Reklama

Koniec anonimowości na ulicach? Wielkie kontrowersje wokół okularów Mety

Wygląda na to, że koncern Marka Zuckerberga przygotowuje się do wprowadzenia funkcji rozpoznawania twarzy w swoich inteligentnych okularach Ray-Ban Meta. Rozwiązanie „Name Tag” miałoby umożliwić natychmiastową identyfikację osób. Zbliża się koniec anonimowości w przestrzeni publicznej?

Aktualizacja: 17.02.2026 22:22 Publikacja: 17.02.2026 11:33

Okulary Ray-Ban Meta odniosły ogromny sukces rynkowy. Szef Mety Mark Zuckerberg chce zrobić kolejny

Okulary Ray-Ban Meta odniosły ogromny sukces rynkowy. Szef Mety Mark Zuckerberg chce zrobić kolejny krok

Foto: Bloomberg

To obecnie jeden z najbardziej gorących i kontrowersyjnych tematów w Dolinie Krzemowej. Koncern chce jeszcze w tym roku wprowadzić funkcję o nazwie „Name Tag”, która pozwalałaby użytkownikom identyfikować mijane osoby za pomocą wbudowanego asystenta AI Meta – wynika z doniesień, m.in. portalu The Information i dziennika „The New York Times”. Rozwiązanie to miałoby zostać zintegrowane z najnowszą wersją oprogramowania, wykorzystującą model Llama.

Jak to działałoby w praktyce? Użytkownik patrzy na kogoś przez okulary, a sztuczna inteligencja identyfikuje tę osobę i informuje – np. za pomocą głośników w oprawkach – jak się nazywa oraz jakie są jej podstawowe dane dostępne w sieci. Według przecieków Meta rozważa dwa scenariusze: identyfikowanie wyłącznie osób z kręgu znajomych (np. z Facebooka i Instagrama) lub – co znacznie bardziej kontrowersyjne – rozpoznawanie osób postronnych posiadających publiczne profile.

Następca smartfona i „super-sensing”

To kolejny krok w ewolucji urządzeń ubieralnych, które odniosły niespodziewany sukces rynkowy. Okulary Ray-Ban Meta sprzedają się świetnie (ponad 7 mln sztuk w 2025 r. i 9 mln od premiery), a szef Mety Mark Zuckerberg widzi w nich naturalnego następcę smartfona. Już podczas konferencji Connect we wrześniu 2024 roku przedstawiał wizję urządzenia, które „pozwala sztucznej inteligencji widzieć świat z twojej perspektywy”. Analitycy wskazują, że Name Tag może być elementem nadchodzącego modelu z wbudowanym ekranem AR, znanego jako projekt Orion. Funkcja ta ma stać się tzw. „killer app”, czyniąc okulary niezbędnym narzędziem nie tylko w kontaktach towarzyskich, ale i biznesowych (np. możliwość błyskawicznego przypomnienia nazwiska klienta lub powiązań zawodowych).

Czytaj więcej

Sprzedaż „zabójców smartfonów” eksplodowała. Ten kraj wychodzi na prowadzenie

Już w ubiegłym roku serwis The Information informował, że urządzenia te mogą zostać wyposażone w stale aktywny tryb „super-sensing”, wykorzystujący wbudowane kamery do monitorowania otoczenia i rozpoznawania imion rozmówców. Może to budzić wątpliwości prawne, zwłaszcza w Unii Europejskiej, gdzie RODO nakłada restrykcyjne wymogi dotyczące przetwarzania danych biometrycznych bez zgody osób trzecich, co może opóźnić premierę technologii na europejskim rynku.

Reklama
Reklama

Koniec anonimowości i ryzyko inwigilacji

Przedsmak tego, jak może wyglądać przyszłość z tego typu technologią, można było zobaczyć już w 2024 r. Dwóch studentów Harvardu, AnhPhu Nguyen i Caine Ardayfio, opracowało projekt I-XRAY umożliwiający użytkownikom Ray-Ban Meta identyfikowanie twarzy i korzystanie z publicznych rejestrów w celu odnalezienia imion, adresów, numerów telefonów czy informacji o krewnych. – Chcieliśmy pokazać, że to już nie jest technologia z filmów sci-fi. Możesz podejść do kogoś w metrze i w 10 sekund wiedzieć, gdzie mieszka – mówił AnhPhu Nguyen. Autorzy eksperymentu wykorzystali oprogramowanie Pimeyes oraz ogólnodostępne wyszukiwarki osób, udowadniając, że bariera technologiczna dla masowej inwigilacji praktycznie przestała istnieć.

Czytaj więcej

AI na nosie i wielki sukces. Czy ten gadżet wyprze smartfony?

