Reklama

Polska firma kryje się za sukcesem Ubera i Bolta. Teraz rusza do Czech i Niemiec

Eternis, współpracujący z aplikacjami taxi i kurierami, ruszył z ostrą ekspansją zagraniczną. Polski model pośrednictwa, który wdraża warszawski start-up, podbija Rumunię. Ale to dopiero początek.
Polski start-up współpracuje z platformami przewozowymi, jak np. Bolt, oraz dostawcami zakupów i pos

Polski start-up współpracuje z platformami przewozowymi, jak np. Bolt, oraz dostawcami zakupów i posiłków, w tym Uber Eats

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są aktualne i przyszłe kierunki międzynarodowej ekspansji firmy Eternis?
  • Na czym polega model biznesowy warszawskiego start-upu?
  • Jakie technologie wykorzystuje Eternis?

Czechy, Niemcy, potem Chorwacja i Litwa, a w dalszej kolejności Hiszpania i Ameryka Południowa – taki jest plan podboju międzynarodowych rynków przez firmę Eternis. To dziś już jeden z największych partnerów rozliczeniowych dla kierowców taxi i kurierów w Europie Środkowo-Wschodniej. Ale start-up nie zamierza zwalniać. Operator, współpracujący z platformami przewozowymi, jak np. Bolt, oraz dostawcami zakupów i posiłków, w tym Uber Eats, rośnie w tempie ponad 20 proc. rocznie. Ale jego flota powiększa się jeszcze szybciej – do końca br. ma liczyć niemal 3,5 tys. pojazdów.

Technologia, nie tylko flota

Firma powstała w 2018 r. w Warszawie, zaczynała od wynajmu samochodów dla klientów prywatnych. Wraz z dynamiczną ekspansją Ubera nad Wisłą start-up rozszerzył ofertę o współpracę z kierowcami tej platformy. Jak wspomina Kamil Leszczyński, założyciel i prezes Eternis, spółka rozwijała działalność tam, gdzie popyt rósł najszybciej. – Potem, naturalnym efektem było rozszerzenie sieci partnerów o liderów w postaci Bolta czy Glovo. Od początku działaliśmy według zasady „test fast, grow faster” – szybko wprowadzaliśmy nowe pomysły i doskonaliliśmy je w trakcie działania – mówi nam Leszczyński.

Choć motorem napędowym spółki jest rynek polski, to teraz zamierza stawiać na geograficzną dywersyfikację. Początkowo ekspansja miała być finansowana dzięki inwestorom, ale finalnie firma zrezygnowała z ich pozyskania. Stawia na organiczny rozwój, choć w partnerstwie z Boltem. Ta znana platforma łącząca klientów z taksówkami czy kurierami, w kooperacji z Eternisem rozwija program Better (wspólna flota pojazdów). Dla start-upu partnerstwo z Boltem, który ma ponad 200 mln klientów w 50 krajach w Europie i Afryce, otwiera duże możliwości. Tym bardziej, że model biznesowy warszawskiej spółki przyciąga operatorów usług przewozowych i kurierskich – w niektórych krajach wciąż kierowcy świadczą usługi przewozu przez aplikację wprost dla takich firm, jak Uber czy Bolt, ale platformy te coraz częściej chcą skupiać się na rozwoju, a nie zarządzaniu ludźmi i flotami. A to właśnie woda na młyn dla biznesu Kamila Leszczyńskiego.

– Rozwijamy się bardzo szybko i na razie nie potrzebujemy inwestora. W tym roku Bolt chce zdecydowanie powiększyć dedykowaną flotę. Na razie skupiamy się na Europie Środkowo-Wschodniej oraz Europie Zachodniej. W Rumunii działamy już aktywnie, mamy tam flotę pojazdów, która do końca roku ma liczyć nawet 200 aut. Do tego mamy tam kilkuset kierowców, którzy z nami jeżdżą, a wkrótce uruchomimy też dostawy jedzenia. W ciągu dwóch miesięcy ruszamy, wspólnie z Boltem, na terenie Czech, a potem – jeszcze w tym roku – razem z Uber Eats w Niemczech. Z usługami „ride-hailingowymi” wystartujemy tam w kolejnym kroku – wyjaśnia nam prezes Eternisu.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Koniec kierowców? Uber ujawnia rewolucyjne zmiany i stawia na roboty już w 2026 r.

