TikTok, Facebook czy X wkrótce mają być płatne. Ale jest na to sposób

Media społecznościowe chcą zarabiać na dostępie do swoich platform. A winą za te zmiany technologiczni giganci obarczają UE. Opłaty za usługi bez reklam mogą stać się normą.

Aktualizacja: 12.10.2023 09:08 Publikacja: 10.10.2023 07:59

Aż ok. 150 zł miesięcznie trzeba będzie wydać za pełen dostęp do zweryfikowanych oraz pozbawionych r

Aż ok. 150 zł miesięcznie trzeba będzie wydać za pełen dostęp do zweryfikowanych oraz pozbawionych reklam kont na X, Facebooku, Instagramie i TikToku

Foto: shutterstock

Model subskrypcyjny podbija kolejne biznesy online. Stały abonament za dostęp do serwisów, które dotychczas były darmowe, może oburzać, ale wiele wskazuje na to, że to trend, przed którym nie ma odwrotu – rozwój platform internetowych doszedł do takiego momentu, w którym etap budowy fundamentów w postaci bazy wiernych użytkowników już się zakończył, a przyszedł czas na tzw. monetyzację. Koncerny ukrywają jednak swoje apetyty na zwiększone przychody pod płaszczykiem konieczności dostosowania się do unijnych regulacji.

Czas na reklamy, inaczej płacisz

TikTok wkrótce ma ruszyć z testami płatnej subskrypcji – donoszą zagraniczne media. Wszystko wskazuje na to, że w aplikacji ma zostać wprowadzona możliwość zakupu opcji, dzięki której użytkownicy ominą reklamy pojawiające się podczas scrollowania treści wideo. Sam chiński koncern oficjalnie na ten temat milczy. Według serwisu Android Authority TikTok miał jednak potwierdzić, że eksperymentuje z płatną subskrypcją. Nieoficjalnie podano, że w pierwszym etapie rozwiązanie takie będzie sprawdzane tylko na jednym z anglojęzycznych rynków. Którym? Nie wiadomo, ustalono natomiast, iż nie chodzi o Stany Zjednoczone.

Czytaj więcej

Facebook i Instagram będą płatne. I tanio nie będzie

Eksperci w kodzie aplikacji faktycznie odkryli nowe funkcjonalności – wiadomo, iż ich aktywacja zmieni sposób działania apki. Będzie można zatem korzystać z darmowego dostępu z reklamami oraz z pozbawionej ich wersji abonamentowej, która ma kosztować 4,99 dol. miesięcznie. Wiele wskazuje na to, że wprowadzanie polityki abonamentowej to odpowiedź na przepisy w UE, które biją w tzw. Big Tech, ograniczając możliwość śledzenia, pozyskiwania i wykorzystywania informacji o użytkownikach w celu tzw. targetowania reklam (precyzyjnego przypisywania użytkowników do określonych grup konsumentów). Bruksela zabroniła internetowym gigantom tego procederu bez zgody targetowanego, a co więcej, wymusiła, by użytkownicy różnych serwisów mogli weryfikować, komu udostępniają informacje związane ze swoją aktywnością.

Meta oficjalnie przyznała, że właśnie w odpowiedzi na te wymogi wdraża nową strategię udostępniania swoich serwisów: Facebooka i Instagrama. Gigant mediów społecznościowych wprowadzi płatny abonament tylko dla unijnych użytkowników. W konsekwencji użytkownicy należących do Mety platform będą mieć do wyboru trzy opcje: zapłacić za korzystanie z wersji bez reklam, używać serwisów za darmo, ale jednocześnie wyrażając zgodę na spersonalizowane reklamy, lub zwyczajnie zrezygnować z usług koncernu Marka Zuckerberga.

Posiadacze kont na Facebooku i Instagramie o formie dalszego korzystania z tych aplikacji muszą zdecydować do końca października. Jak podał „Wall Street Journal”, użytkownicy komputerów muszą liczyć się z wydatkiem 10 dol., a urządzeń mobilnych – 14. dol. (miesięczna opłata za każde kolejne konto na Facebooku i Instagramie to z kolei dodatkowe 6 dol.).