Systemy rozpoznawania twarzy od lat budzą obawy na całym świecie. Chodzi o ochronę prywatności, ale i o ryzyko systemowej inwigilacji, czego przykładem są Chiny, gdzie sieć kamer ulicznych nadzoruje społeczeństwo. Krytycy zwracają uwagę, że o ile kamera monitoringu jest statyczna, o tyle okulary pozwalają na śledzenie ludzi w miejscach dotychczas uznawanych za sferę prywatną, jak kawiarnie czy parki. Nowa funkcja okularów Mety może oznaczać koniec anonimowości, jeśli każdy będzie mógł sprawdzić, kim jest mijający go przechodzień i co ostatnio opublikował w sieci. Co gorsza, sprzęt ten może stać się idealnym narzędziem dla stalkerów.

„Zamaskowane” wdrożenie?

Jednak największe kontrowersje wzbudziło tło polityczne tego wdrożenia. Meta – jak informuje „The New York Times” – postanowiła zaprezentować nową funkcję w momencie, gdy jej potencjalni oponenci mogą być zajęci czym innym. W wewnętrznym dokumencie firmy, do którego dotarł amerykański dziennik, stwierdzono, że uruchomienie funkcji nastąpi „w czasie dynamicznego otoczenia politycznego, gdy wiele organizacji społeczeństwa obywatelskiego (...) będzie koncentrować uwagę na innych kwestiach”. Oznaczałoby to, że koncern liczy na to, że regulatorzy i obrońcy prywatności, pochłonięci monitorowaniem kampanii wyborczej do Kongresu oraz walką z dezinformacją, nie zdołają skutecznie zareagować. Doniesienia te zaniepokoiły takie organizacje jak Electronic Frontier Foundation (EFF), która od ponad trzech dekad zajmuje się ochroną wolności obywatelskich w świecie cyfrowym.

Początkowo Meta miała planować prezentację tej technologii podczas konferencji dla osób niewidomych, a dopiero potem udostępnienie jej szerszej publiczności. Ostatecznie do tego nie doszło, choć wsparcie dla osób słabowidzących może być elementem nowej technologii. Możliwość orientacji przestrzennej i łatwiejszej identyfikacji rozmówców to silny argument wykorzystywany przez Metę.

Etyka kontra wyścig zbrojeń Big Tech

Ostrożność Mety nie dziwi, biorąc pod uwagę jej wcześniejsze problemy prawne. Po uruchomieniu w 2017 r. funkcji automatycznego identyfikowania i oznaczania znajomych na zdjęciach, firma po czterech latach musiała się z niej wycofać. Wówczas Meta usunęła dane biometryczne ponad miliarda osób. W efekcie tzw. ugody w Illinois firma musiała zapłacić 650 mln dol. 1,6 mln mieszkańców stanu, którzy w pozwie zbiorowym oskarżyli ówczesnego Facebooka o naruszenie prywatności.

Reklama
Reklama

Dziennikarze „NYT” przeprowadzili serię wywiadów z byłymi pracownikami działu „Responsible AI”, którzy potwierdzili, że projekt rozpoznawania twarzy był wielokrotnie wstrzymywany ze względów etycznych. Według ich relacji Mark Zuckerberg miał jednak osobiście naciskać na jego wznowienie pod koniec 2025 r.

Czytaj więcej

Kończy się era smartfonów? Technologiczni potentaci stawiają na nowe urządzenie

„Tworzymy produkty, które pomagają milionom ludzi łączyć się ze sobą i wzbogacać swoje życie” – stwierdziła rzeczniczka Meta, Erin Logan, w oświadczeniu dla The Verge. „Często słyszymy o zainteresowaniu tego typu funkcją – a niektóre produkty już istnieją na rynku – jednak wciąż analizujemy różne opcje”.

Dla Mety wprowadzenie Name Tag może być jednak koniecznością rynkową. Apple, Google i Samsung intensywnie pracują nad własnymi systemami AI w urządzeniach wearables. Jeśli funkcja zostanie uruchomiona i przyjęta przez rynek, może stać się nowym standardem w branży, wymuszając na ustawodawcach szybką reakcję i ponowne zdefiniowanie pojęcia prywatności w erze wszechobecnej sztucznej inteligencji.

AI
AI uderza w gigantów. Miliardy wyparowały
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
AI
Chińska aplikacja wywołała panikę w Hollywood. Czy to koniec tradycyjnych filmów?
AI
AI zmienia poglądy polityczne użytkowników? Naukowcy dostali twarde dowody
AI
„Moment Hindenburga”. Znany naukowiec ostrzega przed wyścigiem AI
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama