TiKTokowi wyrósł groźny rywal. Też pochodzi z Chin

Pekińska firma Kuaishou przygotowuje wartą 5 mld dol. ofertę publiczną na giełdzie w Hongkongu. Złożyła właśnie prospekt emisyjny. Podobne plany ma ByteDance, właściciela TikToka.

Publikacja: 08.11.2020 12:07

TiKTokowi wyrósł groźny rywal. Też pochodzi z Chin

Foto: Bloomberg

Ofertę Kuaishou, do której ma dojść w styczniu, przygotowują Bank of America and investment bank China Renaissance. Najpewniej na giełdę trafi 10 proc. akcji firmy, co dałoby jej kapitalizację na poziomie 50 mld dol.

Kuaishou zaczynał w 2011 roku od oferowania narzędzia do tworzenia i wymiany plików GIF. Teraz to drugi po należącym do ByteDance’s Douyin (siostra TiKToka operująca na rynku chińskim) serwis z krótkimi filmami wideo wrzucanymi przez użytkowników, głównie młodzież. Notuje 300 milionów wizyt dziennie.

CZYTAJ TAKŻE: Królowa TikToka podbija Amerykę. Kardashianowie w odwrocie

Z prospektu wynika, że firma miała w I połowie tego roku 3,8 mld dol. przychodów, co oznacza wzrost o prawie połowę w skali roku. W tym czasie firma przyniosła jednak miliard dolarów straty. Na rynku chińskim toczy wyniszczającą wojnę pozycję numer 1 z właścicielem TikToka. Pozwała go nawet o nieuczciwą konkurencję. Firma próbuje też nawiązać z nim walkę za granicą, oferując dwie platformy Zynn i Kwai. Ale tu daleko mu do sukcesów największego rywala. Poza Chinami aplikacja najbardziej popularna jest w Brazylii, Indiach, Wietnamie i Rosji.

Kuaishou założył Su Hua, ekspert od AI i uczenia maszynowego, były inżynier Google`a i Baidu. Założył też 33 inne startupy. Firma ma potężnych akcjonariuszy – fundusze Sequoia Capital, singapurski Temasek , czy należący do Jack Ma (założyciel Alibaba Group) Yunfeng Capital. W ubiegłym roku zainwestował w firmę gigant z branży gier Tencent i ma już ponad 20 proc. udziałów.

Pandemia przyspieszyła rozwój Kuaishou. Firma chce teraz monetyzować swoje usługi i rozwija się w kierunku e-commerce. W skali miesiąca przyjmuje już 500 mln zamówień.

CZYTAJ TAKŻE: Zablokowali TikToka za „niemoralne i wulgarne” treści

Firma chce zerwać z wizerunkiem „TikToka dla ubogich” – do niedawna streamerami Kuaishou były głównie biedne i gorzej wykształcone osoby z chińskiej wsi i małych miast. Filmiki wrzucają tu kierowcy ciężarówek, czy rolnicy. Teraz jednak firma chce poszerzyć klientelę.

Może skorzystać na problemach TikToka, przeciw któremu Waszyngton prowadzi prawdziwą krucjatę i próbuje wyrugować z USA. Donald Trump zażądał od ByteDance odsprzedania TikToka, powołując się na względy bezpieczeństwa. Nie wiadomo, czy nowa administracja będzie kontynuować tę politykę.

Z drugiej strony pojawiają się coraz liczniejsi rywale jak amerykańska aplikacja Triller, wspierana przez UBS Group, czy pochodzący z Singapuru Linkee. Również Instagram, kontrolowany przez Facebooka na początku sierpnia zaprezentował Reels — czyli swoją odpowiedź na TikToka. Także znany raper Kanye West przymierza się do stworzenia „chrześcijańskiej” aplikacji tego typu.

CZYTAJ TAKŻE: Rywale TikToka rosną w siłę. Nowi gracze chcą przejąć jego klientów

ByteDance nie zamierza jednak odpuszczać. Dwa tygodnie temu chińskie media donosiły o planach wprowadzenia na giełdy w Hongkongu i Sznghaju Douyin, odpowiednika TikToka na chińskim rynku. Choć w I pierwszej połowie tego roku serwis ten miał 6,15 mld dol. przychodów, analitycy oceniają, że dzięki niemu ByteDance może osiągnąć wycenę w astronomicznej wysokości 180 mld dol. Douyin notuje 600 milionów wizyt dziennie. To wciąż dwa razy więcej od Kuaishou.

Globalne Interesy
Sprzedaż iPhone'ów runęła i Apple traci pozycję lidera. Jest nowy król smartfonów
Globalne Interesy
Chiny nagle zablokowały dostawy podzespołów do Rosji. Zagrożona produkcja rakiet
Globalne Interesy
Wkrótce może zabraknąć prądu. Zaskakujący powód
Globalne Interesy
Potężny cios w firmę Kaspersky w USA. Założyciel to barwna postać
Globalne Interesy
Amerykański gigant tak opuścił Rosję, że dalej w niej jest