteligencja wkracza na nasze nosy. Rynek okularów AI notuje wykładniczy wzrost, a anali...
Już w ubiegłym roku serwis The Information informował, że urządzenia te mogą zostać wyposażone w stale aktywny tryb „super-sensing”, wykorzystujący wbudowane kamery do monitorowania otoczenia i rozpoznawania imion rozmówców. Może to budzić wątpliwości prawne, zwłaszcza w Unii Europejskiej, gdzie RODO nakłada restrykcyjne wymogi dotyczące przetwarzania danych biometrycznych bez zgody osób trzecich, co może opóźnić premierę technologii na europejskim rynku.