Firma OpenAI rzuca wyzwanie Google i Microsoftowi – właśnie wprowadzana internetowa przeglądarka, inna niż produkty rywali, bo zasilana sztuczną inteligencją, ma potencjał, by ostro namieszać. I to z dwóch powodów. Po pierwsze, nowa platforma może rozbić dominującą pozycję gigantów w sieci, a po drugie – doprowadzić do cybernetycznej katastrofy. Eksperci załamują bowiem ręce i alarmują, że Atlas stanowi „bezprecedensowe zagrożenie” dla bezpieczeństwa, z którymi tradycyjne zabezpieczenia sieciowe nie są w stanie sobie poradzić. W ciągu ledwie doby od premiery specjaliści z Brave Software odkryli poważne luki w zabezpieczeniach nowej przeglądarki.
OpenAI chce być jak Apple?
Przeglądarka od twórców ChatGPT to bezpośredni cios w pozycję Chrome i Edge. Jak twierdzi Shreyasee Majumder, analityk GlobalData, nastroje względem projektu Atlas są przeważnie optymistyczne co do jego potencjału. Jego zdaniem wielu specjalistów uważa, że Atlas ulepsza aplikacje internetowe, integrując możliwości AI bezpośrednio z procesem przeglądania, a integracja ta pozwala użytkownikom bezproblemowo wykonywać zadania, takie jak podsumowywanie stron, automatyczne wypełnianie formularzy i uruchamianie kodu. Szczególnie interesująco prezentuje się Tryb Agenta (Agent Mode).
Analitycy zwracają uwagę, że OpenAI może trenować swoje modele do „natywnej pracy z przeglądarką, ponieważ kontroluje cały stos”. Matthew Berman, właściciel Forward Future, zauważył, że ChatGPT Atlas sprawia, iż aplikacje internetowe stają się „znacznie potężniejsze niż aplikacje desktopowe”. W mediach społecznościowych napisał: „Na przykład używam Slacka jako aplikacji desktopowej, ale gdybym używał go jako aplikacji webowej, miałby wbudowaną moc ChatGPT”.
Czytaj więcej
OpenAI wchodzi na terytorium Google z nową przeglądarką Atlas, która ma wbudowanego ChatGPT i potrafi działać w imieniu użytkownika. To może być po...
Daniel Mac, agentic engineering w Amp, wskazuje, że Atlas umocni pozycję firmy Sama Altmana. „OpenAI odwaliło kawał dobrej roboty. To kolejny krok w kierunku przekształcenia ChatGPT w ekosystem dla konsumenckiego AI. Powstaje Apple w świecie AI” – podkreśla w jednym z postów w sieci. Z kolei Shane Mac, współzałożyciel firmy Ephemera, przekonuje: „10 minut z ChatGPT Atlas i już nigdy nie wrócę do starej przeglądarki”.
Zachwytów nie brakuje, ale przybywa też ekspertów, którzy wylewają na głowy entuzjastów kubeł zimnej wody.
Jakie zagrożenia niesie przeglądarka Atlas?
Andriy Burkov, doradca w MindsDB, mówi wprost: „ChatGPT Atlas, określany jako zabójca Chrome, jest przeglądarką… opartą na Chromium. Mimo tych wszystkich miliardów Altman nie zdołał zbudować lepszej technologii przeglądarki niż ta napędzająca przeglądarkę, którą zamierza zabić”.
Wątpliwości budzi też fakt, że Atlas integruje się z systemem pamięci ChatGPT (co daje więcej spersonalizowanych wiadomości generowanych przez LLM). Poważne obawy dotyczące prywatności i bezpieczeństwa ma Wojciech Głażewski, dyrektor firmy Check Point Software w Polsce.
– Im częściej korzystamy z takiego narzędzia, tym więcej wrażliwych danych ono gromadzi – od danych osobowych, przez informacje zdrowotne, po finansowe. W niepowołanych rękach może to zostać wykorzystane do oszustw, wycieków danych czy niechcianego profilowania przez reklamodawców lub ubezpieczycieli – zaznacza.
Jego zdaniem nowa przeglądarka może stać się zapowiedzią ery komputerów sterowanych poleceniami tekstowymi i głosowymi, w których AI przejmuje rolę centrum dowodzenia całym systemem. – To jednak niesie ogromne zagrożenia dla użytkowników – ostrzega.
Czytaj więcej
Największy rywal OpenAI mocno urósł w siłę – pokazują najnowsze dane. Dominująca pozycja popularnego chatbota nie jest już tak oczywista. Tym bardz...
Rewolucyjny charakter przeglądarki Atlas polega na tym, że użytkownik, zamiast otwierać aplikacje i klikać w ikony, po prostu opisuje, czego potrzebuje. AI rozumie kontekst, przeszukuje zasoby – zarówno lokalne, jak i online – i wykonuje zadania, które do tej pory wymagały wieloetapowej interakcji. Jak alarmuje Oded Vanunu, szef badań nad podatnościami produktów w firmie Check Point Software, przeglądarki AI znacząco rozszerzają powierzchnię ataku dla cyberprzestępców. Powód? AI działa z uprawnieniami użytkownika i ma dostęp do wszystkiego – poczty, bankowości, dokumentów, danych zdrowotnych i systemów firmowych. W efekcie nawet jedna złośliwa strona internetowa może wystarczyć, by przejąć kontrolę nad kluczowymi informacjami.
Ryzyko masowego śledzenia
Nowym i wyjątkowo niebezpiecznym wektorem ataku są tzw. niewidzialne polecenia (z ang. indirect prompt injection). Hakerzy mogą ukrywać instrukcje w treści stron w sposób niewidoczny dla ludzi, ale czytelny dla AI, które traktuje je jak polecenia użytkownika. Przeglądarka AI nie rozróżnia, co jest zaufanym tekstem, a co złośliwym kodem – i może wykonać nieautoryzowane działania bez wiedzy właściciela komputera. Użytkownik Twittera @elder_plinius zademonstrował atak typu „clipboard injection”, który oszukuje Atlas Agenta, zmuszając go do kopiowania złośliwych linków phishingowych bez wiedzy użytkownika. To, w połączeniu z faktem, że Atlas, aby działać skutecznie, potrzebuje dostępu do szerokiego kontekstu: historii przeglądania, danych logowania, dokumentów, korespondencji, a nawet sposobu poruszania się po systemie, budzi obawy fachowców od cyberbezpieczeństwa. Jak twierdzą, nasza aktywność online może stać się „częścią infrastruktury przetwarzania danych, która – choć projektowana z myślą o wygodzie – tworzy ryzyko masowego śledzenia”.
Czytaj więcej
Wydawało się, że na rynku przeglądarek internetowych karty zostały rozdane na lata. Jednak technologiczni giganci ery AI, tacy jak OpenAI i Perplex...
Oded Vanunu zastanawia się, czy zdołamy zabezpieczyć tę technologię, zanim stanie się powszechna i apeluje o izolację AI od treści stron internetowych, konieczność zatwierdzania wrażliwych operacji przez użytkownika czy precyzyjną kontrolę dostępu do danych. Check Point wydał komunikat, w którym przestrzegł, że „jeśli nie zostaną wdrożone odpowiednie zabezpieczenia, systemy AI mogą stać się najpotężniejszym narzędziem w rękach cyberprzestępców”. Firma wskazała, że najbliższe dwa lata będą kluczowe i albo uda się stworzyć bezpieczne fundamenty dla tzw. AI-native computing, albo staniemy przed największym kryzysem prywatności i bezpieczeństwa w historii technologii.