Pandemia spowodowała w wielu przypadkach wymuszony zwrot w stronę handlu internetowego, niemniej nawet obecnie bez ograniczeń w pracy stacjonarnych placówek widać wielkie zainteresowanie firm taką formą zakupów.

Z danych zebranych specjalnie dla „Rzeczpospolitej” wynika, że na 120 tys. nowych firm, które dopisały sobie sprzedaż online do prowadzonej działalności, ponad 3,8 tys. stanowią sklepy spożywcze. Pandemia dokonała ogromnego otwarcia tego sektora na internet, co wcześniej szło dość opornie.

Jedzenie z internetu

Obecnie już co trzecie gospodarstwo domowe ma na koncie takie zakupy i choć po zdjęciu pandemicznych restrykcji wiele wróciło do kupowania głównie stacjonarnie, to jednocześnie e-sklepy zyskały masę nowych klientów, rozwijają ofertę i zasięg geograficzny. – Coraz więcej podmiotów oferuje możliwość zamówienia produktów spożywczych online, odpowiadając na zmienione nawyki konsumenckie. Jeszcze w 2019 Polacy niechętnie podchodzili do zamawiania artykułów FMCG przez internet, obecnie coraz częściej korzystamy z tej możliwości, zgodnie z trendem convenience – mówi Rafał Gadomski, prezes Advox Studio, firmy, która zrealizowała ponad 200 projektów sklepów internetowych.

Opcję zakupów internetowych ma już wiele dużych sieci, jak Auchan i Carrefour, jednak najwięksi dyskonterzy wciąż swoich sklepów nie mają. Co nie znaczy, że online nie można w nich kupować, opcją jest skorzystanie z pośredników w rodzaju Glovo czy Erli. Także w Biedronce czy Lidlu można kupować internetowo.

– Rynek e-grocery rósł dynamicznie i rozwinął się także lokalnie. Warto zwrócić uwagę, że dotąd sprzedaż artykułów spożywczych przez internet funkcjonowała tylko w Warszawie oraz kilku dużych miastach. Tylko dzięki rozwiązaniom typu Glovo rozwój ten branży jest widoczny w całym kraju – mówi Patrycja Sass-Staniszewska, prezes Izby Gospodarki Elektronicznej. – W ostatnim czasie uaktywniła się także nowa grupa klientów – seniorzy, osoby po 60. roku życia, na których pandemia niejako wymusiła zakupy w sieci, a teraz czerpią przyjemność i korzyści z tej formy zakupów – dodaje.

Czytaj więcej

Cyfrowe oblicze wojny. Te aplikacje stały się hitem

Dodatkowo, podczas pandemii eksplodował wręcz nowy sektor w ramach tego rynku czy e-commerce. To ekspresowe zakupy, dostarczane nawet w kwadrans od złożenia zamówienia dzięki sieciom niewielkich magazynów zlokalizowanych także w centrach miast. W ten sposób zakupy dostarcza już JOKR, Lisek czy Swyft i wiele innych, a rynek spekuluje o wejściu zachodnich potentatów, jak niemieckie Gorillas.

– Handel w Polsce zmienia się bardzo dynamicznie. Co roku słyszymy o rekordowym wzroście. Dane GUS są spójne z np. rekordowymi wynikami Shopera czy wzrostem udziału e-commerce w handlu – mówi Maciej Kraus, partner w Movens Growth Equity. – Pamiętajmy jednak, że wciąż jest ogromny potencjał rozwoju. Np. w handlu spożywczym udział e-commerce to (w zależności od źródeł) 10–12 proc. – dodaje.

Przybywa platform

Ogromny wzrost liczby nowych sprzedawców widać również w innych sektorach. Z analizy dokonanej przez wywiadownię Bisnode wynika, ze sprzedażą internetową chce zajmować się ok. 3 tys. sklepów odzieżowych, 2,5 tys. restauracji czy 2 tys. sklepów niewyspecjalizowanych.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

– Transformacja cyfrowa przychodzi naturalnie i konsumenci wymagają obecnie oferowania usług online. Pandemia pokazała również, że transformacja cyfrowa jest możliwa w branżach, w których wydawała się nie do przeprowadzenia, jak usługi fryzjerskie, budowlane czy inżynieryjne – dodaje Rafał Gadomski.

Rozpoczęcie sprzedaży internetowej jest coraz prostsze także dzięki możliwości skorzystania z oferty platform marketplace. To już nie tylko giganci w rodzaju eBay, Allegro czy Amazona, ale liczne kolejne firmy. Niezależni sprzedawcy mogą docierać do klientów także za pośrednictwem platform Empik, Zalando czy Modivo.

Connected Retail został wprowadzony do Polski w lipcu 2021 r. i od tego momentu sieć powiązanych z Zalando sklepów w kraju rozwija się niezwykle dynamicznie. Obecnie to właśnie Polska jest dla tego rozwiązania jednym z największych międzynarodowych rynków – mówi Carsten Keller, wiceprezes działu Direct-to-Consumer w Zalando. – Już ponad tysiąc sklepów sprzedaje w ten sposób poprzez naszą platformę swój asortyment polskim klientom. Dzięki tym partnerstwom jesteśmy w stanie lepiej obsługiwać polskich klientów, dostarczając im szybko i wygodnie asortyment odpowiadający na ich lokalne potrzeby – dodaje.

Zmiany w zachowaniach po pandemii widać choćby w przypadku gastronomii. Z raportu firmy Stava wynika, że wartość rynku gastronomicznego wzrosła w 2021 r. o 14,1 proc., do 25,9 mld zł. Ograniczenie lockdownów spowodowało wielką zmianę i odwrócenie boomu na dostawy, w efekcie wartość takich zamówień spadła o 11 proc., do 8,9 mld zł. W ramach tego segmentu rosną za to zamówienia składane online, generujące już 3,1 mld zł, aż ponad 40 proc. więcej niż rok wcześniej.

Prognozy zakładają, że rynek gastronomiczny urośnie w tym roku ponad 15 proc., zaś sektor dostaw skurczy się o 13,5 proc., do 7,7 mld zł.