Ile zapłacimy za media społecznościowe

Abonament Mety dla unijnych konsumentów to projekt całkowicie niezależny od innej płatnej opcji giganta – Meta Verified. Chodzi o testowane już na kilku rynkach rozwiązanie, które pozwoli subskrybentom pochwalić się zweryfikowanym kontem (za miesięczną opłatę otrzymuje się plakietkę potwierdzającą, że użytkownik jest faktycznie osobą, za którą się podaje, oraz że konto zostało uwierzytelnione za pomocą dokumentu tożsamości). Ponadto, w ramach Meta Verified, internauci dostają większą ochronę przed tzw. podszywaniem się (to opcja dla osób, które są popularne i szybko zyskują obserwujących) czy możliwość kontaktu z zespołem wsparcia technicznego (w przypadku jakichkolwiek problemów technicznych na Facebooku czy Instagramie). Opcja jest już dostępna, ale cena może zwalić z nóg. Nad Wisłą to bowiem 65 zł w wersji na PC i 80 zł w wersji mobilnej.

Czytaj więcej

Nie tylko Netflix podrożeje. Ile w Polsce kosztują serwisy z filmami i serialami

W tym wypadku Mark Zuckerberg poszedł za Elonem Muskiem. To jego Twitter (obecnie X) wdrożył funkcję zweryfikowanego konta – Twitter Blue. Popularna aplikacja mobilna w tym wypadku pobiera 36 zł miesięcznie (ale za to subskrybenci premium mogą publikować dłuższe filmy, ich posty są wyświetlane wyżej, a także otrzymują obniżkę przy sprzedaży reklam). Jednak apetyt Muska jest nieposkromiony i już zapowiedział, że popularny serwis będzie płatny dla wszystkich. O jakiej stawce myśli? Tego nie zdradził – miliarder wskazał tylko, że będzie to „drobna opłata”.

Netflix podrożeje

W subskrypcyjnym biznesie trendy wytyczał dotąd Netflix. I dalej ma ambicję coraz lepiej zarabiać na dostępie do swojego serwisu. Ostatnio wprowadził choćby weryfikację kont, by wyeliminować ich współdzielenie i przymusić współużytkowników do wykupienia dodatkowego abonamentu. Teraz streamingowy potentat szykuje się do aktualizacji cennika. Ma być drożej, ale o ile – na razie nie wiadomo. Nie jest też tajemnicą, iż Netflix, jak i inne platformy tego typu, pracuje nad wprowadzeniem oferty z reklamami. A to może oznaczać tylko jedno – opcja bez nich będzie droższa.

Model subskrypcyjny podbija kolejne biznesy online. Stały abonament za dostęp do serwisów, które dotychczas były darmowe, może oburzać, ale wiele wskazuje na to, że to trend, przed którym nie ma odwrotu – rozwój platform internetowych doszedł do takiego momentu, w którym etap budowy fundamentów w postaci bazy wiernych użytkowników już się zakończył, a przyszedł czas na tzw. monetyzację. Koncerny ukrywają jednak swoje apetyty na zwiększone przychody pod płaszczykiem konieczności dostosowania się do unijnych regulacji.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Globalne Interesy
Rewolucja w firmie, która stworzyła ChatGPT. Polak objął kluczową funkcję
Globalne Interesy
ChatGPT mocno przyspiesza. Tymczasem konkurencja w AI ma poważne problemy
Globalne Interesy
Koniec tanich zakupów w Temu czy Shein? Polska szykuje uderzenie w chińskie serwisy
Globalne Interesy
Wielki sojusz w sztucznej inteligencji. Boty ChatGPT masowo wejdą do smartfonów
Globalne Interesy
Ameryka wstaje z kolan. Koniec z kłopotliwym uzależnieniem od Rosji w kosmosie