W start-upie przekonują, że nie są firmą flotową, ale technologiczną. Bo właśnie autorski system IT oraz dedykowana aplikacja mobilna mają być jej rynkową przewagą. – W efekcie wszystkie dane, które zbieramy, potrafimy bardzo efektywnie wykorzystać. Pozwalają nam one zoptymalizować procesy rekrutacyjne, a finalnie także pracę kierowcy czy kuriera. Lokalne firmy, które działają bardziej „excelowo”, nie są w stanie tego zrobić – przekonuje Leszczyński.

Skala ważniejsza niż zysk

Eternis w Polsce ma 1,5 tys. samochodów, ale do końca br. flota ma się podwoić. Na wszystkich rynkach spółka chce dysponować blisko 3,5 tys. pojazdów. Poza tym Eternis zatrudnia nad Wisłą ponad 15 tys. kierowców i kurierów (na rynku rumuńskim ma ich na razie około 500, ale w ciągu kilku miesięcy ten stan ma się potroić).

Kamil Leszczyński twierdzi, że Eternis nie jest już początkującym start-upem, a staje się dojrzałą firmą, która jednak wciąż szybko rośnie. W ub. r. miała około 700 mln zł przychodu, a EBITDA (zysk przed potrąceniem odsetek od zadłużenia, podatków oraz amortyzacji) była na poziomie 20 mln zł. Plan na 2026 r. zakłada wzrost przychodów do 850 mln zł, ale pułap zysku EBITDA ma zostać utrzymany. – To byłby dobry wynik z racji tego, że rozwój finansujemy sami. Generalnie rok do roku rośniemy w tempie przeszło 20 proc. – wyjaśnia prezes Eternisu. I zaznacza, że firma dziś nie musi zarabiać, bo na razie skupia się na budowaniu w skali.

Stąd dalsza ekspansja. Na celowniku są m.in. Hiszpania, a w przyszłym roku Eternis chce wejść do Chorwacji i na Litwę. Był też pomysł, by ruszyć na podbój Bliskiego Wschodu, ale z uwagi na sytuację geopolityczną, na razie został zamrożony. Konflikt w tamtym regionie i tak nie pozostaje bez wpływu. – Przyglądamy się temu, co dzieje się z cenami paliw, bo dla naszej branży są one kluczowe. Na szczęście na razie sobie radzimy, bo nasza flota to nowoczesne samochody hybrydowe z zamontowaną instalacją gazową. Zatem, póki ceny gazu nie pójdą mocno w górę, jesteśmy w miarę odporni, a przynajmniej bardziej od choćby ciężkiego transportu samochodowego – dodaje nasz rozmówca.

Czytaj więcej

Start-upy 2026. Te młode polskie firmy technologiczne mogą w tym roku namieszać
Reklama
Reklama

Sytuacja geopolityczna to nie jedyna kwestia, która ma znaczenie dla branży Eternisu. Na sektor taxi i dostaw nad Wisłą wpłynąć może również tzw. dyrektywa platformowa – Bruksela wzięła się za ten tzw. sektor gig economy (pracy przez aplikację), na którym w UE działa 28 mln osób. Teraz czas na implementację tych przepisów w Polsce (trzeba wdrożyć je do grudnia). Od tego, jak bardzo resort pracy zdecyduje się zrównać status osób przyjmujących zlecenia przez apkę do osób zatrudnionych na etacie, zależy przyszła kondycja sektora. Tymczasem, jak wynika z badania opinii przeprowadzonego przez Polski Związek Partnerów Aplikacyjnych na grupie 3,8 tys. kurierów i kierowców, aż 90 proc. pracowników platformowych ceni sobie właśnie elastyczny model współpracy. Pozwala on na to, aby liczba godzin wykonywania zleceń nie była ustalana odgórnie, a określana samodzielnie, gdy to kurierzy i kierowcy decydują o czasie pracy i liczbie wykonywanych zleceń.

Biznes Ludzie Startupy
Polską technologię kupuje arabski gigant. AI wykrywa złoża krytycznych minerałów
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Materiał Promocyjny
Serwer VPS: Złoty środek między hostingiem a chmurą? Analiza 2026
Biznes Ludzie Startupy
Innowacyjne młode firmy z sektora żywnościowego walczą o nagrody
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama