– To, co wyróżnia ten konflikt, to ogromny wzrost liczby treści generowanych przez AI, które muszę demaskować – mówi Tal Hagin, starszy analityk w firmie Golden Owl, cytowany przez „Wired”. – AI jest już na tyle zaawansowana, że potrafi zmylić dziennikarzy, a użytkownicy mogą tworzyć takie treści bez żadnych konsekwencji. Bez regulacji skala szkód będzie rosła.
Wojna USA i Izraela z Iranem zdecydowanie, jak twierdzą eksperci, przebiła wojnę na Ukrainie pod względem liczby fałszywych materiałów generowanych przez AI. Ale też ich jakości, co czyni je coraz trudniejszymi do odróżnienia od oryginalnych treści.
Zalew deepfake’ów. Fałszywe nagrania podbijają internet
Niektóre z fałszywych materiałów osiągają ogromne zasięgi. Obraz przedstawiający zestrzelenie amerykańskiego bombowca B-2 przez Iran obejrzało na X ponad milion osób, zanim został usunięty. Zdjęcia rzekomo pojmanych żołnierzy Delta Force miały ponad 5 mln wyświetleń. „The New York Times” zidentyfikował ponad 110 unikalnych materiałów wygenerowanych przez AI w ciągu ostatnich dwóch tygodni.
Eksperci zwracają uwagę, że w 2026 r. problemem nie są już tylko statyczne obrazy, ale tzw. „shallowfakes” – autentyczne nagrania z poprzednich konfliktów (np. z Syrii czy Jemenu), które przy użyciu AI są poddawane szybkiej postprodukcji: zmienia się cyfrowo oznaczenia jednostek, pogodę czy dźwięk wystrzałów, by pasowały do bieżących doniesień z Zatoki Perskiej.
Czytaj więcej
Hakerzy wykorzystują śmierć papieża i atakują. Publikują fałszywe treści i zdjęcia deepfake, aby skłonić internautów do kliknięcia w link. Eksperci...