Śmieciarki nie zajmują się już wyłącznie odbieraniem odpadów. W części amerykańskich miast zaczynają również „donosić” na mieszkańców, którzy nie dbają o swoje posesje. W co najmniej czterech stanach USA – Kalifornii, Georgii, Karolinie Południowej i Teksasie – niektóre miejskie pojazdy służb sanitarnych wyposażane są w kamery wykorzystujące sztuczną inteligencję, dostarczane przez firmę City Detect.
Kamery fotografują posesje mieszkańców, a oprogramowanie analizuje zdjęcia i wykrywa wysoką trawę, śmieci, graffiti czy poważniejsze naruszenia przepisów, takie jak zapadające się dachy – informuje portal „Popular Science”.
Czytaj więcej
Argentyna chce zmienić oblicze światowego kapitalizmu. Strukturę, którą znamy od wieków, wywrócić ma sztuczna inteligencja. Do tamtejszego Kongresu...
Nieruchomości, w przypadku których system wykryje nieprawidłowości, otrzymują tzw. Blight Score, czyli ocenę zaniedbania w skali od 1 do 4. Im wyższa ocena, tym poważniejszy problem. Jeśli właściciel nie usunie naruszeń, informacje zebrane przez system mogą posłużyć urzędnikom do nałożenia kary.
W Dallas w Teksasie system wskazał co najmniej jedno potencjalne naruszenie przepisów w przypadku ponad 21 tys. nieruchomości przeanalizowanych od czasu rozpoczęcia testów. City Detect twierdzi, że jej technologia wykryła już w całych Stanach Zjednoczonych 6 mln potencjalnych naruszeń.
Czytaj więcej
Nowy Jork sięga po sztuczną inteligencję, by rozprawić się z nielegalnymi „taksówkarzami” na lotniskach – problemem, który jeszcze niedawno trapił...
Śmieciarki wyposażone w kamery są kolejnym przykładem wykorzystania sztucznej inteligencji i technologii tzw. inteligentnych miast do automatyzowania lokalnego nadzoru i egzekwowania przepisów. Jednocześnie w USA rośnie sprzeciw wobec automatycznych systemów odczytywania tablic rejestracyjnych i innych technologii wykorzystujących AI, które część mieszkańców, organizacji społecznych i polityków postrzega jako narzędzia inwigilacji.
City Detect. Jak działa system kontroli posesji
Firma City Detect powstała w 2021 r. i ma siedzibę w Tuscaloosa w Alabamie. Dostarcza miastom kamery oraz oprogramowanie AI montowane na pojazdach należących do lokalnych służb. Dotychczas urządzenia instalowano przede wszystkim na śmieciarkach, ale mogą być wykorzystywane także w innych pojazdach samorządowych.
Na śmieciarce montowane są dwie kamery, skierowane na przeciwne strony ulicy. Podczas jazdy po drogach publicznych fotografują fronty kolejnych posesji. Następnie system PASS AI opracowany przez City Detect analizuje zdjęcia i wyszukuje potencjalne naruszenia lokalnych przepisów.
Czytaj więcej
Inżynier, który pracował przy silnikach statków kosmicznych, teraz szykuje rewolucję w rolnictwie. Stworzył algorytmy kontrolujące tysiące zwierząt...
Sztuczna inteligencja ocenia również wagę wykrytego problemu. Nie jest jednak jasne, według jakich dokładnie kryteriów przyznawane są poszczególne oceny. Wyniki trafiają następnie do urzędnika, który może sprawdzić, które posesje wymagają pilniejszej interwencji. Właściciele otrzymują później zawiadomienie z informacją, że jeśli nie usuną problemu, mogą zostać ukarani.
City Detect podkreśla, że sama nie nakłada mandatów. Każda decyzja o karze musi zostać podjęta przez pracownika miasta. Firma twierdzi, że jej system ma przede wszystkim odciążyć urzędników i pozwolić im koncentrować się na najpoważniejszych problemach.
AI wykrywa wysoką trawę, śmieci i zaniedbane posesje
Szczegóły współpracy Dallas z City Detect ujawniła lokalna stacja NBC 5. Z dokumentów uzyskanych w ramach dostępu do informacji publicznej wynika, że od początku testów system sfotografował dziesiątki tysięcy nieruchomości.
