Wyciek danych z Politechniki Warszawskiej. Wszystko o studentach i 12 lat wstecz

123RF

Wykradziono newralgiczne dane osobowe ponad pięciu tysięcy osób – alarmuje branżowy portal zaufanatrzeciastrona.pl.

„Dzisiejszej nocy otrzymaliśmy informacje o wycieku danych osobowych części studentów PW. Chociaż grupa dotknięta wyciekiem to „zaledwie” ponad 5000 osób, to zakres wykradzionych osobowych danych jeży włosy na głowie” – czytamy w serwisie.

Powołując się na informatora pragnącego zachować anonimowość, portal podaje informację o tym, że dane sięgają nawet dwunastu lat wstecz i są mocno newralgiczne.

Sama baza ma ponoć rozmiar prawie 3 GB danych – zawiera historię edukacji kilku tysięcy osób wraz z programami nauczania, ocenami, opiniami i historią płatności. Wśród wykradzionych danych znalazła się nawet treść kilkudziesięciu tysięcy e-maili wysłanych do studentów czy logowania do aplikacji.

„Najbardziej niepokojące są jednak dane osobowe przechowywane w bazie” – ocenia portal. Według jego informacji do wykradzenia bazy danych mogło dojść w niedzielę 3 maja około godziny 17 – ostatnie zapisy w bazie pochodzą właśnie z tego czasu. Nie wiadomo jakie intencje miał włamywacz: czy chce skasować dane, sprzedać czy może opublikować online.

Udało nam się uzyskać komentarz Politechniki. – Jesteśmy w trakcie ustalania szczegółów zdarzenia, w tym jego skali. Staramy się jak najszybciej dotrzeć do jego przyczyn, aby ustalić źródło potencjalnego ujawnienia danych osobowych i zabezpieczyć je przed nieuprawnionym wykorzystaniem. Jeśli tylko zdarzenie związane z naruszeniem ochrony danych osobowych zostanie potwierdzone, niezwłocznie zostaną podjęte działania w celu zniwelowania skutków naruszenia, a sprawa zostanie natychmiast zgłoszona odpowiednim organom. Już teraz zajmuje się nią Inspektor Danych Osobowych we współpracy ze służbami Politechniki Warszawskiej – powiedziała nam Izabela Koptoń-Ryniec, rzecznik Politechniki Warszawskiej.

Praktyka pokazuje, że uczelnie wyższe nie są odporne na ataki cyberprzestępców. Niedawno pojawiła się informacja o ataku na poznańskie Collegium Da Vinci oraz warszawski Uniwersytet SWPS. O sprawie pisał niebezpieczenik.pl.

„SWPS i CDV mają wspólnego założyciela i ściśle ze sobą współpracują w zakresie działalności naukowej, badawczej i dydaktywnej. Awaria z 23 kwietnia była wynikiem zewnętrznej ingerencji w infrastrukturę sieciową Collegium Da Vinci, a przez nią uzyskano również dostęp do sieci Uniwersytetu SWPS” – czytamy na portalu.

Ofiarą ataku hakerskiego padła też niedawno Akademia Sztuki Wojennej. Na jej stronie internetowej pojawił się list jej komendanta do dowódców i żołnierzy. Zawierał krytykę pod adresem NATO oraz Stanów Zjednoczonych. Uczelnia szybko poinformowała, że list jest fałszywy.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Umacniamy pozycję numer 1 w AGD

Z polskich fabryk w 2019 r. wyjechało 23,5 mln sztuk sprzętu. Ten rok dla ...

Właściciel polskiego potentata bierze się za sztuczne mięso

Cargill zapowiedział, że w kwietniu wypuści na rynek produkty roślinne imitujące mięso. Dołączy do ...

Powstaje bioniczne oko. Widzi lepiej niż naturalne

Naukowcy opracowali projekt sztucznego oka, które nie tylko da użytkownikowi możliwość widzenia, gdy ten ...

Google: Tych informacji Polacy szukali w sieci w 2019 roku

Najpopularniejszym hasłem wyszukiwanym przez internautów z Polski był „strajk nauczycieli” – wynika z danych ...

Wyłapywał imigrantów z Meksyku, teraz pomoże Royal Navy

Startup 30-letniego milionera Palmera Luckeya pomoże brytyjskiej Marynarce Wojennej. Sztuczna Inteligencja i autonomiczne pojazdy mają ...

Google wywraca do góry nogami rynek gier

Internetowy gigant ogłosił na wtorkowej konferencji Games Developers Conference (GDC 2019) swoje najnowsze rozwiązanie, ...