Zaskakujący wzrost sprzedaży drukarek w Polsce

Adobe Stock

Kilkuletni trend spadku popytu na urządzenia drukujące wyhamował. To jednak tylko wahnięcie. Klienci biznesowi będą redukować zamówienia. Wzrośnie za to ich wartość – wynika z prognoz. Nową nadzieją branży jest też druk 3D.

Powszechna digitalizacja uderzyła w wiele gałęzi przemysłu. Boleśnie pojawienie się rozwiązań cyfrowych odczuli m.in. producenci aparatów fotograficznych, przenośnych odtwarzaczy muzycznych czy właśnie tradycyjnych drukarek. Efekt? W Polsce popyt na drukarki kurczy się od kilku lat. W 2017 r. zmniejszył się o 7 proc.

Jednak, jak wynika z najnowszych danych Związku Cyfrowa Polska (ZCP), w minionym roku doszło do 8-proc. wzrostu sprzedaży. W sumie kupiono 1 mln takich urządzeń. Czy to oznacza koniec kryzysu na rodzimym rynku druku, wartym 228 mln dol.?

Wysokie koszty

Michał Kanownik, prezes ZCP, zwyżki tłumaczy naturalnymi wahnięciami rynkowymi. – To efekt pewnego odbicia w zamówieniach publicznych i zwiększonych inwestycji firm w sprzęt biurowy. Wynika to z cyklu życia produktów, które są sprzedawane w kanale biznesowym – wyjaśnia.

CZYTAJ TAKŻE: Koniec z łysinami? Teraz pomogą drukarki 3D

Perspektywy dla segmentu drukarek nie są czarno-białe. Z jednej strony eksperci prognozują bowiem, że klienci biznesowi będą redukować swoje zapotrzebowanie na takie urządzenia. Wbrew pozorom nie musi to oznaczać potężnych kłopotów dla producentów i dystrybutorów drukarek. Przy spodziewanej dalszej spadającej sprzedaży na rynku konsumenckim pojawia się bowiem światełko w tunelu właśnie po stronie odbiorców biznesowych. – Rynek konsumencki naturalnie w procesie digitalizacji nie jest już tak chłonny jak dawniej. W biznesie natomiast pojawiają się nowe usługi i rozwiązania, które zwiększają efektywność zarządzania przedsiębiorstwem – podkreśla Michał Kanownik. – Obserwujemy przenoszenie zainteresowania polskich firm z prostych urządzeń, które służą im tylko do zrobienia wydruku dokumentu z komputera, na rzecz maszyn wielofunkcyjnych, pozwalających dokonać m.in. digitalizacji dokumentów – kontynuuje nasz rozmówca.

Potwierdza to zresztą Takanobu Nakamasu, wiceprezes Canon Europe. Wskazuje, że firmowe biura ewoluują nieustannie, a wraz z nimi urządzenia. – Wiemy, że dziś firmowe urządzenie drukujące to nie tylko po prostu drukarka, ale podłączone do internetu centrum przetwarzania danych, obsługujące wiele aplikacji w chmurze, które usprawniają przepływ pracy i zwiększają produktywność – zauważa.

CZYTAJ TAKŻE: HP i Xerox łączą siły

Eksperci zapewniają więc, że rynek druku ma swoje stabilne miejsce i przyszłość. – W Polsce koszty wydruku w organizacjach należą do najwyższych w Europie. Spodziewamy się, że coraz więcej przedsiębiorców będzie dokonywało optymalizacji kosztów i zmniejszało liczbę drukarek w swojej firmie. Już dziś wielu z nich szuka rozwiązań energooszczędnych i bardziej wydajnych, rezygnując z kupowania drukarki na każde biurko – dodaje Kanownik.

W konsekwencji na rynku będzie się więc pojawiać więcej droższych modeli, a wartość rynku druku wzrośnie.

Trójwymiarowy impuls

Dodatkowo rozwój tego segmentu rynku napędzi popyt na urządzenia drukujące w technologii przestrzennej, zarówno do wykorzystania przemysłowego, jak i w dalszej perspektywie do użytku konsumenckiego. Według prognoz ZCP polski przemysł ma być jednym z większych odbiorców tej technologii. Rodzime spółki są również istotnym graczem na rynku produkcji takich urządzeń. – Odpowiednie i dobre jakościowo drukarki 3D pozwalają tworzyć nawet ażurowe konstrukcje. Z naszych urządzeń korzystają deweloperzy, inwestorzy, architekci, projektanci, a także muzea i agencje reklamowe. Wiedzą, jak ważna w procesie sprzedaży jest odpowiednia, realistyczna prezentacja. Nieważne, czy dotyczy to osiedla, rewitalizowanej kamienicy czy elementów wystawy – mówi Mateusz Sidorowicz z 3DGence, producenta przemysłowych drukarek 3D.

CZYTAJ TAKŻE: Druk 3D żyje, choć bańka pękła

– Modele architektoniczne wykonywane w 3D sprawdzają się jako faza wstępna do rozmów z inwestorami. Umożliwiają szybką reakcję na wprowadzane przez nich zmiany – dodaje Bogusław Zbyszewski z firmy Panova, zajmującej się obsługą inwestycji w branży nieruchomości.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

WhatsApp ma już 2 mld użytkowników. Ale Signal za progiem

Internetowy komunikator należący do Facebooka jest obok Instagrama najlepszą inwestycją giganta społecznościowego. Na korporacyjnym ...

Dziś „Dzień singla”, polski szał zakupów na chińskich serwisach

Dzień Singla został stworzony sztucznie tylko po to, aby konsumenci wydawali więcej. Z powodzeniem ...

Z aplikacji dla swingersów wyciekły ich dane

Aplikacja dla swingersów 3Fun reklamowała się, jako bezpieczna i pewna. I taka była do ...

Koniec z narzucaniem aplikacji. UE idzie na wojnę

Kupując nowego smartfona, z reguły otrzymujemy pakiet preinstalowanych aplikacji – przeglądarkę internetową, pocztę e-mail ...

Firmy przenoszą się do domów. Ma to swoje zalety

Wywołane przez koronawirusa masowe przejście na home office jest dla wielu pracodawców i pracowników ...

Kryptowaluty na rollecoasterze, ale liczba bitomatów szybko rośnie

Bankomaty do kryptowalut, tzw. bitomaty, stają się coraz bardziej popularne. Obecnie w 76 krajach ...