Brytyjska firma ubezpieczeniowa Direct Line Home Insurance przeprowadziła szerokie badanie, sprawdzające, w jaki sposób Brytyjczycy używają swoich urządzeń mobilnych i jak je najczęściej psują. Okazuje się, że to naród uzależniony od smartfonów. Telefony towarzyszą Brytyjczykom wszędzie – w pracy, na ulicy, a nawet w toalecie.

CZYTAJ TAKŻE: Tysiące smartfonów Polaków do naprawy

Jak wynika z badania, aż połowa dorosłych obywateli Wysp przyznaje się do zabierania telefonów komórkowych do toalety. To nie jedyne urządzenia, którymi Brytyjczycy lubią bawić się w miejscach sanitarnych. 16 proc. respondentów przyznało, że zabiera ze sobą tablety, a 4 proc. – konsole do gier.

Direct Line podaje, że ten niehigieniczny zwyczaj najczęściej towarzyszy mieszkańcom Londynu, Belfastu, Leeds i Birmingham. Ubezpieczyciel zwraca uwagę, że może to mieć nie tylko negatywny wpływ na zdrowie użytkownika, ale też jest częstą przyczyną uszkodzeń sprzętu.

CZYTAJ TAKŻE: Zapomnij o serwisie. Naprawa smartfona w domu klienta

Badanie wykazało bowiem, że aż 40 proc. Brytyjczyków upuściło niechcący jakiś przedmiot do muszli klozetowej bądź umywalki. Najczęściej są to właśnie telefony komórkowe, a także biżuteria. Podobny los spotyka również pieniądze, klucze, karty debetowe czy zegarki. Straty z tego powodu mogą być spore, ponieważ – jak podaje Direct Line – blisko połowa osób, które upuściły biżuterię do umywalki, nigdy jej nie odzyskały. Urządzenia mobilne, o ile wyłowione, trafiają natomiast do naprawy, ale często nie da się ich już odratować.