Dokumentacja zawiera datę i godzinę wykonania zdjęcia, opis potencjalnego naruszenia oraz ocenę jego powagi. Takie kategorie jak „wysokość trawy”, „odpady na trawniku”, „gałęzie” czy „śmieci” otrzymywały ocenę 2 w czterostopniowej skali.
Czytaj więcej
Argentyna, której prezydentem jest libertarianin Javier Milei, będzie używać sztucznej inteligencji do przewidywania przyszłych przestępstw i zapob...
NBC 5 wykorzystała adresy ponad 21 tys. wykrytych potencjalnych naruszeń i stworzyła mapę pokazującą, gdzie system najczęściej rejestrował problemy. Okazało się, że wiele z nich koncentrowało się w dzielnicach o niższych średnich dochodach mieszkańców. Krytycy obawiają się więc, że technologia może prowadzić do wzrostu liczby mandatów przede wszystkim w biedniejszych częściach miast, gdzie mieszkańcy mają mniej pieniędzy na szybkie remonty czy utrzymywanie posesji w idealnym stanie.
W 2025 r. władze Huntsville w Alabamie zrezygnowały z planowanego kontraktu z City Detect po protestach mieszkańców obawiających się inwigilacji i dodatkowych obciążeń finansowych. Podobne wątpliwości pojawiły się w Dallas. Radny Chad West zaproponował w tym tygodniu poprawkę budżetową odbierającą finansowanie kamerom, wskazując na kwestie prywatności oraz możliwe „niezamierzone konsekwencje” dla mieszkańców o niskich dochodach. West później wycofał poprawkę, ale zaznaczył, że problem wymaga dalszej dyskusji.
Kamery AI coraz częściej egzekwują lokalne przepisy
Śmieciarki wyposażone w kamery są częścią szybko rozwijającego się rynku technologii, które automatyzują wykrywanie naruszeń przepisów.
W 2024 r. Los Angeles zaczęło wdrażać kamery montowane w autobusach, które fotografują samochody nielegalnie zaparkowane na pasach przeznaczonych dla komunikacji miejskiej. Zdjęcia mogą następnie posłużyć do wystawienia mandatów.
Austin w Teksasie wprowadziło podobny system w autobusach szkolnych. Kamery wykorzystujące AI automatycznie wykrywają samochody – a nawet autonomiczne taksówki – które nie zatrzymują się zgodnie z przepisami w pobliżu autobusów przewożących dzieci.
Czytaj więcej
Programista z Hiszpanii Sammy Azdoufal, tworząc własną aplikację do sterowania robotem sprzątającym, odkrył poważną lukę w zabezpieczeniach urządze...
Z kolei Albuquerque w Nowym Meksyku zainstalowało ponad 60 zasilanych energią słoneczną urządzeń nazwanych „SafetySticks”. Fotografują one kierowców blokujących ścieżki rowerowe, buspasy i przejścia dla pieszych.
Wspólnym celem tych rozwiązań jest automatyczne wykrywanie naruszeń, zwiększenie skuteczności egzekwowania przepisów oraz – pośrednio – zwiększenie wpływów z mandatów.
Amerykanie coraz bardziej nieufni wobec sztucznej inteligencji
Wraz z rozwojem takich technologii w USA rośnie sprzeciw wobec automatycznych systemów nadzoru.
Według organizacji Secure Justice z Oakland co najmniej 214 miast i hrabstw od 2021 r. zerwało umowy z firmą Flock, dostarczającą automatyczne systemy odczytywania tablic rejestracyjnych. Tylko w sierpniu 2026 r. zdecydowało się na to 90 jednostek samorządowych.
Powodem są przede wszystkim obawy dotyczące ochrony prywatności oraz doniesienia o przypadkach niewłaściwego wykorzystywania technologii przez organy ścigania.
Nieufność wobec sztucznej inteligencji rośnie również szerzej. W niedawnym badaniu Pew Research Center 40 proc. dorosłych Amerykanów stwierdziło, że spodziewa się bardziej negatywnego niż pozytywnego wpływu AI na społeczeństwo. Tylko 16 proc. respondentów uważało, że jej wpływ będzie przede wszystkim pozytywny.